Salmonella w przedszkolach w Warszawie. Jedzenie dostarczała ta sama firma cateringowa

Salmonella w przedszkolach w Warszawie. Dzieci, które jadły jedzenie od jednej firmy cateringowej, zatruły się bakteriami salmonelli. Do tej pory potwierdzono chorobę u 27 dzieci, a 13 z nich trafiło do szpitala.

W dwóch przedszkolach w Warszawie Sanepid prowadzi kontrolę w związku z podejrzeniem zatrucia pokarmowego. Chodzi o Niepubliczne Przedszkole z grupą żłobkową "Kraina uśmiechu" przy ul. Myśliborskiej 42 oraz Punkt Przedszkolny Montessori Stepping Stones przy ul. Przyczółkowej 140. 

Salmonella w przedszkolach w Warszawie. Dzieci jadły catering tej samej firmy

Pierwsze zgłoszenie o zatruciu przedszkolaka wpłynęło do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Warszawie 22 maja (w środę). Kilka dni później okazało się, że takich przypadków jest o wiele więcej - do 27 maja potwierdzono już 17 przypadków, pięcioro dzieci trafiło do szpitala. Stacja Sanitarno - Epidemiologiczna w Warszawie natychmiast podjęła działania i 24 maja otrzymała informację o kolejnych 10 przypadkach podejrzenia zatrucia - ośmioro dzieci z tej dziesiątki musiała być hospitalizowana. W sumie chodzi o zatrucie u 27 dzieci.

Sanepid od razu zaczął kontrole w przedszkolach, do których uczęszczały chore dzieci, ponieważ podejrzewano, że właśnie tam mogły się zatruć. Później okazało się, że obydwa przedszkola są zaopatrywane w posiłki przez tę samą firmę cateringową. Inspektorzy zakazali podawania posiłków i przeprowadzili kontrole w przedszkolach i miejscu, gdzie przygotowywane było jedzenie. "Kontrole objęły stan sanitarno-higieniczny ze szczególnym uwzględnieniem zapewnienia bezpieczeństwa w zakresie produkowanej żywności. W trakcie kontroli pobrano do badań laboratoryjnych próbki żywności" - czytamy w komunikacje PPIS w Warszawie

Z komunikatu nie wynika jednoznacznie, co wykazały badania laboratoryjne. Jak potwierdził jednak portal WP, u dzieci wykryto salmonellozę, czyli chorobę wywołaną bakteriami salmonelli. Udało się również ustalić, jaka firma cateringowa była odpowiedzialna za podanie w przedszkolach nienadającego się do spożycia jedzenia. Jedzenie dostarczała firma DietBoxKids, na stronie internetowej firmy można znaleźć oświadczenie dotyczące zatrucia. Jej właściciel przeprasza w nim za zaistniałą sytuację i zapewnia, że zrobiono wszystko, aby zapewnić dzieciom bezpieczeństwo. Informuje również, że chwilowo firma wstrzymała dostarczanie posiłków do przedszkoli oraz podjęła kolejne kroki: zleciła dodatkowe badania pracowników i zleciła pełną dezynfekcję zakładu produkcyjnego oraz zleciła badania laboratoryjne.  

Z komunikatu wydanego przez Sanepid dowiadujemy się, że firma cateringowa, która dostarczała posiłki dla dzieci, została ukarana mandatem oraz otrzymała zakaz wydawania posiłków do momentu potwierdzenia, że nie stanowi już zagrożenia. 

Więcej o:
Komentarze (16)
Salmonella w przedszkolach w Warszawie. Jedzenie dostarczała ta sama firma cateringowa
Zaloguj się
  • kiciah

    Oceniono 25 razy 23

    Kiedyś "Pani Halina" gotowała w każdym przedszkolu świeże posiłki serwowane na zwykłej zastawie - teraz catering podwozi badziewie na plastikowych tackach i dziwujemy się, że naród ma złe nawyki żywieniowe i kocha fast foody

  • pieknyinaczej

    Oceniono 15 razy 9

    Cateringi - syf malaria - rodzice powinni żądać odszkodowań od przedszkoli a te od firmy cateringowej , a tek po 100 tyś zł od dziecka , tal dla przykładu.

  • carolina_reaper

    Oceniono 11 razy 3

    Prosze podac nazwe tej firmy cateringowej, w koncu chodzi o bezpieczenstwo nas wszystkich.

  • udet11

    Oceniono 2 razy 2

    Dostali info 22 zaczeli działać 24. To jest szybko?. Jakby to był muchomor to kilkadziesią osób by zmarło

  • nikki124

    Oceniono 2 razy 2

    Modne stało się wysyłanie przez lekarzy spacjalistów i orzeczników ZUS, osób bedacych nosicielami bakterii wywołujacej salmonelle do pracy z artykułami spozywczmi. To poniekąd osoby zdrowe nie stwarzające zadnego niebezpieczeństwa. Kogo winić? Niefrasobliwośc polskich lekarzy czy samą firmę kateringowa?

  • piofedor2

    0

    Praktycznie wszystkie filmy cateringowe ze względów finansowych odeszły od naświetlania jaj (osobne pomieszczenie, zaangażowanie pracownika). Opierają się na zaświadczeniach z ferm/zakładów pakujących o przeprowadzonym naświetleniu. Problem jest z tym, że takie naświetlenie jest skuteczne przez ok. 24-48 godzin, a jaja licząc dystrybucję długo po tym czasie trafiają do firm cateringowych. Także w wypadku wyjścia jaj z fermy w której wystąpi salmonella daje duże prawdopodobieństwo zatrucia graniczące z pewnością dzięki zaniechaniu podstawowych procedur

  • tomasznowak1986

    Oceniono 9 razy -1

    jedzenie było dostarczane przez firmy cateringowe będące ze zmową z totalną opozycją w celu totalnego wyeliminowania przyszłego suwerena a zastąpieniem go ....potencjalnymi najeźdźcami ....

  • beton44

    Oceniono 13 razy -9

    Eee tam - furda to - ważne że Taśmowski wprowadzi do przedszkoli homo-patrole będzie cool i światowo :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX