Komasa przyszedł z farbkami, Mazur z synem. Zobacz, jak powstawała nasza powstańcza akcja [WIDEO]

24 znanych warszawiaków poświęciło nam czas, by dokończyć zdanie, czym dla nich jest Powstanie Warszawskie. Każdą z osób biorących udział w tej akcji zaprosiliśmy na sesję zdjęciową. Na filmie możecie zobaczyć, jak wyglądały nasze spotkania od kuchni.

Spodobało ci się? Polub nas

Z większością osób spotkaliśmy się na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego. Mieliśmy ze sobą dwa flamastry i duże białe kartki formatu A3 z początkiem zdania, które należało dokończyć. Nie wszystkim się one przydały.

Jan Komasa przygotowuje swój Jan Komasa przygotowuje swój "wpis", fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Jan Komasa nie napisał nic. Miał za to ze sobą zestaw farbek do malowania palcami. - Zabrałem córce - śmiał się młody reżyser. Rękę zanurzył w czerwonym pojemniczku. Po chwili chlusnął farbą na kartkę. W Parku Wolności (na terenie Muzeum) sięgnął jeszcze do ziemi po piasek i rozsypał go na kartce. Takiego "wpisu" się nie spodziewaliśmy. Był nim także mocno zaskoczony dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. Tak jak zupełnie nieoczekiwaną wizytą w swoim gabinecie Jurka Owsiaka. Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wparował tam przerywając spotkanie. Ale miał powód. Chciał się przywitać i przekazać festiwalową koszulkę. Owsiak razem ze swoją ekipą kręcił podczas naszej sesji zdjęciowej kolejny odcinek swojego wideobloga internetowego kreciola.tv. Opowiedział więc swoim widzom o akcji prowadzonej przez serwis metrowarszawa.pl i rozmawiał z naszą ekipą. Przyjechał swoim "woodstockowym" land roverem, czym wzbudził zainteresowanie odwiedzających Muzeum. Nieraz usłyszał od turystów "siema".

Jurek Owsiak podczas kręcenia kolejnego odcinka swojego wideobloga Jurek Owsiak podczas kręcenia kolejnego odcinka swojego wideobloga, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Takim "siema" powitaliśmy, a przy okazji piątkę przybiliśmy z 3-letnim Staszkiem, synem Macieja Mazura. Tata zabrał go ze sobą do Muzeum, by przy okazji naszej akcji, pokazać jak wygląda Liberator, dosłownie największa atrakcja MPW. Okazało się, że oczekiwania były większe niż zachwyt po wyjściu z Muzeum.

Maciej Mazur z synem Staszkiem Maciej Mazur z synem Staszkiem, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Do środka wszedł też Szymon Majewski. Chciał nam pokazać mundur swojego dziadka, który walczył w Powstaniu. To jeden z dwóch zachowanych uniformów z tamtego zrywu. W pewnym momencie Szymon stał się niespodziewaną atrakcją Muzeum i każdy chciał mieć selfie z Majewskim.

Szymon Majewski pozuje do zdjęcia z jedną z dziewczyn pracujących w Muzeum Powstania Warszawskiego Szymon Majewski pozuje do zdjęcia z jedną z dziewczyn pracujących w Muzeum Powstania Warszawskiego, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Choć zadanie dokończenia zdania na pozór wydawało się proste, nie wszyscy zaproszeni przez nas goście wiedzieli, co dopisać. Kamil Sipowicz robił aż trzy podejścia. W końcu flamastrem zapisał "Powstanie Warszawskie to dla mnie coś z czym nie mogę sobie poradzić". - Bo tak jest. Nie będę silić się na wielkie słowa. Napisałem tak, jak czuję - przyznał. Inni mieli ze sobą ściągawkę, tak jak DJ Wika albo Vienio, który treść przepisał z telefonu komórkowego, gdzie wcześniej zanotował swoją refleksję na temat Powstania. Z kolei Agnieszka Kręglicka udowodniła nam, że prawdziwa kobieta nic nie może znaleźć w swojej torebce. Kartki, na której zapisała zdanie, nie znalazła, ale bez problemu odtworzyła je z pamięci. Jan Śpiewak za to nie chciał własnoręcznie dokończyć zdania. - Ja mam dysgrafię - tłumaczył nam. Do tego jest mańkutem. Ale na uzupełnienie zdania dał się w końcu namówić. - Czy ktoś będzie w stanie to przeczytać - powątpiewał. Siedząca obok na ławce kobieta zaproponowała: - Ja panu pomogę.

Chwyciła za flamaster i pogrubiła litery zapisane przez Śpiewaka. - Tylko proszę mnie nie filmować - uśmiechnęła się w kierunku naszego fotografa.

Jan Śpiewak dopisuje na kartce, czym dla niego jest Powstanie Warszawskie, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Z Ireną Santor spotkaliśmy się w Nadarzynie. Zdjęcia robiliśmy na pięknie ukwieconym i bardzo zielonym skwerku przy rynku. Tu jedna z największych gwiazd polskiej piosenki odpoczywa na wakacjach. Z kolei Stanisława Celińska przez cały lipiec pracowała przy nowym filmie Agnieszki Glińskiej i przy serialu "Barwy szczęścia" oraz koncertowała, promując swój ostatni album "Atramentowa...". Mimo to udało się jej znaleźć dla nas czas i w jej ogrodzie na Ursynowie powstało zdjęcie do naszej akcji. Pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz fotografowała się w ratuszu, a Agnieszka Passent w bemowskim amfiteatrze podczas występu Ewy Błaszczyk na koncercie fundacji Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej.

Zobaczcie zdjęcia z naszej sesji fotograficznej:

Vienio kończy zdanie, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Michał rozmawia z Maciejem Mazurem, Natalia bawi się ze Staszkiem, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

[J7O9fyUy&*`TnNW0_\r5/}%eneNS#fU-nGtN Sylwia Chutnik pisze o Powstaniu, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Szymon Majewski w Muzeum Powstania Warszawskiego przed gablotą, w której wisi mundur jego dziadka, fot. Michał Radkowski

Jan Komasa ogląda z naszym fotografem Adamem Stępniem wykonane wcześniej zdjęcia, fot. Michał Radkowski

Łukasz Garlicki kończy zdanie "Powstanie Warszawskie to dla mnie...", fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Jurek Owsiak spotkał się podczas naszej akcji z Jackiem Żakowskim. Mieli chwilę, żeby podyskutować o sensowności wybuchu Powstania Warszawskiego, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Irena Santor wpisuje swoje zdanie na przygotowanej przez nas kartce. Siedzimy na skwerku w Nadarzynie, fot. Michał Radkowski

2]JG+*YOn9!GM%g~t0 Siedzimy z Szymonem Majewskim przy bramie wejściowej do Muzeum Powstania Warszawskiego, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Kamil Sipowicz i jego trzecie podejście, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta