Hummus wyparł smalec, ale słomy w butach nie wyprzesz się nigdy

Ksenofobiczna część naszego społeczeństwa z premedytacją wykorzystuje temat uchodźców do tego, by propagować politykę nienawiści. Nic zatem dziwnego, że marsz przeciwko uchodźcom w pewnym momencie zamienił się w pochód przeciwko wszystkiemu, co niepolskie. Jedna rzecz zwróciła moją szczególną uwagę.

Spodobało ci się? Polub nas

Hummus wyparł smalec, ale słomy w butach nie wyprzesz się nigdy
Ksenofobiczna część naszego społeczeństwa z premedytacją wykorzystuje temat uchodźców do tego, by propagować politykę nienawiści. Nic zatem dziwnego, że marsz przeciwko uchodźcom w pewnym momencie zamienił się w pochód przeciwko wszystkiemu, co niepolskie. Jedna rzecz zwróciła moją szczególną uwagę.
Otóż tych samych gości, którzy uczestniczyli w marszu, widziałem potem w lokalach z kebabem. Innych - w barach z kuchnią chińską. Dwie damy nie chciały jeść sajgonków, bo - jak wyznały - dbają o dietę. Wyznały także sobie bardzo szczerze, gdzie kupiły baleriny i dlaczego w sektorze B na Marywilskiej 44 (ponoć właśnie w Be butik ma Wietnamka z super ofertą balerin). I teraz tak. Pozwolicie, że w punktach:
1. Kebab
Po pierwsze. Jaki jest sens protestować przeciwko emigrantom, skoro po wypowiedzeniu głośno wszystkich bzdetnych myśli na ich temat, pierwszą rzeczą, jaką robisz to - IDZIESZ do ich restauracji i zajadasz się ICH kuchnią?! Czy naprawdę myślisz, że Amrity i inne Kingi powstały z niczego?! Dzięki nam kuchnie orientalna ma się dobrze, może nawet coraz lepiej. Powstają kolejne lokale i restauracje, a co za tym idzie - do Polski przyjeżdża coraz więcej chętnych karmić Polaków swoimi przysmakami. Naprawdę o tym nie wiedziałeś?
Wykrzykujesz w wniebogłosy, jak poparzony racą, hasła typu "Jesz kebaba - wspierasz Araba ", a potem, co robisz? Jesz keeee-baaaaa-baaaaa! Pomyśl, tak na chłopski, polski rozum czy to jest logiczne?
2. Marywilska 44
Po drugie. Nielogiczne wydaje mi się również robienie zakupów u emigrantów, gdy jest się ich przeciwnikiem. Czy to wynika z niewiedzy? Nie. To wynika z hipokryzji. Tandetnego myślenia, że krzykiem da się zaklinać rzeczywistość, a gdy nikt nie widzi - po cichu kupi się tani towar z importu.
Zakupy robimy nie tylko Na Marywilskiej, ale na osiedlowych bazarkach czy handlowych halach. Nie przeszkadza nam fakt, że połowa stoisk należy do zagranicznych gości. Pewnie dlatego, że mają taniej i ta okazja nam się bardzo podobna.
3. PHO
Idźmy dalej. Skoro protestujesz przeciwko emigrantom to musisz mieć pewność, że tylko przypadkiem zaglądasz do chińskich barów, a nie - z własnej woli. Jeżeli jest inaczej - puknij się w łeb. Podobnie jest z falafelami i hummusem. Czy naprawdę nie łatwiej przełknąć fakt, że wśród nas żyją emigranci, którzy mają w naszym mieście swoje rodziny i biznesy? W końcu - skoro u nich jemy, to znaczy, że te nasze straszenie innością to pieprzenie?
4. Aha, słyszałeś o "Pijesz herbatę, osiedlasz Azjatę "?
Aha, i jeszcze to. Hasło równie kretyńskie, jak to o kebabie. I prawdziwe, choć tak nieżyciowe. Usłyszane na manifestacji przeciwko imigrantom i zapadające w pamięć jak żadne inne. Rozumiem, że hasło jest grą słów, bo naprawdę nie chce mi się wierzyć, że ktoś w to wierzy!
5. Na koniec. Pomoc domowa i tym podobne
Nie ma lepszych i gorszych emigrantów. Wszyscy jesteśmy równi. Bez względu na pochodzenie, kolor skóry czy religie. I nie oszukujmy się - Polacy bywają takimi samymi emigrantami jak Ukrainki czy Syryjczycy. Różnimy się tylko celami. Jedni za pieniędzmi, inni za życiem. Czasem dosłownie.
Otóż tych samych gości, którzy uczestniczyli w marszu, widziałem potem w lokalach z kebabem. Innych - w barach z kuchnią chińską. Dwie damy nie chciały jeść sajgonek, bo - jak wyznały - dbają o dietę. Wyznały także sobie bardzo szczerze, gdzie kupiły baleriny i dlaczego w sektorze B na Marywilskiej 44 (ponoć właśnie w Be butik ma Wietnamka z super ofertą balerin). I teraz tak. Pozwolicie, że w punktach:

1. Kebab

Po pierwsze. Jaki jest sens protestować przeciwko emigrantom, skoro po wypowiedzeniu głośno wszystkich bzdetnych myśli na ich temat, pierwszą rzeczą, jaką robisz to - IDZIESZ do ich restauracji i zajadasz się ICH kuchnią?! Czy naprawdę myślisz, że Amrity i inne Kingi powstały z niczego?! Dzięki nam kuchnia orientalna ma się dobrze, może nawet coraz lepiej. Powstają kolejne lokale i restauracje, a co za tym idzie - do Polski przyjeżdża coraz więcej chętnych karmić Polaków swoimi przysmakami. Naprawdę o tym nie wiedziałeś?

Wykrzykujesz w wniebogłosy, jak poparzony racą, hasła typu "Jesz kebaba - wspierasz Araba ", a potem, co robisz? Jesz keeee-baaaaa-baaaaa! Pomyśl, tak na chłopski, polski rozum czy to jest logiczne?

Kebab RelaxKebab Relax


2. Marywilska 44

Po drugie. Nielogiczne wydaje mi się również robienie zakupów u emigrantów, gdy jest się ich przeciwnikiem. Czy to wynika z niewiedzy? Nie. To wynika z hipokryzji. Tandetnego myślenia, że krzykiem da się zaklinać rzeczywistość, a gdy nikt nie widzi - po cichu kupi się tani towar z importu.

Zakupy robimy nie tylko na Marywilskiej, ale na osiedlowych bazarkach czy handlowych halach. Nie przeszkadza nam fakt, że połowa stoisk należy do zagranicznych gości. Pewnie dlatego, że mają taniej i ta okazja nam się bardzo podobna.

3. PHO

Idźmy dalej. Skoro protestujesz przeciwko emigrantom to musisz mieć pewność, że tylko przypadkiem zaglądasz do chińskich barów, a nie - z własnej woli. Jeżeli jest inaczej - puknij się w łeb. Podobnie jest z falafelami i hummusem. Czy naprawdę nie łatwiej przełknąć fakt, że wśród nas żyją emigranci, którzy mają w naszym mieście swoje rodziny i biznesy? W końcu - skoro u nich jemy, to znaczy, że te nasze straszenie innością to tylko gadanie?

Najlepsze Pho w Warszawiemetrowarszawa.pl



4. Aha, słyszałeś o "Pijesz herbatę, osiedlasz Azjatę "?

Aha, i jeszcze to. Hasło równie kretyńskie, jak to o kebabie. I prawdziwe, choć tak nieżyciowe. Usłyszane na manifestacji przeciwko imigrantom i zapadające w pamięć jak żadne inne. Rozumiem, że hasło jest grą słów, bo naprawdę nie chce mi się wierzyć, że ktoś w to wierzy!

5. Na koniec. Pomoc domowa i tym podobne

Nie ma lepszych i gorszych emigrantów. Wszyscy jesteśmy równi. Bez względu na pochodzenie, kolor skóry czy religie. I nie oszukujmy się - Polacy bywają takimi samymi emigrantami jak Ukrainki czy Syryjczycy. Różnimy się tylko celami. Jedni za pieniędzmi, inni za życiem. Czasem dosłownie.

 

Więcej o: