Fala pasażerów przechodzi przez peron jak tsunami, zniszczy każdego po drodze [LIST]

- Odkąd stacja metra Wierzbno stała się punktem przesiadkowym dla pracujących w tzw. Mordorze, podróż z niej stała się prawdziwym utrapieniem, szczególnie w godzinach szczytu - pisze pani Agnieszka.

Nie daj Boże próbować dostać się na peron po przyjeździe pociągu, a jeżeli przyjadą w tym samym czasie dwa - w różnych kierunkach, to naprawdę nie ma szans.

Fala pasażerów przechodzi przez peron jak tsunami, zniszczy każdego po drodze. Oczywiście, jak przystało na prawdziwe tsunami, prze całym peronem i całą szerokością schodów. Żadnych zasad. Ruch prawostronny? Inni ludzie? A co mi tam, to ja muszę przejść, ja się śpieszę do tramwaju, mnie musi być wygodnie!!! Jak mam schody, to po nich wchodzę. Wchodzę i nie dbam o to, że ktoś próbuje do metra wejść, co mnie obchodzą inni, będę szedł tak mi wygodnie i co mi zrobią?!

Dziwne, bo są to z reguły młodzi ludzie, którzy zapewne jeżdżą po świecie, więc zakładam, że obserwują zwyczaje panujące w innych miejscach. Skoro tak chłoniemy z Zachodu, dlaczego nie przyjąć tych dobrych wzorców dotyczących uprzejmego zachowania względem innych?

Codziennie przedzieram się przez ten dziki tłum, bo też jadę do pracy w godzinach szczytu akurat z tej stacji i czasami naprawdę żałuję, że nie mam w rękach pejcza. Obserwując zachowanie tych ludzi, zastanawiam się, kiedy kogoś słabszego przewrócą na schodach albo przycisną do ściany, czy kiedy kogoś zepchną na tory.

Moim zdaniem nasze metro jest źle zaprojektowane, wejścia i wyjścia powinny być odseparowane, a jeśli już muszą być razem, to przynajmniej schody (i te z peronu, i te
prowadzące do metra) powinny być przedzielone balustradą z wyraźnym oznakowaniem którą stroną należy się poruszać. Może to by pomogło? Może należy przeprowadzić kolejną kampanię społeczną?

Co sądzisz o tej opinii? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (6)
Fala pasażerów przechodzi przez peron jak tsunami, zniszczy każdego po drodze [LIST]
Zaloguj się
  • loneman

    Oceniono 5 razy -1

    Pani ma odwazne marzenia - nawet zbyt jak na obecna epoke obludy i dulszczyzny z dyktatem kk - pejcz i co jeszcze??
    Narzekanie na kulture warto poprzedzic kultywowaniem jej w swym otoczeniu jak uczelnia, praca i dom oraz co wazne - od siebie zaczynajac bo nadzwyczaj duzo roznych "domin" i "hrabin" oburza sie zabijajac wzrokiem ludzi ale dla siebie jest niezwykle lagodna w ocenie :/

  • monoekann

    Oceniono 11 razy 5

    Nie przesadzajmy z tą kulturą zachodu.. akurat warszawskie metro jest luźne. szerokie perony, zazwyczaj szerokie schody, stacja Centrum jest przyciasna, ale rozdzielona.
    W Nowym Jorku albo Londynie to by Pani została rozdeptana... i to po za godzinami szczytu. Tłum idzie jak naoliwiona maszyna, każdy wie gdzie idzie, jednym tempem, a turyści wybierający podróż podziemną są niczym ziarenka piasku w potężnej maszynie - albo wypadną same z mechanizmu albo zostaną starte na proch, co jest oczywiście dramatyzowaniem ale obrazuje w miarę trafnie. Na plus Londka jest wszechobecna obsługa która wspiera zagubionych i słabych.

  • kejg

    Oceniono 9 razy 9

    Przy takiej liczbie osób bezpiecznie byłoby gdyby istniały szklane ściany z drzwiami dopasowanymi do drzwi pociągów.
    Obecnie przy takim tłoku jest zwyczajnie niebezpiecznie.

  • margot452

    Oceniono 11 razy 11

    Pejcz by się nie nadał, za mało przestrzeni, najwyżej szpicruta....

    A wszelkie kampanie społeczne to sobie można o kant d... potłuc: tyle było plakatów w tramwajach, żeby zdejmować plecaki i nimi współpasażerów nie potrącać, żeby zwracać uwagę że ktoś chce wyjść lub wsiąść . I co? Paznokieć u nogi mi schodzi trzeci miesiąc, bo takie niewychowane bydło jak się rozkraczyło na siedzeniu to mnie siedzącą z tyłu rozdeptało tak, ze dobrze, ze mi żadnej kości nie połamał! Ale co on się będzie na współpasażerów oglądał, słuchawki w uszy i mam was wszystkich w dupie!

  • ja20034

    Oceniono 15 razy 13

    Oj nie bywało się w świecie, nie bywało.
    Warszawskie metro jest jednym z luźniejszych i kulturalniejszych. W takim Paryżu to byś chyba zawału dostała. O Pekinie nie wspomnę. Tak to nawet nogami nie trzeba przebierac, tłum cie niesie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX