Strażnicy Mokotowa: "Mówią, że jesteśmy jak ORMO, a my tylko służymy bezpieczeństwu" [WIDEO]

Ciepły wieczór, godzina 22, Mokotów, okolice Królikarni. Miasto tętni życiem, ludzie wychodzą z domów, siadają w parkach i skwerach, cieszą się wiosną. Niektórym aura uderza do głowy, leje się alkohol, zaczynają się awantury, noc rządzi się swoimi prawami. Rafał i Bartek mają po 19 lat, są uczniami maturalnej klasy w technikum fryzjerskim. Od trzech miesięcy, co noc zakładają mundury i patrolują miasto.

Polski system prawny umożliwia społecznościom lokalnym tworzenie różnych grup samoobrony, które mogą działać wyłącznie profilaktycznie i powstrzymywać się od interwencji, w krytycznych momentach wzywając policję albo inne uprawnione organy, mogą też interweniować w sytuacji bezpośredniego zagrożenia.

Pierwsza w Warszawie straż obywatelska dociera tam, gdzie nie ma straży miejskiej i policji. Z przygotowywaną codziennie mapą strażnicy przeczesują parki, parkingi, osiedlowe zakamarki, skwery, pustostany itd.

Z każdego patrolu przygotowują raport. Za zgodą strażników publikujemy przykładowy:

NOTATKA Z PATROLU PIESZEGO STRAŻ OBYWATELSKA WARSZAWA

DATA: 07/02/2016

MIEJSCE/ADRES: ul. Okolska/Puławska (przy Parku Dreszera)

GODZINA: ok. 20:00

SKŁAD PATROLU: Rafał Koc (010/16), Bartłomiej Efenberg (011/16)

REJON: R2

OPIS: Patrol pieszy w składzie jw., patrolując rejon R1, R2, R4 napotkał grupę młodzieży w wieku szkolnym (ok. 14-15 lat) zachowującą się głośno i wulgarnie. Zaczepiali oni przechodniów oraz palili papierosy.

Postanowiono o podjęciu interwencji. Na miejsce wezwano patrol policji.

Niestety grupa zdołała uciec. Wraz z przybyłym na miejsce patrolem policji z KRP, postanowiliśmy przejechać się wzdłuż ul. Puławskiej radiowozem, gdyż mieliśmy uzasadnione podejrzenie, iż młodzież chce się przedostać do centrum.

Kilkaset metrów dalej, na zbiegu ulic Puławska/Belgijska jeden ze Strażników SO zauważył idące dzieci łudząco podobne do tych poszukiwanych. Była to nasza poszukiwana grupa.

Dalsze czynności przeprowadzili funkcjonariusze z KRP, legitymując agresywnie zachowujące się osoby oraz rozwieźli je do domów.

Spodobało ci się? Polub nas

Straż Obywatelska Warszawa Straż Obywatelska Warszawa

Nie ma żartów

Powołana przez Rafała i Bartka Straż Obywatelska właśnie ogłosiła nabór, w kilka dni otrzymali kilkadziesiąt zgłoszeń od kandydatów. Wśród nich m.in. Ukrainka, która w zgłoszeniu napisała, że ma pozwolenie na broń i chciała by pomóc.

- Niektórzy myślą, że nakładamy mundury, żeby się dowartościować, żeby poczuć władzę - mówi Rafał, założyciel straży. - To nieprawda, my po prostu służymy bezpieczeństwu. Ludzie, widząc mundur, czują to bezpieczeństwo. Mamy gaz pieprzowy, pałki, ale też apteczkę. Skończyliśmy kurs samoobrony, pierwszej pomocy, znamy przepisy prawa. Posiadamy szereg udogodnień, które pozwalają nam działać: obrona konieczna, stan wyższej konieczności, ujęcie osoby na gorącym uczynku, udzielanie doraźnej pomocy policjantowi, społeczny obowiązek zawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa itd. Patrolując Mokotów zbieramy informacje o dewastacji mienia, tworzeniu się dzikich wysypisk, o niebezpiecznych przejściach dla pieszych, a nawet o usterkach na placach zabaw dla dzieci. A statystyki pokazują, że Mokotów jest niebezpieczny, widać to też na naszych patrolach. Mamy pełne ręce roboty. Alkohol spożywa się nagminnie w miejscach publicznych, wypadki komunikacyjne, bójki i kradzieże są na porządku dziennym. Na podstawie naszych statystyk chcemy stworzyć mapą zagrożeń na Mokotowie - dodaje.

Straż Obywatelska Warszawa Straż Obywatelska Warszawa

- Zatrzymujecie ludzi przechodzących na czerwonym świetle? - pytam.

- Mamy prawo ująć, ale staramy się tego nie robić - mówi Rafał.

W trakcie patrolu dzieje się dużo: awantury, pijaństwo, agresja, ludzie chodzą po lodzie w Królikarni, a ostatnio na jednej z mokotowskich ulic strażnicy znaleźli "podejrzany ładunek", plecak zostawiony na chodniku.

- Na szczęście nic w nim nie było, ale zabezpieczyliśmy teren, wezwaliśmy straż miejską, jeden z nas zaryzykował i podszedł, delikatnie w rękawiczkach otworzył plecak.

- A jakby tam była bomba? - pytam.

- Trudno. Nazwano by straż moim imieniem - odpowiada Rafał.

Straż Obywatelska Warszawa Straż Obywatelska Warszawa

Zero polityki

Pytam ich o poglądy, nawiązuję do samozwańczych grup patrolujących Łódź, czy Zgorzelec, grup związanych np. z ONR.

- PiS jeszcze nie rządził, a my patrolowaliśmy. Doszli do władzy, my wciąż patrolujemy. Odejdą, a my będziemy wciąż patrolować - odpowiada Rafał.

Pytam, czy zamierzają, jak wspomniani ochroniarze ze Zgorzelca, zatrzymywać osoby o ciemnej karnacji, kontrolować "nielegalnych imigrantów"?

- Rasizm, homofobia to jedne z najgorszych rzeczy na świecie - mówi Rafał.

- Jesteście jeszcze bardzo młodzi. Co rodzice mówią o waszych patrolach? - pytam.

- Te mundury dostaliśmy od mojego ojca, jest wojskowym, w rodzinie Bartka też są sami wojskowi. Trochę się z nas śmieją, że jesteśmy jak ORMO - kończy Rafał.

Więcej o: