Podczas wojny wycięto na opał z tego parku wszystkie drzewa [MOJA DZIELNICA]

#MojaDzielnica. Zakładane przez króla i prezydenta, wycinane w pień i przebudowywane. Choć parki Mokotowa są dziś jednymi z najbardziej rozpoznawalnych w Warszawie, to ciągle mają swoje tajemnice.

Blisko 20 proc. Mokotowa zajmują parki. Najbardziej znane jest oczywiście Pole Mokotowskie, które leży jednak w dużej mierze na terenie Ochoty i Śródmieścia. Największym jest Dolinka Służewiecka o powierzchni prawie 23 hektarów. Park ma kształt sierpa i ciągnie się wzdłuż Potoku Służewieckiego, którego źródło bije pod lotniskiem na Okęciu.

Longin Majdecki

Na terenie parku strumień jest uregulowany (poza nim częściowo płynie pod ziemią), dzięki czemu powstały niewielkie stawy. Głównym projektantem był Longin Majdecki, który przygotował koncepcję tego parku w latach 70. XX wieku. Ten architekt krajobrazu zaprojektował lub zrewitalizował wiele warszawskich parków: od Łazienek i Agrykoli po mokotowskie Królikarnię i Arkadię oraz Sielecki.

Dwa pierwsze są ze sobą ściśle związane. Królikarnia to pałac wśród zieleni przy ulicy Puławskiej, gdzie znajduje się Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego. Sama nazwa wzięła się od zwierzyńca, czyli specjalnego terenu wydzielonego do hodowli lub polowań – w tym były oczywiście króliki.

Pod pałacem, na skarpie wiślanej znajduje się park Arkadia, który ma aż 14 hektarów powierzchni, a na jego terenie znajdują się stawy. Rośnie też olsza czarna, drzewo, które nie występuje w żadnym innym warszawskim parku.

Z kolei park Sielecki powstał na terenach po dawnym folwarku królewskim. Projektantem pierwszego parku na tym terenie był prawdopodobnie Jakub Kubicki, któremu Mokotów zawdzięcza Rogatki przy placu Unii Lubelskiej czy Arkady Kubickiego i plac Zamkowy.

Park na cześć legionisty

Natomiast park Dreszera (przy skrzyżowaniu Odyńca i Puławskiej) został założony przez prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego w 1938 roku. Nazwano go na cześć generała Gustawa Konstantego Orlicz-Dreszera, legionisty Piłsudskiego i peowiaka, który walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Nic dziwnego, że władze PRL-u przemianowały nazwę parku na Mokotowski, która funkcjonowała oficjalnie aż do 2012 roku. Mieszkańcy używali jednak przedwojennej.

Sam park mocno ucierpiał podczas wojny – wycięto na opał wszystkie drzewa i urządzono w nim cmentarz wojskowy. Losy patrona także były tragiczne. Dreszer zginął w niewyjaśnionej do dziś katastrofie lotniczej w Zatoce Gdańskiej. Generał był rozwodnikiem, z drugą żoną miał tylko ślub cywilny. Dlatego katolicki ksiądz nie chciał wpuścić konduktu żałobnego do kościoła. Wojskowi wymontowali więc wcześniej drzwi w świątyni, a w pogrzebie Dreszera wzięli udział prezydent Ignacy Mościcki i marszałek Edward Śmigły-Rydz.

Koronny tor wyścigowy

Najbardziej znanym parkiem Mokotowa jest wspomniane Pole Mokotowskie, ale tylko jego niewielki fragment znajduje się na terenie tej dzielnicy (najwięcej, około 70 proc. na Ochocie).

Już pod koniec pierwszej połowy XIX wieku powstał tu konny tor wyścigowy, a gonitwy odbywały się aż do 1938 roku. W 1910 roku obok toru wybudowano lotnisko, a prawie dwie dekady później powstał LOT. Przed wojną z pola latano nawet do Bukaresztu, Aten czy Bejrutu.

W czasie kampanii wrześniowej stacjonowały tu polskie myśliwce, a podczas okupacji Niemcy zainstalowali na jego terenie obronę przeciwlotniczą. Lotnisko zlikwidowano w 1947 roku, dziś został po nim tylko kamień pamiątkowy.

Lubicie chodzić do warszawskich parków? Macie swój ulubiony? Napiszcie do nas: metrowarszawa@agora.pl

Tekst jest częścią cyklu w Metrowarszawa.pl #MojaDzielnica. Każdy miesiąc od października będzie poświęcony jednej dzielnicy Warszawy. Zaczynamy od Mokotowa. Kolejny materiał ukaże się już w piątek. Więcej na temat projektu.

Łukasz Chmielewski, dziennikarz i scenarzysta, redaktor naczelny serwisu AlejaKomiksu.com, współautor (wraz z Arturem Łukaszewskim) biografii boksera Rafała Jackiewicza "Życie na ostrzu noża".

embed
Więcej o:
Komentarze (6)
#MojaDzielnica. Olsza czarna i Majdecki, czyli czego nie wiesz o mokotowskich parkach [CHMIELEWSKI]
Zaloguj się
  • 0

    Zamach na Rodzinny Ogród Działkowy im. Obrońców Pokoju przy al. Niepodległości róg Odyńca Mimo,że jest to najstarszy ogród działkowy WARSZAWY( 0d 1902r.) i czynione są starania o zaliczenie go do zabytków Warszawy "Radni" Mokotowa usiłują go zawłaszczyć aby przekształcić go w jeden z 8miu różnych planów. Podejrzewam,że chodzi tu o zbycie go mafii developerskiej. Trudno bowiem uwierzyć w dobre chęci w dobie, kiedy skarb państwa przeznacza 32 miliardy złotych na walkę ze smogiem. Ogród Mokotowa liczy sobie 11 hektarów najpiękniejszej roślinności. Starodzrzew mokotowski nazywany jest przez mokotowian FABRYKĄ TLENU. Jest to miejsce spacerów i wypoczynku mieszkańców stareko Mokotowa. Oaza ciszy i spokoju dla emerytów, przedszkolaków i matek z maluchami w wózkach. Dla nich wyznaczono tutaj zielony trawiasty plac, gdzie można rozłożyć kocyk i puścić dzieci. Czyste i pomalowane ławki służą seniorom. Tu spotykają się na pogaduszki i na opalanie. Zadbany ogród otwarty dla wszystkich, którzy pragną wyciszyć się i podumać nad mijającym czasem. DLACZEGO URZĘDNICY MOKOTOWA CHCĄ ZABETONOWAĆ NASZ OGRÓD ? Nie wiadomo! A jeśli nie wiadomo dla czego, to na pewno chodzi o pieniądze.

  • marrob

    Oceniono 3 razy 3

    W śmierci gen. Orlicz-Dreszera nie ma zadnej tajemnicy. Zginął w zwykłej (dośc częstej wtedy) katastrofie lotniczej. Leciał z pilotem małym samolotem polskiej produkcji (głowy nie dam ale chyba RWD) nad Zatoka Gdańską zeby w ten sposób powitac swoja zone płynaca na pokładzie transatlantyka "Batory" albo "Piłsudski". W wyniku awarii albo zbyt agresywnego i ryzykownego pilotażu samolot wpadł morza. Pilot oraz generał zginełi. Zadnej w tym tajemnicy nie ma i po co pisać bzdury? Z wycinaniem drzew w parku Dreszera (jestem urodzonym mokotowianinem i zawsze tak mówilismy) to jakas kolejna kompletna bzdura bo w chwili założenia parku przed wojną posadzono tam małe, młode drzewka (zawsze tak robiono co łatwo sprawdzic na przedwojennych zdjeciach) a te w ciagu 5-6 lat zbyt wiele urosnąć nie mogły. Co do Pola Mokotowskiego to pamietam je doskonale z lat 60-tych. Wtedy to był wielki dziki teren, zarośniety samosiejkami z licznymi lejami po bombach. Obecna ulica Rostafińskich była dość szeroką zuzlowa polna drogą prowadzacą do Żwirki i Wigury. W okolicy dzisiejszych biur na Rostafińskich (vis a vis działek) były pozostałosci fudamentów po barakach w których po wojnie zakwaterowani byli jeńcy niemieccy pracujacy przy odgruzowaniu Warszawy. Na północy Pola tam mniej wiecej gdzie dziś Biblioteka Narodowa istniało koszmarne schronisko dla zwierząt. Błoto, brud, zwierzeta trzymane w małych klatkach w których nawet nie mogły sie wyprostować. Koszmar! Nie było wtedy jeszcze oczywiscie przebicia Batorego do Al.Niepodległosci tak ze jadac Bobolego do Rakowieckiej skręcało sie koło stacji CPN w prawo. Na wprost była (tam gdzie dzis Batorego) zwirowa, szutrowa polna droga, krzaki itp. generalnie Pole Mokotowskie w tamtych latach nie było miejscem do łazenia nocą:)) Tak jak napisałem wczesniej to był wielki dziki niezagospodarowany teren gdzie jesienia z moim ojcem piekliśmy ziemniaki w ogniskach rozpalanych w lejach po bombach:) Piekne czasy:))))

  • stary.gniewny

    Oceniono 11 razy 9

    "Sam park mocno ucierpiał podczas wojny – wycięto na opał wszystkie drzewa"

    Nie wiem kto tę brednię wymyślił. Dość spojrzeć na zdjęcie parku z 1939 (bardzo niewiele drzew, był to teren poforteczny) i porównać to z orto 1945 - te drzewa które rosły jednak przetrwały.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX