Obiecali, że ścieżki rowerowe będą odśnieżane. Słowa nie dotrzymali. To nie fair [FELIETON]

Najpierw była zapowiedź: ?najważniejsze drogi dla rowerów będą odśnieżone?. Potem przyszła zima i teraz trudno odróżnić trawnik od drogi dla cyklistów - i tu i tu zalega gruba warstwa śniegu. Niestety, ścieżka zamiast na rower, idealna wydaje się na sanki. A drogowcy obiecywali nam co innego.

Spodobało ci się? Polub nas

- Tu się jedzie jak po piasku - żalił mi się wczoraj Mateusz, którego spotkałem na rowerze w al. Solidarności na wysokości Dworca Wileńskiego. Teoretycznie jechał po drodze dla rowerów, ale w praktyce ta część chodnika niczym nie różniła się od trawnika. But - tak, jak koło od roweru - do połowy grzązł w śniegu. Takich miejsc w naszym mieście jest niestety znacznie więcej. I dobrze o tym wiedzą rowerzyści, którzy - mimo mrozu - nadal w drodze do pracy czy na uczelnię wybierają dwa kółka. A takich osób jest sporo.

Nieodśnieżona droga dla rowerów w al. Solidarności Nieodśnieżona droga dla rowerów w al. Solidarności (na wysokości Dworca Wileńskiego), fot. Michał Radkowski

Potwierdzają to wyniki ankiety, którą umieścił na Facebooku Łukasz Puchalski, szef drogowców i jednocześnie pełnomocnik ds. rowerowych. Przez cały rok korzysta z jednośladu co trzeci rowerzysta. Ponad połowa deklaruje, że jeździłaby na dwóch kółkach częściej, gdyby drogi rowerowe były regularnie odśnieżane. To czemu nie wykorzystać tych dobrych statystyk i nie zachęcić do pedałowania po mieście także zimą? Tym bardziej, że wczoraj Puchalski napisał na swoim profilu, że aż 76% warszawiaków ocenia stolicę jako miasto przyjazne dla rowerzystów.

Zupełnie nieodśnieżona droga dla rowerów na ul. Sobieskiego Zupełnie nieodśnieżona droga dla rowerów na ul. Sobieskiego (za przystankiem Mangalia), fot. Michał Radkowski

Szczęśliwe liczby (?)

W czwartek - sześć dni po pierwszych tej zimy tak intensywnych opadach śniegu w Warszawie, zrobiłem sobie długi spacer po mieście. Byłem na Woli, Mokotowie, Ursynowie, Targówku, Pradze-Północ i w Śródmieściu. Chciałem sprawdzić, czy da się jeździć rowerem po ścieżkach. Miasto zapowiedziało odśnieżanie najważniejszych dróg dla rowerów. Dalej w komunikacie - prawie jak w totku - padły liczby: 6, 17, 96 i 150.

Nieodśnieżona droga dla rowerów wzdłuż Prostej (przy Rondzie Daszyńskiego) Nieodśnieżona droga dla rowerów wzdłuż ul. Prostej (przy Rondzie Daszyńskiego), fot. Michał Radkowski

Zapowiedzi Zarządu Dróg Miejskich (bo to ta jednostka od zeszłego roku przejęła odpowiedzialność za ruch rowerowy w mieście) były konkretne: "w porównaniu do ubiegłego sezonu, zwiększamy zakres akcji - tej zimy odśnieżanych będzie 17 korytarzy o łącznej długości ok. 96 km" i "drogi rowerowe będą odśnieżane na wezwanie ZDM, po ustaniu opadów, a wykonawca będzie miał 6 godzin od wezwania na oczyszczenie wszystkich wskazanych tras". Drogowcy zapewnili, że odśnieżać też będą wszystkie pasy rowerowe wymalowane na jezdni. W sumie przejezdnych zimą powinno być 150 km tras dla rowerzystów.

Nieodśnieżona droga dla rowerów w al. KEN (przy wyjściu ze stacji metra Stokłosy) Nieodśnieżona droga dla rowerów w al. KEN (przy wyjściu ze stacji metra Stokłosy), fot. Michał Radkowski

Ich listę możecie sprawdzić, klikając tu.

Co ja widzę?

Po spacerze wiem jedno: albo jedziesz rowerem po ulicach, albo na niego nie wsiadasz. Zostaje ci jeszcze slalomem krążyć między pieszymi po chodniku. W wielu miejscach trudno rozpoznać, którędy prowadzi ścieżka rowerowa. Jedynie pionowy znak z wymalowanym białym jednośladem na niebieskim tle jest wskazówką, że tędy biegnie droga dla cyklistów. Na asfalcie nic nie widać, bo i jego nie widać pod białym puchem. Widać za to, że śnieg nie był ani razu odgarniany od soboty (gdy przestało prószyć) na ścieżkach m.in.:

* na ul. Prostej (od Towarowej do Karolkowej),

* na Kasprzaka (od Zegadłowicza do Karolkowej),

* na Belwederskiej (od Spacerowej do Dolnej),

* na Sobieskiego (od Dolnej aż do al. Wilanowskiej),

* w al. Wilanowskiej (od Sobieskiego do al. Sikorskiego),

* w al. KEN (od Ciszewskiego do Herbsta).

Częściowo odśnieżona droga dla rowerów przy ul. Wysockiego (na odc. Bazyliańska - Bartnicza) Częściowo odśnieżona droga dla rowerów przy ul. Wysockiego (na odc. Bazyliańska - Bartnicza), fot. Michał Radkowski

Ślady odśnieżania widoczne były za to m.in. na ul. Świętokrzyskiej (od Marszałkowskiej do Emilii Plater) i na Wysockiego (od Bazyliańskiej do Bartniczej), ale nawierzchnia w wielu miejscach była pokryta warstwą śniegu.

Sześć godzin, ale z gwiazdką

Co innego obiecali nam jednak drogowcy. Co prawda w poniedziałek (dwa dni po ustaniu opadów śniegu) Łukasz Puchalski prosił o wyrozumiałość, bo sam nie był zadowolony z efektów odśnieżania, ale przecież wiele odcinków tras z obiecanej w grudniu listy w ogóle nie zostało oczyszczonych (widać to na naszym filmie). Szef ZDM przypomniał, że "zasady odśnieżania zostały wypracowane w ubiegłym sezonie wspólnie z przedstawicielami organizacji rowerowych". I dodał, że "standardem do którego dążymy nie jest odśnieżanie tras "na czysto" (co wymagałoby stosowania soli, szkodliwej dla rowerów), lecz odgarnięcie nadmiaru śniegu i posypanie ich piaskiem dla poprawy przyczepności. Ma to stosunkowo niewielkim kosztem poprawić warunki jazdy rowerem".

Odśnieżona droga dla rowerów wzdłuż ul. Prostej (przed skrzyżowaniem z ul. Żelazną) Odśnieżona droga dla rowerów wzdłuż ul. Prostej (przed skrzyżowaniem z ul. Żelazną), fot. Michał Radkowski

Dlaczego jednak na wielu drogach dla cyklistów grubość pokrywy śnieżnej jest taka sama jak na trawnikach? O wyjaśnienia poprosiłem Karolinę Gałecką z ZDM. Rzeczniczka drogowców tłumaczyła, że pogoda w poprzedni weekend diametralnie się zmieniła, a w soboty i niedziele drogi dla rowerów nie są i nie będą odśnieżane. Okazuje się więc, że obiecane 6 godzin, jakie mają drogowcy na oczyszczenie toru jazdy, powinno mieć gwiazdkę z dopiskiem "nie dotyczy weekendów".

Zapomnieli o ścieżkach?

Prace rozpoczęły się zatem dopiero na początku tygodnia. - W poniedziałek, gdy Zakład Remontów i Konserwacji Dróg zaczął odśnieżać drogi rowerowe, na ścieżkach zrobiła się trudna do usunięcia bryła lodu. Przyznaję, że na niektórych trasach odśnieżanie nie było takie, jakiego oczekiwaliby rowerzyści. Mogę zapewnić, że dziś wykonawca dostał zlecenie, by je odśnieżyć - mówi mi Gałecka.

Zupełnie nieodśnieżona droga dla rowerów (po prawej stronie) w al. Wilanowskiej (między ul. Sobieskiego a al. Sikorskiego) Zupełnie nieodśnieżona droga dla rowerów (po prawej stronie) w al. Wilanowskiej (między ul. Sobieskiego a al. Sikorskiego), fot. Michał Radkowski

Ale czemu sześć dni po ustaniu opadów nadal tyle dróg rowerowych ma prawie 10-centymetrową warstwę śniegu? - Przez cały tydzień w Warszawie prószy śnieg - słyszę po drugiej stronie słuchawki. Zaprotestowałem. W poniedziałek i wtorek nie śnieżyło w stolicy. Lekko sypało w środę i czwartek, ale nie było to więcej niż 1 cm. Można to sprawdzić na stronie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. - Może jesteśmy w innym miejscu - słyszę.

Dopytuję czemu aż tyle dróg rowerowych z listy zawierającej 150 km tras, które miały być odśnieżane, przez 6 dni nie zostały oczyszczone. To jest nie fair w stosunku do tych, którzy chcą zimą jeździć po mieście na rowerze. - Mamy określony budżet - mówi Gałecka. Ale jednocześnie cały czas przekonuje, że wykonawca dostał już zlecenie i powinien odśnieżać. To, co robił przez poprzednie dni? I czemu mami się rowerzystów obietnicami, których nie jest się w stanie spełnić? Zaczyna się ping pong (pytanie - odpowiedź).

- Czy będą wyciągane konsekwencje wobec wykonawcy?

- Zwróciliśmy im uwagę, że tam, gdzie ścieżki są nieodśnieżone, muszą być niezwłocznie oczyszczone.

- Prowadzicie kontrolę?

- Są inspektorzy odpowiedzialni za to, by kontrolować.

- Ale czy sprawdzają?

- Jeżeli byśmy nie sprawdzali, to byśmy nie wiedzieli, że konieczne są poprawki.

- Czy ZDM może obiecać rowerzystom, że miejsca, które pokażemy na filmie, będą wreszcie odśnieżone?

- Wszystkie miejsca z naszej listy będą odśnieżone.

Pytanie tylko - kiedy?

Nikt drogowców nie zmuszał do odśnieżania ścieżek. Jeśli jednak obiecali to rowerzystom, to słowa powinni dotrzymać. A tak wczorajszy wpis Łukasza Puchalskiego na Facebooku można potraktować jako zaklinanie rzeczywistości.

Czwartkowy wpis Łukasza Puchalskiego, fot. facebook pełnomocnika ds rowerowych Czwartkowy wpis Łukasza Puchalskiego, fot. facebook pełnomocnika ds rowerowych