"Na moje oko robi pani jakieś 200 pkt dziennie". Warszawiacy instalują kamerki i nagrywają kierowców

Coraz więcej warszawiaków bierze sprawy w swoje ręce. Nie licząc na czujność policji, instalują kamerki w samochodach i nagrywają to, co dzieje się na drodze. Dowód - sytuacja z 8 marca opisana na Facebooku przez dziennikarkę. Jej zdaniem kobieta, którą nagrała, powinna zapłacić 1050 zł mandatu oraz dostać 15 punktów karnych. Piraci drogowi - strzeżcie się!

Spodobało ci się? Polub nas

Sytuacja z 8 czerwca. Nagrana kamerką samochodową.

Dziennikarka, aktywistka, blogerka - Joanna Haase - jedzie około godziny 14:00 ulicą Bora Komorowskiego. Wtem pani z Volvo jadąca obok niej, rusza z piskiem opon tylko po to (jak pisze Joanna), "żeby się zatrzymać 50 m dalej na czerwonym". Pani pisze przy tym SMS-a, zmienia pas przez ciągłą, oraz jedzie "w prawo bez kierunkowskazu", a następnie zatrzymuje się na przystanku, żeby pogadać przez telefon.

Całe zdarzenie Joanna postanawia opisać na Facebooku, dokładnie wyliczając wykroczenia oraz "wystawiając" pani z Volvo za nie symboliczny rachunek.

"Finansowe podsumowanie pani popisów w czasie tych 60 sekund moim zdaniem wychodzi tak:

- Omijanie pojazdu stojącego przez przejściem dla pieszych i przepuszczającego pieszych - 500 PLN

- Rozmowa przez trzymany w ręce telefon w czasie jazdy - 200 PLN

- Niestosowanie się do znaku P-2 „linia pojedyncza ciągła” - 100 PLN

- Niesygnalizowanie skrętu - 150 PLN

- Zatrzymanie pojazdu na przystanku - 100 PLN

Razem: 1050 PLN

Taryfikator punktowy:

- Pierwsze przewinienie - 10 pkt

- Drugie przewinienie - 5 pkt

- Trzecie, czwarte i piąte - bądźmy litościwi i powiedzmy, że 0.

Razem: 15 punktów karnych."

Wypowiedź dosadnie puentuje.

"Sądząc po tym, jak pani jeździ, robi pani jakieś 200 pkt karnych codziennie i wyrabia jakieś 20 tys. PLN na mandatach. Radzę to, kurwa, strasznie szybko przemyśleć".

Joanna Haase, jak napisała w komentarzu, nie wysłała jeszcze wideo na policję. Twierdzi, że kamerkę zainstalowała dwa dni wcześniej i zdążyła już nagrać 16 podobnych sytuacji.

Historia Joanny, jak i filmy publikowane przez twórców kanału "Warszafka po Stolicy", zainspirowały nas do podpytania policji, czy warszawiacy przesyłają zgłoszenia o łamaniu przepisów drogowych przez kierowców. Otrzymaliśmy informację, że że jest specjalny adres e-mail, na który kierowcy mogą przesyłać tego typu zawiadomienia - zarówno w formie zdjęć, jak i wideo - stopagresjidrogowej@ksp.policja.gov.pl. Poprosiliśmy Wydział Ruchu Drogowego o informację, jak dużo takich zgłoszeń spływa. Na razie wiemy tylko tyle, że - dużo. Czekamy na dokładniejsze dane.