Uśmiechnij się na Marszałkowskiej. Mirella von Chrupek otwiera kolejną gablotkę

Kiedyś w tym miejscu szewc wystawiał naprawione buty, dziś gablotkę przy Marszałkowskiej 41 przejęła Mirella von Chrupek. To już piąta wystawa artystki

Spodobało ci się? Polub nas

Mirella von Chrupek jest artystką, fotografką, blogerką, dizajnerką, ale przede wszystkim zbieraczką i kolekcjonerką. Jej prace ocierają się o kicz, albo wręcz są w kiczu zatopione, jednak zawsze wzbudzają w człowieku radość. Są jak ze snu, czasem niepokojące, czasem przesłodzone, surrealistyczne, oniryczne jak kadry filmów Tima Burtona.

Gablotkafacebook.com/Mirella-von-Chrupek

- Gablotka to mała galeria mieszcząca się w wynajętej ulicznej gablotce usługowej należącej kiedyś do szewca. Projekt ma na celu ożywienie ulicy i poprawienie humoru warszawiakom w okresie słoty i ciemnych dni. Opuszczona kamienica znajdująca się w centrum Warszawy jest obecnie smutnym i nieciekawym miejscem. Mimo że znajduje się przy pl.Zbawiciela jest obiektem pozbawionym życia. Chciałabym przez kilka miesięcy ożywić ten skrawek miasta prezentując warszawiakom kolorowe światy i scenki rodzajowe wykreowane przeze mnie - pisze von Chrupek o swoim projekcie.

facebook.com/Mirella-von-Chrupekfacebook.com/Mirella-von-Chrupek

Pierwsza mini wystawa w Gablotce Mirelli odbyła się w Tłusty Czwartek tego roku. Wewnątrz artystka zamknęła cukrowy świat jak z "Dziadka do orzechów". Oświetliła go lampkami, zaś w środku można było wypatrzyć bohaterów "Muminków". Świat Mirelli jest pokryty brokatem i cukrem. W kolejnej widzieliśmy lalkę Balbinkę i jej przyjaciółkę Sabinkę na słonecznej zielonej łące. Letnia Gablotka pełna różu, kwiatów i pasteli cieszyła warszawiaków, którzy zatrzymywali się przy niej, robili zdjęcia, zaglądali do środka. Bohaterką IV odsłony Gablotki jest Dino Bambino- trzykilogramowa dinozaurka o zalotnym spojrzeniu.

facebook.com/Mirella-von-Chrupek

facebook.com/Mirella-von-Chrupek

Od dziś na Marszałkowskiej kolejna odsłona. Tym razem jest to jesienna gablotka, wypełniona mchem i czerwonymi muchomorami, na drzewie jest wiewiórka z orzechem na zapas i mały pluszak przypominający bobra.

facebook.com/Mirella-von-Chrupek

facebook.com/Mirella-von-Chrupek

Może nie są to dzieła sztuki, może i nie zmienią naszego życia, ale sprawią, że człowiek brodząc w jesiennej brei uśmiechnie się na moment.

I o to właśnie chodziło artystce.

Więcej o: