Mówią, że kranówka nadaje się do picia. Tak, ale problem tkwi w rurach. "Przypomina ściek"

Kranówka jest smaczna i nadaje się do picia. Jest uzdatniana przez miejskie wodociągi i badana przez sanepid. Problemem są jednak stare, niewymieniane od lat rury, przez które woda trafia bezpośrednio do mieszkań. Niektórzy warszawiacy skarżą się, że woda w ich kranach ma często rudobrązowe zabarwienie i z wyglądu bardziej przypomina ściek.

Woda w Warszawie jest uzdatniana przez Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Jej jakość przy udziale nowoczesnego sprzętu badają pracownicy obsługi technicznej i laboranci. Parametry i skład wody dodatkowo kontroluje także sanepid. Mimo że do picia wody z kranu zachęcają warszawskie wodociągi i społeczne inicjatywy (na przykład akcja "Piję wodę z kranu"), niektórzy wciąż mają opory przed piciem kranówki. Powód? Opłakany stan niektórych rur, przez które woda trafia bezpośrednio do kranów.

Ruda woda i awarie: strach się kąpać, a co dopiero pić

Pani Małgorzata mieszka w bloku przy ulicy Woronicza na warszawskim Mokotowie. Problemy z rurami i przerwy w dostawie wody powtarzają się od lat.

- Normą były awarie wodociągów, średnio raz na miesiąc. Przez to wody nie było przez parę godzin lub przez parę dni, bez ostrzeżenia. Normą była też wściekle ruda woda lecąca z kranów i zabarwiająca wannę na ten sam kolor - opisuje.

Pewnego dnia pan Robert, jeden z sąsiadów pani Małgorzaty, po raz kolejny miał problem z przerwą w dostawie wody. Wezwał więc hydraulika i poprosił go o wymianę kawałka skorodowanej rury. To, co zobaczył, przyprawiło go o dreszcze – od środka rura była pokryta grubą warstwą rdzawobrązowego nalotu. Zdjęcia udostępnił na grupie wspólnoty mieszkańców.

„Myjemy się w tym i pijemy, a z podejściem 'wymieniamy tylko to, co całkiem się zepsuje' będziemy ciągle mieć awarię co kilka dni. Wydaje się, że powinniśmy wymienić piony i to jak najszybciej” - napisał.

Wśród mieszkańców zawrzało. Inna z mieszkanek bloku przy ul. Woronicza zleciła na własną rękę badanie jakości wody w kranie. Wynik? Kilkukrotne przekroczenie norm na obecność żelaza w wodzie. Mieszkańcy zawnioskowali do spółdzielni o wymianę rur na plastikowe. Żeby wymiana doszła do skutku, konieczne było podwyższenie funduszu remontowego. Teraz mieszkańcy są w trakcie załatwiania sprawy i mają nadzieję, że po remoncie ich problemy z rurami w końcu się zakończą.

- Po wymianie zamierzamy sprawdzać jakość wody regularnie - zapowiada pan Robert.

Zła woda - winne stare rury?

Obawy mieszkańców z Mokotowa dotyczących złego stanu rur potwierdza najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli ("Marna woda rury rwie"). Czytamy w nim, że woda płynąca w polskich w kranach ma często niedostateczną jakość i ciśnienie. Jest dostarczana z przerwami i w niewystarczającej ilości, a awarie sieci to codzienność.

Przyczyny? Rury w wielu domach i blokach są bardzo stare. Jak czytamy w raporcie NiK, ich pełne odnowienie może potrwać nawet 100 lat. Teraz aż połowę długości sieci wodociągowej w Polsce stanowią przewody działające dłużej niż 50 lat, a kolejne 45 proc. z nich stanowią przewody w wieku 25-50 lat. Zwykle rurociągi są zbudowane z żeliwa, ale 4 proc. z nich wciąż zbudowanych jest z azbestocementu.

To nie koniec przewinień, których dopuszczają się zarządcy budynków odpowiedzialni za stan rur doprowadzających wodę do mieszkań. Zgodnie z prawem usunięcie awarii powinno wiązać się z dezynfekcją i każdorazowym przepłukaniem naprawionego odcinka sieci. Badanie NiK wykazało, że nie wszystkie badane przedsiębiorstwa to zrobiły. Często nie badano też jakości wody po usunięciu awarii. Co na to NIK?

"Niewykonywanie badań jakości wody po usunięciu awarii było działaniem nielegalnym i narażało mieszkańców na konsumowanie wody wodociągowej niespełniającej wymagań jakościowych" - czytamy w raporcie.

Sanepid i MPWiK: wszystko zależy od rur

O opinię na temat wpływu stanu rur i kanalizacji na jakość wody zapytaliśmy Joannę Narożniak, rzeczniczkę warszawskiego sanepidu.

- Za jakość wody przeznaczonej do spożycia w Warszawie odpowiada Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, ale tylko tej doprowadzonej do zaworu głównego w nieruchomości. Za jakość wody w instalacji wewnętrznej nieruchomości odpowiada właściciel lub administrator nieruchomości: osoby prywatne, spółki, spółdzielnie i wspólnoty - mówi Joanna Narożniak.

Jak dodaje, można pić wodę z kranu, choć należy pamiętać, że pod względem smakowym wiele zależy od stanu naszych rur i kranów. Zarząd mieszkańców powinien od czasu do czasu udostępniać mieszkańcom informacje na temat stanu wody w budynku. Nie ma jednak prawnych wytycznych, które by to regulowały. Dlatego niektórzy mieszkańcy zlecają badania jakości wody na własną rękę.

MPWiK potwierdza, że wielokrotnie przebadana i zgodna z krajowymi oraz międzynarodowymi wytycznymi woda trafia do wodomierza głównego przed wejściem do budynku. Od tego momentu zgodnie z prawem za jej jakość odpowiadają spółdzielnie i zarządcy oraz administratorzy budynków. 

Marta Pytkowska z MPWiK zapewnia, że woda uzdatniana przez miejskie wodociągi spełnia wszelkie wymogi krajowe oraz zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia.

- Rury w budynku powinny być regularnie czyszczone lub wymieniane, ponieważ ich zły stan często bywa bezpośrednią przyczyną pogorszenia jakości wody w kranie, w tym jej smaku i zapachu - mówi Pytkowska.

Jak dodaje, MPWiK udostępnia na swojej stronie internetowej zalecenia dla spółdzielni, wspólnot oraz właścicieli nieruchomości jak dbać o stan instalacji z zimną wodą w budynkach. 

- Pamiętajmy również, aby rano spuścić kilka litrów wody, która całą noc stała w rurach. Dzięki temu napijemy się świeżej kranówki. Tak samo warto zrobić po dłuższej nieobecności w domu. Litr warszawskiej kranówki kosztuje mniej niż jeden grosz, a spuszczoną wodę można wykorzystać do podlania kwiatków - dodaje Pytkowska. 

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Jak do warszawskich domów trafia czysta woda? Odwiedziliśmy warszawskie 'Filtry'. Fascynująca historia

Więcej o:
Komentarze (96)
Mówią, że kranówka nadaje się do picia. Tak, ale problem tkwi w rurach. "Przypomina ściek"
Zaloguj się
  • nice_flowers

    Oceniono 13 razy -11

    Rury to jedno, a chemiczne specyfiki, które ją "oczyszczają" to druga trucizna. W życiu nie będę piła normalnie kranówki :|

  • Jacek Nadybski

    Oceniono 7 razy -7

    Woda z kranu - bezpośrednio do spożycia - nie będzie zdalna do picia nawet za 100 lat ! Aby pić naprawdę czysta żywa wodę - nie wystarczy jakiś filterek czy też czajnik z wkładem węglowym. Niezbędny jest - specjalny system który uzdatni wodę do tego stopnia, że będzie ona w 100 % jak woda z przysłowiowego górskiego potoku ??

  • antonow-2

    Oceniono 7 razy -7

    Ogólnie problem z przesyłem zdrowej wody jest i będzie. Nowe plastikowe rury też nie są remedium, wręcz przeciwnie wszystkie minerały i zanieczyszczenia nie osadzają się na nich, a sama woda jest skażana produktami rozpadu chemicznego tworzyw sztucznych , nawet w przypadku tych najlepszych.... podobnie jest z instalacjami filtrującymi i uzdatniającymi wodę ,przydomowymi , więcej z nich skażenia niż pożytku...

  • urwiss

    Oceniono 8 razy -6

    Widzieliście może w jaki sposób wodociągi regenerują stare rury? Do rury wpuszczane jest urządzenie natryskujące beton z dodatkiem azbestu, potem to wszystko pijecie. Oczywiście efekty takiej wodnej terapii nie przyjdą od razu a za kilkanaście lat w postaci nowotworów.

  • starsailor3

    Oceniono 8 razy -6

    Woda na Mokotowie jest obrzydliwa. Śmierdzi chemią. Na Bielanach było dużo lepiej. No, ale Mokotów ma wodę z archaicznych Filtrów pobieraną z Wisły więc stąd ten syf. Kampanie społeczne zachęcające do picia kranówy są równie śmieszne co straszne.

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 3 razy -3

    O właśnie. U mnie nie jest aż TAK źle, ale nie piję kranówki bezpośrednio, do parzenia herbaty i gotowania używam filtrowanej wody, a i tak wkład do filtra muszę wymieniać mniej więcej co dwa miesiące. Na początku po wymianie jest dobrze, ale później ewidentny osad i kamień.
    Z drugiej strony, kiedy przyjdę do mojej mamy i umyję ręce, zawsze mam uczucie, że nie mogę usunąć resztek mydła z rąk. Tak podobno działa miękka woda... oczywiście dużo lepiej nie mieć twardej wody i nie musieć wydawać pieniędzy na wkłady do filtra, ale jednak to uczucie niemożności zmycia mydła jest trochę nieprzyjemne...

  • jezus.chytrus.krulem.polski

    Oceniono 24 razy -2

    Eureka, kuźwa. Jakiś czas temu ukazywały się na waszych łamach entuzjastyczne artykuły namawiające do picia kranówki. Były to kalki podobnych akcji z zachodu. Redaktorzy nie potrafili jednak zweryfikować tego w realnym życiu. Jak w komentarzach pisałem, że u mnie z kranu leci syf, to mnie chciano "zjeść" na forum pod artykułem - no przecież to niemożliwe, jest napisane, że czysta, i nie jestem eko. Ech... jak te barany.

  • tumaxer

    Oceniono 5 razy -1

    Równie winne są wodociągi. Podczas remontu rura jest brudzona ziemią, potem woda przepycha tą ziemię dalej. Ziemia zapycha filtry, ogrzewacze przepływowe oraz inne tym podobne urządzenia i wciąż brudzi wodę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX