Dziura w jezdni na Szaserów "atrakcją turystyczną" w Google Maps. Drogowcy nie mogą jej usunąć

Dziura w jezdni przy ulicy Szaserów została oznaczona w Google Maps jako "atrakcja turystyczna". Na wyrwę od dwóch miesięcy narzekają kierowcy. Zarząd Dróg Miejski tłumaczy z kolei, że nie może zasypać dziury, bo nie wiadomo, kto jest jej "właścicielem".

Kierowcy chcący przejechać ulicą Szaserów od początku wakacji muszą liczyć się z utrudnieniami. Wszystko przez pokaźną dziurę w jezdni, która blokuje przejazd przez jeden z pasów jezdni i jest z każdej strony otoczona przez barierki - opisuje TVN Warszawa. Żeby wyminąć dziurę, kierowcy muszą wyjechać na przeciwległy pas ruchu. 

Dziura z ul. Szaserów "atrakcja turystyczną" w Google Maps. Drogowcy nie mogą jej usunąć

Usunięcie wyrwy w jezdni wciąż jest jednak odwlekane - wszystko dlatego, że dziura jest...  "bezpańska". Zarząd Dróg Miejskich informuje, że nie ma prawa zasypać studzienki, zanim nie zostanie zidentyfikowana jednostka, która jest jej właścicielem. Na razie drogowcom nie udało się tego ustalić. "Zrobiliśmy wszystko co możliwe, aby odpowiednio zabezpieczyć teren, ale nie mamy prawa "zasypać" cudzej studzienki" - wyjaśnili urzędnicy w komentarzu na Facebooku. 

Tymczasem w ostatnich dniach dziura przy Szaserów 40 została oznaczona w Google Maps jako "atrakcja turystyczna". To przy okazji informacja dla kierowców, którzy zamierzają tamtędy jechać. "Grochowska dziura na ulicy Szaserów" jest  "czynna całą dobę" i doczekała się w nawet w Google'u kilku ocen. Na razie pozytywnych. "Często przejeżdżam obok niej, czasem się zatrzymuję przed nią. Uczy pokory i sprawia, że z uśmiechem przepuszczam innych kierowców jadących z naprzeciwka" - ironizuje jeden z komentujących. "Od razu dostrzegłem w tym potencjał na wpisanie jej na listę obowiązkowych miejsc na wypad z ludźmi przyjeżdżającymi do stolicy, żeby pokazać Warszawę z trochę innej strony niż tylko Trakt Królewski. Serdecznie polecam" - dodaje inny.

Więcej o:
Komentarze (76)
Dziura w jezdni na Szaserów "atrakcją turystyczną" w Google Maps. Drogowcy nie mogą jej usunąć
Zaloguj się
  • ars-derivatia

    Oceniono 63 razy 59

    "Zarząd Dróg Miejskich informuje, że nie ma prawa zasypać studzienki, zanim nie zostanie zidentyfikowana jednostka, która jest jej właścicielem. Na razie drogowcom nie udało się tego ustalić."

    W stolicy kraju, pośrodku ulicy znajduje się obiekt infrastrukturalny o którym władze nie wiedzą ani kto jest jego właścicielem ani kto za niego odpowiada. Od dwóch miesięcy.

    W Japonii ktoś by zakończył karierę po takim tekście, ale u Słowian to po prostu kolejny poniedziałek.

  • and.reh

    Oceniono 53 razy 51

    Dziura
    Ludwik Jerzy Kern 1956 rok
    "Zaraz za lasem we wsi Magura
    W szosie się nagle zrobiła dziura.

    Spostrzegł ją dróżnik Walenty Spinka,
    Gdy robił obchód swego odcinka.

    "Rzuci się - mruknął - taczkę kamieni
    I dziura w równą jezdnię się zmieni!"

    I poszedł Spinka. Taczkę szykował..,
    I raptem w porę się zmitygował.

    "Nie będzie dziury - pomyślał sobie -
    To znaczy, że ja nic tu nie robię...

    E, proszę panów, nie ma wariatów,
    Dam o tej dziurze znać do powiatu..."

    I do powiatu poszło z Magury
    Pismo W. Spinki w sprawie tej dziury.

    W powiecie bieg mu nadali.
    Czyli do województwa je przesłali.

    Tu znów orzekli: - Poważna sprawa.
    Niech decyduje o tym Warszawa...

    Tak,
    Bez protegi, bez kumoterstwa
    Doszło to pismo do ministerstwa.

    Przyszedł minister rano do biura,
    Zaraz mu w ręce wpadła ta dziura.

    Decyzję w księgach zaksięgowano
    I województwu zaraz przesłano.

    Zwołał komisję, komisja chórem
    Orzekła: "Trzeba zasypać dziurę..."

    Z miasta do miasta, z skrzynki do skrzynki,
    Przyszła decyzja w końcu do Spinki.

    "Do
    Walentego Spinki,
    Dróżnika
    (Tutaj był długi numer dziennika).

    Zaraz za lasem we wsi Magura
    W szosie powstała podobno dziura.
    Należy stan ten natychmiast zmienić!
    Weźcie, dróżniku, taczkę kamieni
    I wyrównajcie, bardzo Was proszę,
    W wyż. wymienionym miejscu wym. szosę.

    Minister
    (-) podpis nieczytelny

    W. Spinka nie był bynajmniej gapa.
    Pismo przeczytał, w łeb się podrapał
    I mruknął: "Psiakrew, jak to tam w górze
    Wiedzą o każdej najmniejszej dziurze...""

  • pine.tree

    Oceniono 25 razy 25

    Po pożarze mostu łazienkowskiego "odkryto" wiele instalacji pod nim ułożonych. Część była wojskowa i "tajna".
    Może ta studzienka też skrywa tajne instalacje?

  • the_xy

    Oceniono 22 razy 22

    Jedyny sposób: rozkopać, zatkać i patrzeć kto będzie krzyczał, że nie działa. Jak kiedyś koleś który miał jakąś studzienkę telekomunikacyjną na ogródku. Bez planów, nikt się nie przyznawał chociaż zapytał wszystkich. To kable ciach i od razu znalazł się właściciel... wojsko.

  • naczelny.rabin.gw

    Oceniono 16 razy 16

    Jak to drogowcy nie mogą jej usunąć? Wystarczy zgłosić zmianę do Google i po kilku dniach usuwają.

  • tom_aszek

    Oceniono 18 razy 16

    "Zarząd Dróg Miejskich informuje, że nie ma prawa zasypać studzienki, zanim nie zostanie zidentyfikowana jednostka, która jest jej właścicielem. Na razie drogowcom nie udało się tego ustalić."

    Sposób na znalezienie właściciela jest prosty: zasypać studzienkę / dziurę i poczekać kto przyleci z pretensjami. :)

  • dyzman23

    Oceniono 16 razy 14

    Padłem... :-DDDDDDDD

  • roratix1

    Oceniono 19 razy 11

    Módlmy się za tę dziurę w drodze. Niech będzie błogosławiona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX