To jest totalny oldskul! Zobacz, jak Ursynów promował się w 1999 roku [WIDEO]

Aż trudno uwierzyć, że tak jeszcze 16 lat temu reklamowała się jedna z najmłodszych dzielnic Warszawy. Film, który umieszczamy, pokazuje Ursynów jako nowoczesne, zielone, świetnie skomunikowane i nadal rozbudowujące się wielkie osiedle na południu stolicy. Tak wtedy faktycznie było, ale forma prezentacji może szokować.

Spodobało ci się? Polub nas

Dziś takich filmów już się nie robi. Promocyjne wideo przygotowane na zlecenie ówczesnej gminy Warszawa-Ursynów trwa prawie 26 minut. Przypomina filmy edukacyjne znane z czasów PRL-u. Sporo tu propagandy sukcesu. Słyszymy, że "al. KEN w przyszłości stanie się ursynowskim Champs-Elysees", a wspólna inicjatywa mieszkańców i spółdzielni "uczyniła z betonowego krajobrazu oazę zieleni i placów zabaw dla dzieci z pełną społeczną i kulturalną infrastrukturą". Widzimy mieszkańców na siłowni (z sauną i solarium), grających w tenisa, biegających, jeżdżących na rowerze - zwróćcie uwagę na zachwyt lektora, że w dzielnicy jest już... 10 kilometrów ścieżek dla cyklistów (sic!). Ujęcia są długie, lektor mówi niespiesznie, brakuje profesjonalnego montażu, podkład muzyczny przypomina melodie z pierwszych, amatorskich reklam telewizyjnych w wolnej Polsce.

A jednak. Jest coś niezwykłego w tym filmie. Widać na nim Ursynów - dzielnicę, która przez lata była określana przez mieszkańców stolicy jako sypialnia Warszawy, a pod koniec XX wieku jednak zachwyca swoim dynamizmem. Ówczesny burmistrz Stanisław Faliński (siedzi w baraku, bo tam wówczas mieściła się siedziba władz gminy) opowiada: - Mój dobry znajomy powiedział: "wiesz, jak się wjeżdża na Ursynów, to tak jakby się wjeżdżało do portu, tyle tutaj dźwigów".

Kadr z filmu promocyjnego Ursynowa z 1999 rokuKadr z filmu promocyjnego Ursynowa z 1999 roku, fot. YouTube

I faktycznie widać dziesiątki żurawi budowlanych na tle zachodzącego słońca. Słyszymy: "Nowa architektura powoduje rewolucyjne przekształcanie krajobrazu. W gminie Ursynów realizowane jest najwyższe jakościowo budownictwo mieszkalne z podziemnymi garażami na osiedlach zamkniętych i strzeżonych, co wskazuje na preferowanie Ursynowa przez zamożnych mieszkańców Warszawy". Dziś dużo się w tej kwestii zmieniło. Grodzone osiedla stały się passe, a apartamentowce dla bogatych warszawiaków powstają w innych częściach miasta.

Kadr z filmu promocyjnego Ursynowa z 1999 roku, fot. YouTube

Oglądając film można wspomnieć wysyp hipermarketów w dzielnicy w drugiej połowie lat 90-tych. Widzimy Geant i Hit - dziś oba nadal przyciągają klientów, ale już pod innymi nazwami (odpowiednio Real i Tesco). Przypomnieć sobie można, że kiedyś z Ursynowa nadawało Radio Pogoda, a swoją redakcję miał nieistniejący dziś, pierwszy w dzielnicy lokalny tygodnik Pasmo. Kto jeszcze pamięta słynną wypożyczalnię filmów wideo Beverly Hills przy Belgradzkiej czy jedną z pierwszych w Polsce restauracji Pizza Hut przy Dereniowej (pamiętam, że kelnerką była tu znana m.in. z serialu "W labiryncie" i filmu "Plac Zbawiciela" Jowita Budnik)? Zobaczycie też, jak bloki z wielkiej płyty ocieplano styropianem przemieniając je w pstrokate i rażące kolorami pudełka. Ironiczny uśmiech budzą wizualizacje słynnego "fortepianu", bo do dziś inwestycji nie zrealizowano.

Kadr z filmu promocyjnego Ursynowa z 1999 roku, fot. YouTube

A co was najbardziej zaskoczyło w filmie? Czego wam dziś brakuje na Ursynowie? Które inwestycje z ostatnich lat w dzielnicy cieszą Was najbardziej? Czy Ursynów to nadal betonowa pustynia i sypialnia pełna blokowisk dla tysięcy warszawiaków czy może idealne miejsce do życia? Piszcie: metrowarszawa@agora.pl.