Nie zwracają pieniędzy za odwołanego w ostatniej chwili Sylwestra. "Ta impreza nas zrujnowała"

Sylwestra odwołali... 30 grudnia. W ciągu następnych siedmiu dni roboczych obiecali, że zwrócą pieniądze uczestnikom. Do tej pory niedoszłym gościom Sylwestra na Torze Żerań FSO nie zwrócono wniesionej opłaty. Co robić w takiej sytuacji?

Spodobało ci się? Polub nas

Na Sylwestra na torze Żerań FSO mieli się zjechać ludzie z całej Polski. 49 zł za koncert zespołu Disco Polo i pokaz jazdy samochodów Drift Polo to atrakcyjna cena.

Bilety można było kupić za pomocą platformy evenea.pl. - Spodziewaliśmy się 12 tysięcy osób - mówi jeden z organizatorów, Go Global S.A.

Niestety, nie wszystko potoczyło się zgodnie z planem. 30 grudnia odwołano imprezę. - W związku z negatywną opinią KRP VI w Warszawie, w przedmiocie oceny warunków zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom imprezy masowej, decyzją Prezydenta Miasta Warszawy odmówiono organizatorowi zgody na przeprowadzenie imprezy masowej - czytamy na stronie wydarzenia.

Organizator zobowiązał się oddać niedoszłym uczestnikom Sylwestra kwotę w całości. W ciągu następnych siedmiu dni roboczych wszyscy mieli odzyskać swoja pieniądze. 28 stycznia okazało się, że są osoby, które wciąż ich nie otrzymały. Wśród nich pan Marcin, który zwrócił się do nas o pomoc.

- Telefonów już nie odbierają, na maile nie odpisują. Wiem, że są osoby, którym zwrócili pieniądze, ale mam wrażenie, że to garstka - ta najbardziej problematyczna. Może liczą na to, że pozostali się nie upomną? - zastanawia się pan Marcin.

Udało nam się dodzwonić do organizatora. - Sukces ma wielu ojców, porażka jest sierotą. Firma Go Global S.A. była jednym z organizatorów, natomiast w tej chwili cały ciężar spadł na nas. Ponieśliśmy ogromne koszty - razem to między 250 a 280 tys. zł. Nie byliśmy na to przygotowani. Sukcesywnie dokonujemy zwrotów. Zostało jeszcze ok. 100 osób, którym musimy przelać pieniądze - poinformował nas organizator.

Ze smutkiem stwierdza, że nie udało im się wyrobić w terminie siedmiu dni roboczych. - Mija miesiąc od imprezy i jeszcze nie zdążyliśmy się rozliczyć. Mówiąc szczerze, ta impreza nas zrujnowała. Ale nasz świat się nie zawalił i dołożymy wszelkich starań, żeby wszyscy otrzymali zwrot pieniędzy - dodaje.

Na pytanie, co się stało, że do imprezy w końcu nie doszło, organizator odpowiada. - Impreza była świetnym pomysłem, mieliśmy najlepsze zespoły, ale może powinniśmy byli nawiązać współpracę z samorządem. A może nic z tego nie wyszło, bo tuż obok odbywał się Sylwester Disco Polo na Pl. Hallera, a po drugiej stronie był Sylwester na Błoniach Stadionu Narodowego? Sam już nie wiem, ale zgody nie otrzymaliśmy - mówi.

I dodaje: - Trzeba pogodzić się ze stanem faktycznym i zrobić wszystko, żeby wszyscy otrzymali z powrotem swoje pieniądze. Jest to, jak się okazało, bardzo czasochłonne. Już nie nadążamy z odpowiedziami na wszystkie maile. Ale chcemy uspokoić wszystkich, za kilka dni sytuacja się rozwiąże.

Skontaktowaliśmy się również z Komendą Rejonową Policji VI, żeby dowiedzieć się, czy ktoś zgłaszał zawiadomienie na policję oraz zapytać, co robić w sytuacji, w której organizator w dalszym ciągu nie zwraca pieniędzy. - Nie otrzymaliśmy żadnych zawiadomień w tej sprawie. Oczywiście można przyjść i złożyć takie zawiadomienie indywiduanie, ale radzimy, aby w tej sytuacji swoich praw dochodzić na drodze cywilnej. Możliwością jest również złożenie pozwu zbiorowego - radzi oficer prasowy Paulina Onyszko.