Znalezienie Piotra Kaszubskiego to punkt honoru policji? - Poszukiwania cały czas trwają - mówi rzecznik

Kaszubski - kiedyś uznany za "złote dziecko biznesu" i "najmłodszego polskiego milionera" dziś poszukiwany listem gończym przestępca. Jak więc wygląda poszukiwanie? Ilu śledczych bierze w nich udział?

- Mogę potwierdzić, że poszukiwania cały czas trwają - odpowiada Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji. - Są to jednak działania operacyjne i aby były efektywne wiedza o nich musi pozostać ograniczona. Więc żadnych szczegółowych informacji nie mogę przekazać - mówi Mariusz Mrozek.

Bez problemu udało nam się skontaktować z Piotrem Kaszubskim i przeprowadzić z nim telefoniczny wywiad. Zgodził się też na spotkanie i wywiad wideo, jednak ostatecznie się na to nie zdecydowaliśmy. Mamy numer telefonu, w rozmowie z nami używał go kilkakrotnie. Kaszubski jest też aktywny na Facebooku, odpisuje na wiadomości, wysyła zdjęcia, dokumenty, komentuje posty, publikuje filmiki itd. W ostatnich miesiącach logował się w kilku miastach w Polsce, m.in. w Sopocie i w Zakopanem. Jego znajomi, z którymi rozmawiałem utrzymują jednak, że Kaszubski wciąż jest w Warszawie. Podobno widziano go na spacerze z pieskiem na Mokotowie.

Piotr KaszubskiPiotr Kaszubski

- Czy zbadaliście te wszystkie wątki? Czy nie da się go namierzyć chociażby po IP komputera lub telefonu? - pytam rzecznika KSP Mariusza Mrozka.

- Poszukiwania cały czas są prowadzone. Przypominam, że ci, które znają miejsce przebywania osoby poszukiwanej lub mają informacje mogące pomóc w jej zatrzymaniu, są do tego zobligowane prawnie - odpowiada rzecznik.

- Czy policjanci z grupy pościgowej poszukujący Kaszubskiego, to ci sami którzy poszukują groźnych przestępców?

- Informacje, które mogłem przekazać już przekazałam - kończy rzecznik Mariusz Mrozek.

Piotr KaszubskiPiotr Kaszubski

Przypomnijmy. Zdaniem prokuratury Piotr Kaszubski jest oszustem, ciąży na nim aż sześć zarzutów. Pierwsze z nich przedstawiono mu w lutym zeszłego roku, kolejne w czerwcu. Został nawet na kilka dni w lipcu warunkowo aresztowany, wpłacił jednak 200 tys. zł kaucji (twierdzi, że drugie 200 tys. zł zapłacił za swego wspólnika) i po kilku dniach zniknął.

Kiedy prokuratura złożyła zażalenie, a sąd na początku sierpnia ją uwzględnił i zalecił zastosować tymczasowy areszt, Kaszubskiego już nie było. Zapadł się pod ziemię i zaczął drwić z organów ścigania.

W dniu publikacji listu gończego w mediach, poprosił o jego zmianę, bo wyszedł na nim niekorzystnie. Później sfotografował się na tle radiowozu z migającymi kogutami tłumacząc, że złamał zakaz skrętu. Policja twierdzi, że tego dnia do żadnego zdarzenia z Kaszubskim nie doszło, że zdjęcie najprawdopodobniej zrobił wcześniej.

Piotr KaszubskiPiotr Kaszubski

Kaszubski w niedawnej rozmowie z Gazeta.pl twierdził jednak, że zdjęcie było zrobione dokładnie tego dnia, kiedy je wrzucił do sieci, czyli kiedy był już poszukiwany listem gończym. Nie powiedział tego wprost, ale wyraźnie zasugerował, że dał policjantom łapówkę. "A co, jeżeli policja pyta mnie, "czy wystawić mandat"? - mówił i dodał, że "gdyby zdradził kulisy tego zatrzymania kilku policjantów straciłoby pracę w blasku fleszy".

To zdjęcie chyba ostatecznie skłoniło policję do poważniejszych działań. Już nie komenda rejonowa szuka Kaszubskiego, ale wydział kryminalny Komendy Stołecznej, a dokładniej - Zespół Poszukiwań Celowych, czyli specjalna grupa pościgowa, której zadaniem jest szukanie najgroźniejszych przestępców ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości.

Komenda Stołeczna Policji - PoszukiwaniKomenda Stołeczna Policji - Poszukiwani

Nieoficjalnie mówi się, że warszawscy policjanci są wściekli i odnalezienie "młodego milionera" jest dla nich priorytetem. Biorą to sobie za punkt honoru.