Wyburzają kamienicę przy Grzybowskiej. Przechodził przez nią mur getta. "Tyle w temacie troski PiS o zabytki"

Ruszyła rozbiórka przedwojennej kamienicy przez ulicy Grzybowskiej 37. Przed wojną graniczyła z murem warszawskiego getta, teraz w jej miejsce powstanie kilkunastopiętrowy apartamentowiec. Władze dzielnicy walczyły o to, żeby nie wyburzać kamienicy, ale powołany przez PiS konserwator nie zgodził się na wpisanie jej do rejestru zabytków. - Nie mieści mi się to w głowie - komentuje burmistrz Woli, Krzysztof Strzałkowski.

Ruszyła rozbiórka kamienicy przy Grzybowskiej 37 (tzw. kamienicy Tarasiewiczów). To jeden z ostatnich budynków na Woli pamiętających okres przedwojenny. Kamienica została zbudowana w latach 1936-37 i przez lata była siedzibą firmy "Pluton", która jako pierwsza w Warszawie zajmowała się parzeniem kawy i prowadzeniem sieci kawiarni. Przez podwórko przy Grzybowskiej 37 przechodził mur warszawskiego getta. W czasie wojny kamienica została w niewielkim stopniu zniszczona, ale odbudowano ją już w 1946 roku. 

Trwa rozbiórka kamienicy przy Grzybowskiej. "Tyle w temacie troski PiS o warszawskie zabytki"

Teraz z przedwojennej kamienicy zostaną gruzy - jako pierwsza została wyburzona ściana południowa. Władze Woli, które od dłuższego czasu podejmowały kroki mające na celu ochronę budynku, nie kryją oburzenia. W ubiegłym roku urząd dzielnicy zawnioskował o ujęcie kamienicy w rejestrze zabytków, co pozwoliłoby na jego niewyburzanie. To się jednak nie udało, bo Jakub Lewicki, mianowany przez PiS wojewódzki konserwator zabytków, uznał, że nie ma podstaw do wpisania jej do rejestru, bo budynek nie jest już "nośnikiem wartości zabytkowych".

- Od tej decyzji odwołaliśmy się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które niestety podtrzymało decyzję Wojewódzkiego Konserwatora. W konsekwencji kamienica przy ul. Grzybowskiej 37 nie została objęta ochroną konserwatorską - mówi burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski.

Jak dodaje, konserwator nie tylko odmówił wpisania budynku do rejestru zabytków, lecz także w ustawowym terminie nie odpowiedział na zapytanie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. To umożliwiło rozbiórkę, którą uzasadniono złym stanem technicznym.

Sprawa jest bulwersująca, gdyż odbyło się to przy niemej postawie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który mimo zapytania ze strony Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego nie wydał w ustawowym terminie opinii. Tym samym stracona została szansa na to, aby Wojewódzki Konserwator Zabytków wypowiedział się jakie elementy budynku musiałyby zostać ocalone. Nie mieści mi się to w głowie

- dodaje burmistrz Woli. 

Zamiast kamienicy będzie apartamentowiec. "Tyle w temacie troski PiS o zabytki"

W miejsce przedwojennej kamienicy przy Grzybowskiej 37 powstanie 17-piętrowy apartamentowiec. Developer - firma Matexi - zapowiedział już, że budynek trafi w gusta "klientów premium" - znajdzie się w nim około 200 mieszkań i dwupiętrowy parking podziemny. 

O uratowanie kamienicy walczyli też mieszkańcy dzielnicy ze stowarzyszenia Wola Mieszkańców i lokalni działacze ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, którzy zamieścili na Facebooku zdjęcia wyburzanej kamienicy. 

"Jeśli pytacie jak to możliwe, że mimo starań społeczników (Aneta Skubida) został wyburzony, to pytania kierujcie do mianowanego przez PiS wojewódzkiego konserwatora zabytków Jakuba Lewickiego, który odmówił wpisania budynku do rejestru zabytków. Następnie w ustawowym terminie nie odpisał na pismo, co umożliwiło rozpoczęcie rozbiórki. Odwołanie od decyzji konserwatora odrzuciło także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tyle w temacie troski PiS o warszawskie zabytki" - napisali działacze MJN na Facebooku.

Jedną z organizacji, która działa na rzecz ochrony klimatu jest Greenpeace. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed
Więcej o:
Komentarze (260)
Wyburzają kamienicę przy Grzybowskiej. Przed wojną była tam słynna palarnia kawy. "Nie mieści się to w głowie"
Zaloguj się
  • moki1

    Oceniono 101 razy 63

    maps google pl tam można zobaczyć ten budynek. Naprawdę bądźcie poważni, to ma być zabytek?

  • student_zebrak

    Oceniono 137 razy 57

    Nie widze problemu, miasto ma zyc, a nie byc wiecznym cmentarzem.
    Mozecie pomalowac lub ulozyc z kostki zarys getta, jesli juz musicie znaczyc.....
    Kogo to w Polsce interesuje, gdzie byl mur na podworku? 80% miasto bylo w gruzach, mamy wrocic do skansenu?

  • nosorozecwlochaty

    Oceniono 90 razy 46

    Trochę rozsądku ludzie. Ten budynek był po prostu brzydki i zwyczajnie nie wart zachowania. Szary, prostokątny, modernistyczny klocek. Choć zbudowany tuż przed 1939 rokiem to nie różniący się wiele od prlowskich bloków.

    Każdy sracz i komórkę na węgiel będziecie tak bronić do upadłego?

  • aulopora

    Oceniono 64 razy 36

    W tekscie bardzo brakuje mi zdjęć sprzed wyburzenia - tych subtelnych detali architektonicznych, gzymsików, ornamentów i kutych balustradek. Bo przecież nie byłoby takiego krzyku o tanią, rozwalającą się kamienicę bez wartości architektonicznej.

  • kerim39-6

    Oceniono 70 razy 34

    Autor artykułu ubolewa nad rozbiórką budynku przy ul. Grzybowskiej 37. Działanie jest słuszne ! - W Warszawie nie potrzeba ruder uznawanych za pseudo zabytek ( tylko dla Żydów). Miasto musi być estetyczne! Podobna zabytkowa karykatura na rogu ul. Żelaznej i Grzybowskiej powinna także zniknąć, bo wśród sąsiednich, nowoczesnych budynków jest niezrozumiałym dziwolągiem.

  • tom_aszek

    Oceniono 41 razy 33

    "Przed wojną graniczyła z murem warszawskiego getta"

    Autorze przeczytaj to, co napisałeś. A potem przeczytaj jeszcze raz. A potem popraw tę głupotę.

  • beton44

    Oceniono 89 razy 33

    Mur getta miał parę ładnych kilometrów - jakoś na jego biegu teraz są drogi, domy i trawniki - czy ci żydzi nie oszaleli w swym poczuciu ważności ???

  • wojto51

    Oceniono 42 razy 32

    Jak nie lubię pis-u, tak uważam, że ta rudera pasowała do reszty jak pięść do nosa. Co innego, gdyby chodziło całą pierzeję. Moim zdaniem, decyzja o wyburzeniu była słuszna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX