Uczniowie pili wodę z bakteriami kałowymi. Szkołę zamknięto. "Co mamy zrobić z dziećmi?"

W szkole podstawowej na Gocławiu od miesięcy jest problem z wodą. Ostatnio odkryto w niej bakterie kałowe. Rodzice byli przerażeni. W końcu zdecydowano się zamknąć placówkę. I pojawił się kolejny problem: Co zrobić z dziećmi, gdy nie ma zajęć?

Chodzi o Szkołę Podstawową numer 279 przy ulicy Cyrklowej na warszawskim osiedlu Przyczółek Grochowski. Po tygodniu od rozpoczęcia roku szkolnego dyrekcja zleciła badania epidemiologiczne wody. Wtedy sanepid wykrył w niej enterokoki kałowe, które mogą powodować ciężkie zatrucia. 

Podstawówka na Gocławiu zamknięta

We wrześniu dopływ wody został odcięty, ale szkoła nie została zamknięta. Dyrekcja próbowała rozwiązać problem: ustawiono przenośne umywalki i toalety, zapewniono dzieciom wodę butelkowaną, a stołówka gotowała obiady w sąsiedniej placówce. Wszystko miało wrócić do normy, gdy woda zostanie uzdatniona do picia. Okazuje się jednak, że to proces bardziej skomplikowany niż się wydawało. 

We wtorek dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 279 poinformowała, że zajęcia są odwołane, a placówka zamknięta. 

Ze względu na brak możliwości zapewnienia odpowiednich warunków sanitarnych uczniom naszej szkoły, zajęcia dydaktyczno-wychowawczo-opiekuńcze, zostają zawieszone do odwołania. Jest to podyktowane brakiem wody w szkole - czytamy w komunikacie na stronie szkoły.

Na razie nie wiadomo, do kiedy szkoła będzie zamknięta. Nieoficjalnie mówi się, że do końca tygodnia, ale dyrekcja nie potwierdza tej informacji. Zofia Filip, dyrektorka, mówi tylko, że rodzice będą informowani na bieżąco. Dodaje, że decyzja jest motywowana troską o bezpieczeństwo uczniów. 

Rodzice: Co mamy zrobić z dziećmi?

Rodzice dzieci podstawówki nr 297 na Gocławiu są wściekli. Najpierw mieli szkole za złe to, że uczniowie przez prawie tydzień pili wodę, w której znajdowały się niebezpieczne bakterie kałowe, teraz mają kolejny problem. Co zrobić z dziećmi, gdy szkoła jest zamknięta?

Nie mogę wziąć w pracy urlopu, bo szkoła ma problemy z wodą. To jest jakiś żart - pisze na Facebooku pani Marlena.
Ktoś musi za to całe zamieszanie odpowiedzieć - dodaje Krzysztof.

Część rodziców jest jednak zadowolona. Uważają, że zamknięcie placówki to dobra decyzja. Pani Agnieszka komentuje, że trzeba rozwiązać problem, a dopiero potem wznowić zajęcia. Jej zdaniem przenośne toalety i brak wody to "warunki niedopuszczalne, które stanowią zagrożenie dla zdrowia dzieci".

Dyrekcja szkoły przygotowała rozwiązane zastępcze. Rodzice dzieci, którymi nie ma kto się zająć, mogą przyprowadzić je na boisko szkolne. Stamtąd nauczyciele zabiorą je do sąsiedzkich placówek, które wspomagają podstawówkę. 

Oczywistym jest jednak, że w czasie, gdy szkoła będzie zamknięta, zajęcia nie będą odbywały się w normalnym trybie. Co ze straconymi zajęciami? Jeden z uczniów pisze w grupie sąsiedzkiej na Facebooku, że będą one odrabiane. "Szkoła zamknięta, a zaległości w sobotę będziemy nadrabiać" - pisze Szymon. 

Problemy z wodą na Gocławiu

Problemy z wodą trwają w Szkole Podstawowej nr 279 już od miesiąca. W wakacje przeprowadzano tam remont sieci kanalizacyjnej. Po tygodniu od rozpoczęcia roku szkolnego dyrekcja zleciła badania epidemiologiczne wody. Wtedy odkryto w niej enterokoki kałowe. Dopływ wody został odcięty. Pod koniec września dyrekcja informowała, że jakość wody się polepsza, ale enterokoki wciąż są w niej obecne.

Sytuację pogorszyła awaria wodociągowa, do której doszło 1 października. Dopiero wtedy zdecydowano się na zamknięcie szkoły.

Jak do warszawskich domów trafia czysta woda? Odwiedziliśmy warszawskie 'Filtry'. Fascynująca historia

Więcej o:
Komentarze (7)
Uczniowie pili wodę z bakteriami kałowymi. Szkołę zamknięto. "Co mamy zrobić z dziećmi?"
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 9 razy 7

    Nie bardzo rozumiem. Ktoś im nasrał w rury wodociągowe? Przecież nie wydaje mi się realne, by szkoła w centrum warszawy miała wodę z lokalnej, w dodatku PŁYTKIEJ studni?

  • socata

    Oceniono 3 razy 3

    "Po tygodniu od rozpoczęcia roku szkolnego dyrekcja zleciła badania epidemiologiczne wody." No parę pytań, pani dyrektor:
    1. kiedy dokładnie zakończył się remont (data protokołu odbioru)?
    2. jaka była podstawa do zlecenia badań epidemiologicznych wody? Jakieś sygnały o podejrzanej jakości wody czy standardowa procedura?
    3. kiedy dokładnie szkoła otrzymała wyniki pierwszych badań?

    Jeśli od rozpoczęcia roku szkolnego do daty otrzymania wyników pierwszych badań dzieci w szkole miały w łazienkach dostęp do bieżącej wody (do mycia rąk, zębów itp.), która - jak się później okazało - była zanieczyszczona bakteriami kałowymi to rodzi się kolejne, najważniejsze pytanie: kto dopuścił do narażenia dzieci na uszczerbek na zdrowiu? Czy po takim remoncie badania wody nie powinny być przeprowadzone PRZED wpuszczeniem dzieci do szkoły? Co pani na to, pani dyrektor?

  • slodze_tylko_herbate

    0

    ruda małpa ma za swoje

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX