Koniec z lekcjami religii w środku dnia. Po pytaniu warszawskiej radnej o skutki "deformy" edukacji

Po reformie edukacji w szkołach brakuje miejsc do nauki, a lekcje trwają do późnych godzin i odbywają się w szatniach czy na stołówce. Mimo to lekcje religii - choć nieobowiązkowe - są wciąż wplatane w środek planu zajęć. Jak pokazuje odpowiedź wiceprezydent Warszawy na interpelację warszawskiej radnej, ma się to zmienić już od najbliższego roku szkolnego.

Radna Inicjatywy Polskiej Agata Diduszko-Zyglewska zwróciła się do prezydenta Warszawy z interpelacją dotyczącą organizacji lekcji religii w warszawskich szkołach podstawowych i średnich. Wskazała w niej, że po przeprowadzonej przez PiS reformie edukacji sytuacja lokalowa w warszawskich szkołach jest bardzo trudna - dzieci chodzą do szkoły na dwie zmiany, zaczynają lekcje o siódmej rano, kończą przed osiemnastą, a niektóre z zajęć obowiązkowych muszą się odbywać w stołówkach czy szatniach. 

Koniec z lekcjami religii w środku planu zajęć?  

"Od przyszłego roku sytuacja stanie się jeszcze bardziej dramatyczna" - napisała, przypominając, że to wtedy do szkół pójdzie tzw. "podwójny rocznik" (do szkół ponadpodstawowych w Warszawie zamiast 19 tysięcy pójdą blisko 44 tysiące uczniów).

Diduszko-Zyglewska stwierdziła, że obecna sytuacja spowodowana "deformą" edukacji jest nie do zaakceptowania - lekcje religii są "wplatane" w plany zajęć uczniów pomiędzy zajęcia nieobowiązkowe. Sprawia to, że uczniowie, którzy w nich nie uczestniczą, muszą przeczekiwać "okienko" na korytarzu - w efekcie kończą lekcje jeszcze później. Wskazała, że taki stan rzeczy jest niezgodny z między innymi z rozporządzeniem MEN z 14 kwietnia 1992 roku (czytamy w nim, że naukę religii organizuje się w szkołach "na życzenie rodziców", a uczestniczenie w nich "nie może być powodem dyskryminacji").

Radna wskazała, że rekolekcje również powinny odbywać się po lekcjach obowiązkowych, a nie w ich trakcie. Zwróciła też uwagę na inne kwestie - zmuszanie dzieci i rodziców do uzasadnienia rezygnacji z uczestnictwa w lekcjach religii czy umieszczanie katolickich symboli religijnych (krzyży, ale też wizerunków Jana Pawła II) we wszystkich szkolnych pomieszczeniach - "od sal lekcyjnych, przez korytarze, po stołówki".

Koniec z lekcjami religii w środku planu lekcji. Jest szansa na zmianę

Odpowiedź na pismo Diduszko-Zyglewskiej przygotowała wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska. Jak się okazuje, jest szansa, że od przyszłego roku lekcje religii nie będą się już znajdowały w środku planu lekcji - dyrektorzy dostaną specjalne wytyczne w sprawie układania szkolnych planów dnia.

Miasto Stołeczne Warszawa zwróci się do dyrektorów szkół, aby, tworząc plany tygodniowe zajęć w przyszłym roku szkolnym, zwracali uwagę na umieszczanie zajęć nieobowiązkowych 'po' lub 'przed' zajęciami obowiązkowym

- czytamy w odpowiedzi Kaznowskiej. To jednak nie koniec zmian. Jeśli ze względu na wprowadzenie tzw. "podwójnego rocznika" warunki lokalowe w szkołach będą trudne, warszawskie szkoły będą mogły wnioskować o zmniejszenie wymiaru tygodniowego lekcji religii.

Dyrektorzy poinformowani zostaną też, że w przypadku trudnych warunków organizacyjnych i lokalowych w szkołach ponadpodstawowych mają możliwość zwrócenia się do kurii obu warszawskich diecezji o wyrażenie zgody na realizację lekcji religii w mniejszym tygodniowym wymiarze godzin (jedna godzina lekcyjna zamiast dwóch)

- informuje wiceprezydent Warszawy.

Renata Kaznowska odniosła się także do pozostałych pytań radnej. Poinformowała, że rekolekcje nie powinny się odbywać kosztem realizacji zajęć szkolnych, a zmuszanie dzieci do uczestnictwa w lekcjach religii wbrew woli ich rodziców (lub ich samych, jeżeli są pełnoletni) jest niezgodne z prawem i niedopuszczalne. Odniosła się również do wieszania krzyży innych symboli religijnych w klasach i w innych szkolnych pomieszczeniach.

Umieszczanie symboli religijnych w placówkach oświatowych powinno być powinno być, co do zasady, związane jedynie z miejscami realizacji zajęć katechezy

- wyjaśniła.

Przypomnijmy, że Kaznowska już wcześniej informowała, że ze względu na wprowadzenie do szkół tzw. podwójnego rocznika ograniczenie lekcji religii może się okazać konieczne. Zwróciła się z prośbą w tej sprawie do kardynała Kazimierza Nycza oraz biskupa Diecezji Warszawsko-Praskiej, Romualda Kamińskiego. 

Więcej o:
Komentarze (181)
Koniec z lekcjami religii w środku dnia. Po pytaniu warszawskiej radnej o skutki "deformy" edukacji
Zaloguj się
  • loneman

    0

    Religijne oglupianie - nie w szkole, na wlasny koszt i na wyrazne zyczenie niemadrych rodzicow.

  • losiu4

    Oceniono 2 razy -2

    czyli lewacka terrorystka zawnioskowała a "miasto" w podskokach zaczęło wypełniać jej fanaberie

    Pozdrawiam

    Losiu

  • barbara333-4

    Oceniono 4 razy -2

    wolę juz tę religię w szkole jak LGBT uczenie dzieci na lekcji, że homo to norma, małzenstwo homo to norma, i o seksie w tak prymitywny sposób jak dla dziecka w wieku szkoły podst.

  • m4t

    Oceniono 1 raz 1

    Wnioskować o redukcję nieobowiązkowych godzin? To musi być bardzo dobry wniosek.

  • donmarek

    Oceniono 4 razy 4

    Po to by przestrzegano OBOWIĄZUJĄCE PRAWO trzeba prosić o zgodę biskupa ??? Na pohybel Watykanowi !!!

  • jeak

    Oceniono 3 razy 3

    Brawo Pani Radna - tępić to zło.

  • joannadrozd

    Oceniono 6 razy -4

    To śmieszne, że w sprawie religii w szkołach najwięcej do powiedzenia mają ci niezainteresowani. Niech się wypowiedzą rodzice dzieci a nie ci, których temat nie dotyczy.

  • dante_waw

    Oceniono 5 razy 5

    ojej.. jeszcze uczniowie beda musieli chodzi na rekolekcje w swoim czasie wolnym... juz zacieram rece na mysl o frekwencji....

  • zelenyles

    Oceniono 5 razy 5

    religia niech wróci do kościoła tak będzie najlepiej dla wszystkich bo wciskanie wszystkim jak leci na siłę nauk kościoła daje kompletnie odwrotny efekt !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX