Mokotów. Samochód zablokował chodnik. Na masce auta wylądował wózek dziecięcy

Kierowca zostawił samochód na jednej z ulic na Mokotowie nie zważając na to, czy jego auto nie będzie przeszkadzało innym. Mieszkańcy okolicy wzięli jednak sprawy w swoje ręce i na masce auta postawili wózek dziecięcy.

W grupie "Święte krowy warszawskie" na Facebooku codziennie pojawiają się zdjęcia kierowców, którzy powinni przejść kurs z parkowania. Od czasu do czasu pojawia się jednak przypadek inny niż wszystkie. 

Mokotów. Wózek na źle zaparkowanym aucie

Pan Tomasz, operator kamery i muzyk z Warszawy, opublikował zdjęcie z okolic skrzyżowania ulic Różanej i Grażyny na Mokotowie. Widać na nim samochód, który zaparkował tak, że chodnik był zupełnie zablokowany. Uwagę Pana Tomasza zwróciło jednak coś innego - spacerówka ustawiona na masce auta. 

Ulica Grażyny najwyraźniej wzięła sprawy w swoje ręce. Złoto

- napisał pan Tomasz.

Mężczyzna podejrzewa, że ktoś, kto ustawił dziecięcy wózek na samochodzie chciał w ten sposób wysłać do kierowcy wiadomość pt. "Pomyśl o innych". Na zdjęciu wyraźnie widać, że rodzic prowadzący wózek lub osoba z niepełnosprawnością miałaby ogromny problem, żeby przecisnąć się między płotem a samochodem. Ba! Nawet zwykły pieszy musiałby się nieźle nagimnastykować. 

Mój bohater!
Brawo!
Wózek inwalidzki byłby jeszcze wymowniejszy

- brzmiały komentarze osób, które zobaczyły zdjęcie pana Tomasza. Część uważa wręcz, że pomysłodawca powinien pójść o krok dalej - zostawić na masce... brudną pieluchę. 

Nie wszystkim inicjatywa zdenerwowanego mieszkańca się jednak spodobała. Uważają, że wózek mógł uszkodzić samochód i porysować karoserię. Są zdania, że nic nie usprawiedliwia niekulturalnego i nieprawidłowego parkowania, ale niszczenie czyjegoś mienia to zły pomysł. Dodają, że w takich przypadkach trzeba dzwonić na straż miejską, a nie brać sprawy w swoje ręce. 

Więcej o:
Komentarze (287)
Mokotów. Samochód zablokował chodnik. Na masce auta wylądował wózek dziecięcy
Zaloguj się
  • geraldine2015

    Oceniono 273 razy 261

    Wózek mógł uszkodzić, ale nie musiał. Ale np. jakby tamtędy przechodził rycerz w pełnej zbroi i musiał się przecisnąć pomiędzy płotem, a samochodem? No, chyba nie kazalibyście mu się rozebrać, przed próbą pokonania tej przeszkody?

  • profes79

    Oceniono 249 razy 235

    Straż miejska w takim przypadku dokłada wszelkich starań, żeby się nie pojawić na miejscu przed odjazdem kierowcy. Czasami potrafią przyjść następnego dnia.

  • takaprawda2015

    Oceniono 199 razy 177

    "Uważają, że wózek mógł uszkodzić samochód i porysować karoserię."
    Jakby kierowca dbał o samochód i lakier to by tak nie parkował. Uszkodzenie tego typu pojazdów to jak najbardziej dobry sposób nauczenia takie tłuka parkowania.

  • stenrw

    Oceniono 142 razy 142

    Na moim podwórku jkiśc miszcz zaparkował pod kubłami na śmieci (tymi do odpadków sortowanych). Więc ułożyłem mu na masce i dachu posortowane plastiki, słoiki i makulaturę - dokładnie na wprost pojemników, do których miały trafić gdybym miał do nich dostęp. Śmieci - jak to śmieci - czyste nie były. Na drugi dzień parkował już rozważniej, więc miał na masce tylko obierki przeznaczone na kompost (tym razem nie moje - nie wiem czyje). Od tego czasu nie zastawia pojemników.

  • kandrzej1

    Oceniono 123 razy 111

    Darmozjady ze straży miejskiej będą 3 godziny szukać pretekstu żeby tylko nie ruszyć d...y w celu załatwienia sprawy.

  • el_bigos

    Oceniono 121 razy 101

    Pamiętam jak jedna sprawa zakończyła się w sądzie bo przechodzień przeszedł po masce samochodu zaparkowanego na pasach. I kierowca przegrał, bo teoretycznie go tam nie powinno było być. Ja przechodząc tym chodniekiem z całą pewnością, nie móc normalnie przejśc, przeszedł bym po masce.

  • arius9

    Oceniono 101 razy 87

    Wlasnie szkoda, ze nie porysowali lakieru, moze kretyn by zapamietal na przyszlosc.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX