Czy w Warszawie powstanie mural poświęcony Davidowi Bowiemu? "Widzę w tym ogromny potencjał"

Stowarzyszenie Stacja Muranów chce upamiętnić Davida Bowiego w Warszawie. Na Facebooku rzuciło pomysł, by powstał mural w hołdzie artyście. - Widzę w tym ogromny potencjał, nawet jako przyszłą atrakcję turystyczną - mówi w rozmowie z metrowarszawa.pl Łukasz Prokop, wiceprezes Stacji Muranów.

Spodobało ci się? Polub nas

Na pomysł stworzenia muralu poświęconego pamięci zmarłego kilka dni temu artysty wpadła Beata Chomątowska, prezes Stacji Muranów. Na Facebooku pojawiło się ogłoszenie: "Pilnie szukamy dobrze wyeksponowanej ściany w rejonie Dworzec Gdański/Plac Wilsona, a równolegle środków". Pod spodem umieszczono link do wydarzenia "Mural dla Davida" zaplanowanego na 21 kwietnia. Zainteresowanie tym projektem na razie wyraziło ponad 2,5 tys. osób.

Rozmowa z Łukaszem Prokopem ze Stacji Muranów

Trzy dni temu dowiedzieliśmy się, że David Bowie nie żyje. A wy już ogłaszacie pomysł na stworzenie muralu w Warszawie poświęconemu artyście. Szybka reakcja.

- Dużo rozmawialiśmy na ten temat, bo sprawa nadal jest głośna. W piątek spora część środowiska kulturalnego brała udział w urodzinach Davida Bowiego w barze Studio i nikt wtedy jeszcze nie wiedział, że będą one stypą. Ale tu w Warszawie dyskusje wokół jego postaci i twórczości są jeszcze silniejsze.

Nie ma się co dziwić. Po krótkim pobycie w naszym mieście powstała piosenka "Warszawa", stąd chyba wasz pomysł, by mural powstał gdzieś blisko Dworca Gdańskiego, gdzie Bowie wysiadł z pociągu i poszedł na spacer.

- To niejedyny powód. Dworzec Gdański jest blisko nas: na granicy Muranowa i Żoliborza, a poza tym okazuje się, że nie jest on tylko kojarzony z 1968 rokiem (stąd w marcu, 48 lat temu, osoby pochodzenia żydowskiego wyjeżdżały z Polski - przyp. red.) , ale też właśnie z wizytą Davida. Do tej pory mało kto wiedział w Warszawie, że Bowie spacerował sobie po naszym mieście podczas podróży z Moskwy. Fajnie byłoby to upamiętnić. Widzimy ogromny potencjał w tym projekcie. Wczoraj przed godz. 22 powstało wydarzenie na Facebooku, a już dziś mamy ponad 2,5 tys. zainteresowanych. To jest niesamowite. Widać, że jest potrzeba stworzenia czegoś takiego. Malujemy sporo murali i z doświadczenia wiemy, że mogą się one stać symbolem dzielnicy czy nawet całego miasta.

Jak miałby wyglądać wasz mural?

- Decyzję zostawimy artystom, z którymi współpracujemy, czyli duetowi Adam Walas i Anna Koźbiel, którzy malowali większość naszych murali. Ale pierwsza myśl, która przyszła nam do głowy, to wariacja na temat okładki płyty "Low", na której znalazł się utwór "Warszawa". Jednak pozostaje pytanie o prawa autorskie, a my bardzo uważamy na to, by nie popełnić plagiatu. Pojawiły się też głosy, że fajnie byłoby, gdyby namalować Davida Bowiego z profilu, bo to by symbolizowało, że on idzie przez Warszawę.

David BowieOkładka płyty "Low" Davida Bowiego

Zdążycie? Bo plan jest taki, żeby mural pojawił się na przełomie kwietnia i maja, gdy Bowie przed laty był w Warszawie.

- Właśnie piszę wniosek dotacyjny w tej sprawie. Przyspieszyliśmy działania, bo jutro mija termin składania wniosków na działania kulturalne w dzielnicy Żoliborz. Chcemy zwiększyć szanse pozyskania środków. Na pewno będziemy się też posiłkować crowdfundingiem, bo jest duży odzew społeczny i chcielibyśmy tę energię wykorzystać. Kilka osób już zadeklarowało wsparcie finansowe dla nas. Są też chętni do malowania. Przypomnę, że na wiosnę zniszczono mural poświęcony Januszowi Korczakowi i wtedy - bez pisania wniosku - udało nam się go odtworzyć. Wykorzystaliśmy złość ludzi na to, co się stało i zorganizowaliśmy zbiórkę pieniędzy na farbę. Każdy mógł przyjść i pomalować ścianę pod okiem artystów. Mogę stanowczo powiedzieć, że to mieszkańcy społecznie odmalowali mural i to było fantastyczne.

Rozumiem, że wierzy pan w warszawiaków i w to, że uda się zebrać pieniądze i namalować mural z Bowiem.

- Pewnie, że tak. To jest wielka postać, rozpoznawalna na całym świecie. Widzę w tym muralu ogromny potencjał, nawet jako przyszłą atrakcję turystyczną. Chociażby mural z Honeckerem w East Side Gallery w Berlinie czy prace Banksy'ego stały się takimi rozpoznawalnymi symbolami. Wydaje mi się, że David Bowie w Warszawie też takim może się stać.

vPeople pass by balloons of the art project Lichtgrenze 2014 (lit. lightborder 2014) at the East Side Gallery in Berlin, Germany, Friday, Nov. 7, 2014. The light installation featuring 8,000 luminous white balloons commemorates the division of Berlin where the 25th anniversary of the fall of the wall is marked with numerous events on the weekend. (AP Photo/Steffi Loos)Mural w Berlinie przedstawiający pocałunek Ericha Honeckera z Leonidem Breżniewem, fot. STEFFI LOOS/ AP Photo

Mimo, że nie byłby to pierwszy mural z Bowiem na świecie.

- Jest oczywiście słynny mural z Davidem w Londynie i to jest najlepszy dowód na to, że mural może stać się historycznym symbolem. W wielu materiałach filmowych po śmierci Bowiego pokazywano właśnie ten mural. To pod nim rzesze fanów zostawiały kwiaty i znicze. Dlaczego my nie mielibyśmy mieć podobnego muralu w Warszawie?

Więcej o: