Bulwary wiślane - tylko dla młodych i sprawnych. Augustyniak: "Miasto ma w nosie osoby niepełnosprawne"

W niedzielę 2 sierpnia warszawiacy tłumnie przybyli na wyremontowane bulwary wiślane, aby świętować ich otwarcie. Była zabawa, muzyka, była pogoda. Nie u wszystkich warszawiaków nowe bulwary wywołały jednak szeroki uśmiech na twarzy. "Doprawdy, nie mam pojęcia czy władze stolicy są takimi ignorantami w sprawach osób z niepełnosprawnościami, czy tak bardzo mają w nosie ich potrzeby" - komentuje otwarcie bulwarów Maciej Augustyniak z Fundacji Polska bez Barier.

Spodobało ci się? Polub nas

Radość z otwarcia bulwarów trwała krótko. Jak to zwykle bywa, przyszedł czas na weryfikację w praktyce. Bulwary wiślane zdaniem Macieja Augustyniaka to wspaniałe miejsce, ale niestety - nie dla wszystkich. Po raz kolejny jedna z najnowszych i najbardziej nowoczesnych inwestycji miasta (po Muzeum Historii Żydów Polskich oraz Plażowej) okazuje się nie być odpowiednio przystosowana dla osób niepełnosprawnych.

Kilka godzin po otwarciu bulwarów na profilu FB Macieja Augustyniaka, szefa Fundacji Polska bez Barier, pojawił się niepokojący komentarz na temat tego, jak "bardzo" nowa inwestycja nad Wisłą dostosowana jest do potrzeb osób z niepełnosprawnością.

Bulwary WiślaneMaciej Augustyniak

"Wróciłem z krótkiego spaceru po Bulwarach Wiślanych - taka inwestycja w Warszawie za 122 milionów złotych. Zupełnie świeża sprawa. I wiecie co? Doprawdy, nie mam pojęcia czy władze Stolicy są takimi ignorantami w sprawach osób z niepełnosprawnościami, czy tak bardzo mają w nosie ich potrzeby. Sam nie wiem, która opcja jest smutniejsza" - czytamy w komentarzu.

Zdaniem Macieja Augustyniaka miasto nie przeprowadziło odpowiednich konsultacji społecznych w kwestii dostępności nowych bulwarów dla osób niepełnosprawnych. Wynik tego jest taki, że bulwary może i prezentują się wspaniale, ale tylko z perspektywy osoby, która nie musi przejmować się tym, po jakiej nawierzchni się porusza oraz czy zejście oraz wejście po schodach to dla niej jakieś wyzwanie.

Bulwary WiślaneMaciej Augustyniak

Maciej Augustyniak wymienia elementy, które uniemożliwiają niepełnosprawnym bezpieczne i komfortowe poruszanie się po bulwarach wiślanych. Zaczyna od osób niewidomych.

"Nie znajdziecie cienia kontrastu. Nigdzie. Ani na schodach, ani pod schodami, przed przeszkodami, zmianami poziomu (taras widokowy dostarczy uciechy największej) - po prostu nigdzie. Osoby słabowidzące i niewidome ucieszą się też napewno z braku ścieżek prowadzących i zaznaczonych jakkolwiek ciągów komunikacyjnych. Ach..przepraszam - jest jedna oryginalna ścieżka w tunelu. Jedyna w swoim rodzaju - przecież wiadomo, że powtarzalność jest bez sensu i w Stolicy każde miejsce musi mieć swoją stylówe. A brak elementów, które możemy wyczuć pod stopami na skrzyżowaniach tylko dodaje sznytu i emocji" - pisze w komentarzu.

Bulwary WiślaneMaciej Augustyniak

Następnie przechodzi do osób poruszających się za pomocą kul.

"Poruszasz się z pomocą kul? I Ciebie czekają atrakcje - spodziewaj się niespodzianek z poręczami przy schodach. Nie spodziewaj się za to podłokietników chociażby na jednej ławce. Skrupulatnie przypilnowano - żadna ławka się nie wyłamała z trendu" - pisze.

Bulwary WiślaneMaciej Augustyniak

Bulwary wiślane zdaniem Augustyniaka to również nie miejsce dla osób poruszających się na wózkach.

"Osoby poruszające się na wózkach - to dopiero ubaw po pachy!! Po tym jak znajome chodziaki zejdą sobie po schodach, możecie rozpocząć podchody i poszukać zejścia dla Was. Udało się? Fajne nie? Elegancki bruk dodaje patyny i światowości. Brak spoczników nie pozwala tracić czasu na pierdoły - prędkość jest ważna!" - czytamy.

Bulwary WiślaneMaciej Augustyniak

A co z toaletami i tarasem dla niepełnosprawnych? Augustyniak pisze:

"Będzie jeszcze okazja do treningu prędkości i wytrzymałości. Nie uświadczycie żadnej dostosowanej toalety. Nie dla Was też taras widokowy i bary. Żaden nie posiada obniżonego blatu. Może lepiej, bo przecież z toaletami słabo. Słowem - na około, brawurowo i o suchym pysku. Głusi i Słabosłyszaki mogą zapomnieć o udogodnieniach - wszak program animują spece ze Stołecznej Estrady" - pisze.

Na końcu zwraca się ironicznie do prezydenta Jarosława Jóźwiaka.

"Prezydent Jarosław Jóźwiak lubi sobie zażartować hasztagując rzeczy #warszawawruinie. Czekam na żarcik #dostepnawarszawa" - podsumowuje.

W rozmowie z metrowarszawa.pl Maciej Augustyniak podkreślił, że rozwiązania architektoniczne, które można było wprowadzić do projektu, nie zwiększyłyby zanadto kosztów budowy bulwarów. Więcej jego zdaniem kosztować będą ewentualne zmiany dokonywane na już zakończonej inwestycji. Mimo że jest bardzo rozczarowany tym, w jaki sposób miasto po raz kolejny potraktowało niepełnosprawnych, ma wielką nadzieję na to, że kolejny fragment bulwarów będzie tworzony z myślą o tych, którzy nie mogą tak swobodnie poruszać się po mieście. - W środę spotykam się z szefem Biura Pomocy i Projektów Społecznych w Warszawie, będziemy rozmawiać na temat standardów dostępności oraz tego, w jaki sposób miasto powinno się kontaktować z organizacjami pozarządowymi w celu uzyskania opinii eksperckiej na temat ewentualnych udogodnień - mówi Augustyniak.