Pinezki w butach, uroda, rywalizacja, ból. Tak wygląda praca w tym zawodzie [WIDEO]

Jak wyglądają stopy tancerza? Czy ból to nieodłączny element jego pracy? Jak ważna jest w balecie uroda? Czy ciąża kończy karierę tancerki? I w końcu, czy dyrektor to tyran rodem z "Czarnego Łabędzia"? Tancerze Polskiego Baletu Narodowego zdradzają, jak wygląda życie w balecie.

Spodobało ci się? Polub nas

Spotkaliśmy się z tancerzami Polskiego Baletu Narodowego podczas prób. Udało nam się porozmawiać z tancerzami oraz z samym dyrektorem - Krzysztofem Pastorem.

Zobaczenie z odległości kilku metrów, jak ćwiczą tancerze, jak poruszają się ich ciała, jak działają mięśnie, było ogromnym przeżyciem. Najbardziej fascynuje to, jak wygląda dzień tancerza baletowego, jak dba o swoje ciało, jak prezentują się jego owinięte plastrami, wciśnięte w twarde i ciasne puenty stopy. I czy zawistni tancerze wkładają kolegom pinezki i gwoździe do puent...

Życie tancerza baletowego metrowarszawa.pl

29-letni Kurusz Wojeński, który pracuje w teatrze na stanowisku koryfeja (stanowisko pomiędzy członkiem zespołu a solistą), nie chciał pokazać nam swoich stóp. Zrobiła to jednak 34-letnia Dagmara Dryl, solistka. Nietrudno domyślić się dlaczego.

- Zdarzają się otarcia, stopa spędza dziennie w puentach około siedmiu godzin. Staramy się jednak dbać o stopy, zaklejać je plastrami przed próbą - opowiada i prezentuje swoje piękne stopy.

Balet metrowarszawa.pl

Tancerze rzeczywiście o stopy dbać muszą. Po korytarzu, między jedną próbą a drugą, chodzą w specjalnym miękkim obuwiu. - Musimy ogrzewać ścięgna i kostki, stopa musi być cały czas przygotowana do ćwiczeń - mówi Kurusz, który przed próbą siedzi na kanapie z komputerem na kolanach.

Życie tancerza baletowego metrowarszawa.pl

Kurusz zdradza, że atmosfera w zespole jest dobra, zdarzają się konflikty, pojawia się rywalizacja. Osobiście nie był jednak nigdy świadkiem tego, żeby tancerz włożył drugiemu pinezki do puent. - Doszły mnie słuchy, że takie zdarzenie miało miejsce, ale jeszcze zanim tu przyszedłem - opowiada.

Dagmara przyznaje, że rywalizacja dotyczy szczególnie kobiet. - Jest nas więcej niż panów, musimy się bardziej wykazać, wyróżnić z tego tłumu - śmieje się. - Ale ta rywalizacja odbywa się raczej na sali, kiedy każda chce pokazać się z najlepszej strony, najlepiej zatańczyć - mówi.

Życie tancerza baletowego metrowarszawa.pl

"Czarny Łabędź", słynny film Darrena Aronofsky'ego z Natalie Portman w roli baletnicy marzącej o zagraniu głównej roli w "Jeziorze Łabędzim", wielu tancerzom baletowym nie przypadł do gustu. Co nie znaczy, że całkowicie zakrzywił rzeczywistość. - Wszystko zostało w nim przejaskrawione - dążenie głównej bohaterki do perfekcjonizmu, silna bulimia, konflikty wewnętrzne. Nie oznacza to jednak, że nie pojawiły się w nim elementy prawdziwe - przyznaje dyrektor Polskiego Baletu Krzysztof Pastor. Zdarza się, jak mówi, że tancerze nie wytrzymują napięcia, nie dają rady i muszą zrezygnować.

Albo z kolei w drugą stronę, mimo że jest im ciężko, przychodzą do dyrektora i przekonują, że będą się bardziej starać, że udowodnią dyrektorowi, że są w stanie zatańczyć lepiej. - Przychodzą i przekonują, że mają w sobie coś, czego ja nie widzę, a oni widzą, więc zdarza się, że przyznaję im rację. A czasem, po zastanowieniu się, oceniam, że jednak tej racji nie mają - mówi Krzysztof Pastor.

Dyrektor wyznał, że konflikty zdarzają się w zespole. - To nie jest praca architekta, jesteśmy zespołem, ponadto pracujemy z emocjami, czasem bardzo silnymi, do tego dochodzi moment zbliżania się premiery, kiedy jest najbardziej nerwowo. Wtedy zdarza mi się krzyknąć, choć staram się tego nie robić - tłumaczy Pastor.

Premierę przeżywają tancerze, ale i dyrektor. - Stres, bezsenne noce, takie zwyczajne reakcje organizmu. Każdą premierę bardzo przeżywam, nawet taką, która wydaje się lekka. Potem jak oglądam jakieś wywiady ze sobą w telewizji to widzę te podkrążone oczy - zwierza się dyrektor.

Życie tancerza baletowego metrowarszawa.pl

Ale po stresującej premierze, gdy wszystko pójdzie zgodnie z planem, przychodzi ten moment najprzyjemniejszy - oklaski. - Ciężko powiedzieć, który spektakl był dla mnie najważniejszy - przyznaje Kurusz. - Każdy moment wyjścia na scenę, możliwość zaprezentowania tańca przed publicznością jest piękny - dodaje. - Najwspanialsze są momenty wyjścia na ukłony. Zwłaszcza wtedy, gdy czujemy, że występ był dobry. Zdarza się, że łezka się w oku zakręci - mówi Dagmara.

W nowym sezonie zobaczymy między innymi "Darkness" czy "Jezioro Łabędzie" z nowym libretto. Więcej w naszym artykule.