Wsiadłam do 709 z Piaseczna do Warszawy. Okazało się, że podróżuje nim też pasażer na gapę [LIST]

- Wsiadłam dziś koło godziny 11:30 do autobusu 709 z Piaseczna do Warszawy. Okazało się, że podróżuje nim też pasażer na gapę - sięgający do kolan sympatyczny kundelek - pisze do nas pani Joanna.

Wsiadłam dziś koło godziny 11:30 do autobusu 709 z Piaseczna do Warszawy. Okazało się, że podróżuje nim też pasażer na gapę - sięgający do kolan sympatyczny kundelek.

Ponieważ nikt się do niego nie przyznawał, na najbliższym przystanku poprosiłam o pomoc kierowcę. Zadzwoniliśmy do straży miejskiej, która obiecała po niego przyjechać i rzeczywiście, chwilę po przyjeździe na przystanek Metro Wilanowska piesek został odebrany przez warszawski Ekopatrol.

Chciałam serdecznie podziękować kierowcy autobusu za życzliwość i pomoc w opiece nad pieskiem. Z całego serca dziękuję również za wyrozumiałość pracownikom dyspozytorni przy al. Wilanowskiej, gdzie przez moment czekaliśmy na strażników. Do końca "przygody" towarzyszyła mi także jedna z pasażerek. Cieszę się, że są wśród nas osoby, którym los zagubionych zwierząt nie jest obojętny.

Bohaterką zdarzenia okazała się suczka. "Gapcia" kilka godzin później wróciła do domu - na stronie informującej o zaginionych zwierzętach wpis o zgubionym piesku umieściła jego właścicielka. Zadzwoniłam do niej i okazało się, że sunia już jest bezpieczna w swoim domu w Górze Kalwarii

Sunia chyba uciekła na spacerze. Ale wybrała się w długą podróż, bo pobiegła z Góry Kalwarii do Piaseczna, a potem zmęczona wsiadła w autobus.

Joanna

Spotkało Cię w Warszawie coś zaskakującego, niespotykanego i chciałbyś się tym podzielić? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

Honda ostro skręca, wjeżdża na chodnik i uderza prosto w dwie kobiety. Nie zdołały uciec

Więcej o:
Komentarze (27)
Wsiadłam do 709 z Piaseczna do Warszawy. Okazało się, że podróżuje z nami pasażer na gapę [LIST]
Zaloguj się
  • albin11

    Oceniono 77 razy 69

    wreszcie coś sympatycznego ...

  • ms.obiora

    Oceniono 69 razy 59

    Szczęśliwe zakończenie dzięki dobrym ludziom :) Brawo za to, że nie przeszła Pani udając, że nie widzi psiaka :)

  • minkat

    Oceniono 29 razy 25

    jedna rzecz w trakcie szukania zwierzatka jest wazna: nie szukac tylko w mediach spolecznosciowych, ale tez analogowo, przez ogloszenia na slupach, na miejscowym bazarku itd.

    rok temu moja mama przechowywala znalezionego kotka, pani, ktora go znalazla i mama nie maja facebooka, wlasciciele szukali go tylko tak. wszystko skonczylo sie szczesliwie dzieki miejscowemu azylowi dla zwierzat, przez ktory zaczelismy szukac kotu nowych wlascicieli i temu, ze ktos z tego azylu pomylil zdjecia- znaleziony kotek byl zwykly rudy krotkowlosy, ten ze zdjecia kudlaty i nie bylo chetnych, az ktos sie zorientowal, ze to moze byc to samo zwierzatko.

    kotek byl szczesliwy. strasznie za swoimi ludzmi tesknil.

  • kozieradka2012

    Oceniono 25 razy 19

    Piesek nie jechał na gapę. W Warszawie zwierzątka mogą legalnie podróżować bez biletu.

  • kaminmal

    Oceniono 24 razy 16

    Dokładnie w ten sposób zaadoptował ,mnie wiele lat temu jeden z moich psów. Był poraniony, głodny=zjadł suchą bułkę. Pomyślałam, że jak wysiądzie za mną to go przygarnę (miałam już jednego psa). Wysiadł i został z nami. Był bardzo mądry ale lubił podróżować. Miał adresatkę i często ludzie przywozili go z różnych krańców miasta. Prosta zawieszka z adresem ratuje wiele psów przed zagubieniem-polecam.

  • gj61

    Oceniono 20 razy 10

    Dziękuję Pani, Pani Joanno że, nie wezwała myśliwych... To byłoby takie polskie.
    Pozdrawiam i "napoważnie" zdrowia życzę. :-))))

  • drugiepietro

    Oceniono 2 razy 2

    Brawa dla wszystkich, którzy pomogli psicy ze skłonnością do wędrówek w nieznane. Myślę, że Gapcia od pierwszego kroku była pewna pomocy ze strony ludzi, których napotka.

  • sop3

    Oceniono 9 razy 1

    A ja bym ukarał właścicieli psa.Mieliśmy 18 lat takiego samego kundla jak ten na zdjęciu.Każdy pies dostaje od czasu do czasu tzw huk i chce biec nie wiadomo gdzie.Dlatego zawsze podczas spaceru był na smyczy.Jak mu przeszło to sobie biegał na luzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX