Ile petów zostawiamy na plażach w Warszawie? Tylko z Poniatówki miasto wywozi 91 tys. sztuk miesięcznie

Statystyki dotyczące śmiecenia nad Wisłą są przerażające. Prawdziwą plagą są pozostawiane na brzegu reklamówki, butelki, a także niedopałki papierosów. Te ostatnie zalegają nad miejskich plażach w zastraszających ilościach - właśnie ich dotyczy akcja Gazeta.pl "Plaża bez peta". Problem jest też bliski władzom Warszawy. Z popularnej plaży przy moście Poniatowskiego służby sprzątające wywożą ponad 91 tysięcy petów miesięcznie. A to dopiero początek.

W Warszawie po raz piąty ruszyła kampania Dzielnicy Wisła, która ma uświadamiać mieszkańców i turystów, jak ważne jest zachowywanie czystości nad Wisłą. W zeszłym roku służby oczyszczania miasta codziennie wywoziły znad Wisły około sześć ton śmieci, z czego aż 2,5 tony nie trafiało do ustawionych tam kubłów. W tym roku akcja Dzielnicy Wisła odbywa się pod hasłem "Urzeka mnie Wisła - szanuję, nie śmiecę, sprzątam". 

Warszawiacy zostawiają nad Wisłą butelki, pety i foliowe siatki

Dominika Wiśniewska z zespołu prasowego warszawskiego ratusza mówi w rozmowie z Metrowarszawa.pl, że jednym z elementów tegorocznych działań będą wizyty edukatorów, którzy od czwartku do niedzieli w godzinach wieczornych będą przechadzali się wzdłuż brzegów Wisły i przypominali, że "samo się nie wyniesie". Osoby spędzające czas nad Wisłą najczęściej "zapominają" wynieść butelki i foliowe siatki. Prawdziwą plagą są też niedopałki papierosów, których zastraszające ilości zalegają po każdym weekendzie po obu stronach Wisły

Edukatorzy będą rozdawać warszawiakom m.in. ekopopielniczki, w których będzie można bezpiecznie zgasić papierosa, a później wyrzucić całość do śmietnika. Chodzi o to, aby niedopałki nie zalegały na ziemi

- tłumaczy Wiśniewska.

Niedopałki papierosów porzucane na chodnikach, trawie czy plażach to ogromny problem. Nawet osoby, które nigdy nie wyrzuciłyby papierka na ulicy, nie mają problemu z rzuceniem tam peta. To błąd. Niedopałki to udręka osób sprzątających plaże, o czym mówią włodarze nadmorskich miast. Aby wyczyścić z nich piasek, trzeba użyć specjalnych przesiewarek. To nie tylko kłopot, lecz także gigantyczny koszt idący co sezon w setki tysięcy złotych. Na warszawskich plażach jest podobnie.

Ile petów zostawiamy na plażach? Z Poniatówki wywożonych jest 91 tysięcy sztuk miesięcznie

Poprosiliśmy urzędników z warszawskiego ratusza o przedstawienie nam statystyk dotyczących niedopałków papierosów pozostawianych na plażach w stolicy. Liczby mówią same za siebie - problem jest ogromny. W jaki sposób urzędnicy policzyli niedopałki? - Każda z budek plażowych wyposażona jest w 10 popielniczek plażowych, w których mieści się około 20 niedopałków papierosów. Plażowi wydają około 10-15 popielniczek dziennie w sezonie. Dodatkowo są zobligowani do sprzątnięcia okolicy budek plażowych (około 20 metrów kwadratowych) - tłumaczy Dominika Wiśniewska w rozmowie z naszą redakcją.- Podczas sprzątania pojawia się 6-10 niedopałków na jeden metr kwadratowy - dodaje, podkreślając, że po wysłanym przez nas zapytaniu plażowi zostali poproszeni o zwrócenie szczególnej uwagi na liczbę znajdowanych niedopałków. 

Jak dodaje, największy problem z pozostawionymi na piasku petami występuje na najpopularniejszych, a co za tym idzie - najbardziej narażonych na zaśmiecanie plażach: Poniatówce i Rusałce (na Wybrzeżu Helskim). - Plaża Saska i Żoliborz są znacznie czystsze - precyzuje Wiśniewska.

Z przedstawionych przez ratusz obliczeń wynika, że miesięcznie na każdej z warszawskich plaż pozostawianych jest aż kilkadziesiąt tysięcy petów miesięcznie. Szczegółowe liczby przedstawiamy poniżej:

  • Plaża Rusałka (powierzchnia plaży 11400 metrów kwadratowych) -  około 91 200 sztuk petów miesięcznie
  • Plaża Poniatówka (powierzchnia 11400 metrów kwadratowych)  - około 91 200 sztuk petów miesięcznie
  • Plaża Żoliborz (powierzchnia 8 200 metrów kwadratowych) - 65 600 sztuk petów miesięcznie
  • Plaża Saska (powierzchnia 3 800 metrów kwadratowych) - 30 400 sztuk petów miesięcznie

Akcja "Czysta Wisła" 

Akcja „Czysta Wisła” obejmuje Bielany, Pragę Południe i Północ, Śródmieście, Wawer i Żoliborz. Głównym komunikatem inicjatywy jest pięć zasad zachowania nad Wisłą: Samo się nie wyrzuci!; Zwierzaki to Ty szanuj; Przyroda - rzecz święta; Ogień tylko w miejscach dozwolonych i Alkohol tylko w rozsądnych dawkach.

Tylko na bulwarach wiślanych stanęło 255 koszy i 200 beczek, a w piątki, soboty i niedziele są opróżniane kilka razy w ciągu dnia. W trosce o bezpieczeństwo warszawiaków od marca nadwiślańskie tereny patrolują dodatkowe oddziały straży miejskiej. Dodatkowo policja rzeczna kontroluje wodę i reaguje na zagrożenia. Trwają też prace nad mocniejszym oświetleniem odcinka od Płyty Desantu do mostu Poniatowskiego i dodatkowym monitoringiem lewego brzegu rzeki.

Czy zdaniem ratusza działania edukacyjne przynoszą efekt i sprawiają, że osoby spędzające czas nad Wisłą są coraz bardziej świadome, że nie można śmiecić?

Zdecydowanie tak. Z perspektywy ostatnich pięciu lat widać znacząco poprawę, jeśli chodzi o tłuczone szkło (zdarza się incydentalnie i nie celowo). Poprawiła się również statystka ilości odpadów, które trafiają bezpośrednio do beczek i koszy na śmieci, a nie są zostawiane na brzegach rzeki

- odpowiada Dominika Wiśniewska.

---

Na Gazeta.pl trwa wakacyjna akcja "Plaża bez peta". Dowiedz się, dlaczego warto się do niej przyłączyć. Wspólnie stworzymy mapę plaż bez petów - czystych, cudownych miejsc na polskim brzegu. Jeśli chcesz by znalazło się na niej twoje miasto lub biznes, napisz do nas: plazabezpeta@agora.pl.

Przeczytaj również nasze teksty w ramach akcji "Plaża bez peta":

To nie słomki, a pety są najczęściej znajdowanym odpadem w oceanach. Do tego zatruwają wodę

Czyszczenie plaż ze śmieci kosztuje miliony. M.in. wywóz ton śmieci i drogie przesiewanie piasku

Pety na plaży. Urzędnicy: Wyeliminowanie palenia jest niemożliwe

Więcej o:
Komentarze (53)
Śmieci nad Wisłą. Liczby przerażają. Z Poniatówki miasto wywozi 91 tys. petów miesięcznie
Zaloguj się
  • matisia1234

    Oceniono 22 razy 20

    Generalnie caly obszar Polski to jedna wielka peciarnia. Pety sa wszedzie co dla mnie jako dla osoby niepalacej jest odrazajace.

  • lolitkawtrabancie

    Oceniono 16 razy 14

    Ustawić wygodne kontenery i przykładnie karać za śmiecenie. Nie każdego, wystarczy wyłowić kilku w jeden wieczór, przyłożyć im po 500 zł i mądrze nagłaśniać ich lamenty.
    Chociaz jak znam nasze służby, to schowają śmietniki i pójdą na łowy mandatowe.

  • ja_prostak

    Oceniono 12 razy 10

    A co na to Polski Tytoń? Niech partycypuje w kosztach sprzątania

  • banan125

    Oceniono 14 razy 6

    wolskie, zaściankowe chamy weszły na salony EU - ciekawe czy tam te zbędą rzucały tak pety - w Polsce powinny być mandaty za śmiecenie na ulicy jak w Szwajcarii, za rzucenie gumy do żucia/peta - 100 Euro kary - wtedy wolskie bydło SZYBKO by się nauczyło KULTURY

  • zet59

    Oceniono 9 razy 5

    powinno się wyliczyć ile kosztuje sprzątanie petów i doliczyć ten koszt do ceny papierosów, niech palacze-brudasy płacą za siebie

  • cob22

    Oceniono 4 razy 4

    Prawdziwe oblicze Polakow. Ale innym chcemy mowic jak maja zyc. Megalomania

  • mimamima

    Oceniono 3 razy 3

    A ile śmieci, butelek, potłuczonego szkła, o petach nie wspominając, jest w samej Wiśle? Czy ktoś o tym w ogóle ma pojęcie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX