Jerzy Majkowski ps. "Czarny" nie żyje. Powstaniec warszawski i prezes warszawskiego związku AK miał 91 lat

W wieku 91 lat zmarł prof. płk Jerzy Majkowski, ps. "Czarny" - powstaniec warszawski, weteran wojenny i prezes warszawskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK. Podczas powstania warszawskiego brał udział w walkach na Woli, Starym Mieście i w Śródmieściu. Kondolencje po jego śmierci złożył m.in. premier Mateusz Morawiecki.

O śmierci prof płk. Jerzy Majkowskiego poinformowało 18 lipca wieczorem Muzeum Powstania Warszawskiego. "Z głębokim żalem zawiadamiamy, że zmarł Jerzy Majkowski ps. Czarny, Powstaniec Warszawski z Batalionu "Gustaw", prezes Okręgu Warszawa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Miał 91 lat. Cześć jego pamięci!" - napisali pracownicy muzeum.

Jerzy Majkowski nie żyje. Żołnierz AK i uczestnik powstania warszawskiego miał 91 lat

Prof. płk Jerzy Majkowski ps. "Czarny" był żołnierzem Armii Krajowej i powstańcem warszawskim. Podczas okupacji uczy się na tajnych kompletach w gimnazjum i liceum Tomasza Niklewskiego przy ulicy Złotej. Do konspiracji należał od 1942 roku. Podczas powstania warszawskiego brał udział w walkach o Wolę, Stare Miasto i Śródmieście. 13 sierpnia 1944 roku został ranny podczas eksplozji niemieckiego czołgu przy ul. Kilińskiego. Po powstaniu trafił do niewoli niemieckiej - najpierw do Fallingbostel, później do Dorsten i do Kommando "Krefeld".

Po wyzwoleniu Jerzy Majkowski służył m.in. w Polskich Siłach Zbrojnych w Hameln. W czerwcu 1947 roku wrócił do Polski i rozpoczął studia na wydziale lekarski UW i Akademii Medycznej w Warszawie. W 1952 roku uzyskał dyplom lekarski ze specjalizacją z zakresu neurochirurgi. Był członkiem zarządu Światowego Związku Żołnierzy AK i prezesem jej warszawskiego okręgu. Pod koniec maja tego roku otrzymał tytuł honorowego obywatela Warszawy. Wcześniej był odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Walecznych oraz Krzyżem Armii Krajowej

Kondolencje po śmierci prof. płk Majkowskiego złożył m.in. Mateusz Morawiecki. "Jestem zaszczycony, że mogłem poznać Pana profesora osobiście i słuchać jego wspomnień. Dla młodych ludzi jego życie może być wzorem patriotyzmu, mądrości i umiłowania Ojczyzny" - napisał na Twitterze.

"W wieku 91 lat odszedł prof. płk Jerzy Majkowski, ps. Czarny - żołnierz Armii Krajowej i weteran walk w Powstaniu Warszawskim, wybitny neurolog, prezes warszawskiego okręgu ŚZŻAK. Całe swoje życie poświęcił służbie Polsce. Chwała Bohaterom!" - napisała Kancelaria Prezydenta. 

Więcej o:
Komentarze (12)
Jerzy Majkowski ps. "Czarny" nie żyje. Powstaniec warszawski i prezes warszawskiego związku AK miał 91 lat
Zaloguj się
  • skala72

    0

    Wspaniały człowiek, pełen zasad, żałuję, że odszedł kolejny wzór do naśladowania.

  • szach1000

    Oceniono 1 raz -1

    Przynajmniej miał na lekarza. A nie żył w Getcie.

  • c.t.k

    Oceniono 3 razy -1

    "Doch gaben die deutschen Sicherheitskräfte nicht auf: So soll es zwischen dem 20. und 22. Juli 1944 nahe Warschau zu einem denkwürdigen Treffen zwischen dem SS-Hauptsturmführer und Kriminalrat Paul Fuchs und dem Leiter der AK, „Bor“-Komorowski gekommen sein. Fuchs habe dem General freiheraus gesagt, daß die Aufstandspläne der deutschen Seite bekannt seien und ob angesichts der zu erwartenden Verluste der Bevölkerung ein derartiges Unternehmen nicht besser unterlassen werden sollte. Komorowski habe erwidert, er unterstehe als Soldat seiner Regierung und müsse deren Befehle ausführen."
    "Noch am 1. August 1944, gegen 9 Uhr morgens, setzte sich SS-Hauptsturmführer Alfred Spilker mit politischen Delegierten der Exilregierung in Warschau zusammen. In einem zweistündigen erregten Gespräch versuchte der Gestapo-Mann, die Polen zu bewegen, den Aufstand abzublasen. Kurz nach 11 Uhr kehrte er resigniert in seine Dienststelle zurück: „Jetzt geht es los!“"
    „Mit Feuer und Rauch“ Michael Foedrowitz "Zeit" nr 31 1994
    W skrócie: Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę z terminu wybuchu Powstania. Dwukrotnie spotykali się polskimi władzami, apelując do zdrowego rozsądku i niewszczynanie walk. Jak się to skończyło wiemy. Można założyć, że od spotkania w Józefowie, w lipcu 1944, około 200 000 już było w piachu,tylko nie zdawali sobie z tego sprawy.
    Oczywiście nie umniejsza to bohaterstwa żołnierzy

  • koneckie

    Oceniono 10 razy -6

    Dla zdrajcow wina Polaków że ich Niemcy pozabijali. Straszne. Myślałem, że takie myślenie tylko we władzach Gdańska.

  • shtalman

    Oceniono 17 razy -7

    Za rozpętanie powstania, śmierć cywilów i zniszczenie Warszawy całe to towarzystwo powinno dożywotnio siedzieć w więzieniu a nie był hołubione, yebany naród opętańców i oszołomów dumnych z własnej głupoty

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX