Komentarze (265)
Mieszkanka Bielan organizowała urodziny. Powiadomiła o tym sąsiadów, a ci szybko odpowiedzieli
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • zgryz3

    Oceniono 19 razy 17

    Hałas jest jednym najgroźniejszych stresorów współczesności. A mieszkanie to najintymniejsze miejsce w życiu człowieka. Jeśli w tym miejscu nie ma się spokoju, życie staje się dramatem. Niestety, w Polsce pokutuje w najidiotyczniejszy sposób rozumiana zasada "Wolnoć, Tomku, w swoim domku". Była ona słuszna, kiedy Tomek miał swój domek - mieszkanie w bloku nie jest domkiem. Ale z powodu dzikiej elektronicznej techniki wytwarzającej hałas, nawet na wsi można zakłócić spokój połowie wioski, nastawiając na cały regulator grające pudła. Więc trwały spokój można mieć chyba tylko w grobie.

  • strzel_se_w_leb

    Oceniono 29 razy 17

    Szkoda ze w najwyzszym punkcie koniunktury i gospodarczej prosperity Polactwa cigle nie stac na normalne zorganizowanie imprezy w lokalu :( jak wszedzie indziej na swiecie.

  • dejtrejder

    Oceniono 18 razy 16

    Od robienia imprez to są knajpy a nie mieszkania w bloku.

  • dmbdmb

    Oceniono 24 razy 16

    "Pani Marta mieszka na warszawskich Bielanach. Niedawno świętowała swoje urodziny. Nie chciała jednak przeszkadzać sąsiadom"
    Jakby nie chciała przeszkadzać sąsiadom, to imprezę zrobiłaby McD albo gdzieś. Wywieszenie karteczki nie obniża uciążliwości imprezy. Tłumaczą na polski:
    "Somsiady, mam was gdzieś, więc impreze robie usiebie w mieszkaniu. Ale znajcie moje dobre serce, bo uprzedzam was o tym pisemnie i daję wam szanse na znalezienie noclegu u znajomych, rodziny, u brata Alberta, bo u siebie się raczej nie wyśpicie. "

  • akuku997997

    Oceniono 15 razy 15

    Ja niestety musiałam wezwać policję. Miałam w pracy na drugi dzień inwentaryzację. 12 godz. w pracy. Rzygali przez balkon, skakali. Zero spania. Sorry, ale jak ktoś chce być głośno niech wynajmie jakiś lokal na mieście, który służy do tego typu rzeczy i drze ryja w nim. Mam to gdzieś czy ktoś ma 18 czy 60. Ja chcę ciszy, chcę spać w domu a nie w pracy. Bo jeżeli nieprzytomna zrobię błąd w pracy to może mnie to wiele kosztować. Na prawdę nie wiem, komu może się podobać jak skaczą nad nim do 3 czy 4 w nocy. A autorka listu napisała sobie stwierdzenie nie pytając nikogo o zgodę. To ja napiszę, że mój syn będzie o 2 w nocy grała na perkusji i proszę o wyrozumienie bo synek jest wychowywany bezstresowo

  • lieft

    Oceniono 19 razy 13

    Chcesz imprezy wynajmij salę - pub itp To, że ktoś sobie napisze, że imprezuje i z góry przeprasza absolutnie niczego nie załatwia. Co niby ci ludzie mają zrobić? Może jak ktoś chce imprezować niech wynajmnie innym hotel? To byłoły sensowne.

  • fotd

    Oceniono 19 razy 13

    Uprzedzenie o imprezie nie powinno się traktować, jak przyzwolenie łamania norm współżycia społecznego. W pewnych granicach, owszem, można się bawić, ale też, moim zdaniem, nieznacznie dłużej, niż do 22:00. Powyżej tej granicy i przy pewnej głośności, powinno się udać do lokalu służącego realizowaniu tego typu celów.

  • komentator.81

    Oceniono 16 razy 12

    Zakładając , że info z bloku 10 pięter. 3 mieszkania na piętro.

    Słychać co najmniej klatkę w bok.

    Jak co drugi zrobi 1 imprezę rocznie to wyjdzie lekko 50 imprez rocznie.

    Trochę jednak sporo jak na blok MIESZKALNY.

  • krwawy_marry

    Oceniono 18 razy 12

    Od osiemnastek są lokale, a cisz nocna jest w blokach rzeczą świętą. Pracuję na zmiany i nie wyobrażam sobie słuchania zza ściany darcia mord i chamskiego d-polo.

  • krywit

    Oceniono 15 razy 11

    Wszystko fajnie, życzenia sto lat, ale w bloku mieszka kilkadziesiąt osób, każda kiedyś obchodzi urodziny imieniny i inne uroczystości i jak te osoby równie hucznie będą obchodzić swoje uroczystości to nic tylko oszaleć. I dlatego miedzy innymi jest cisza nocna, a na obchodzenie huczne są do tego przeznaczone lokale. Pisanie tego typu usprawiedliwień(zawiadomień) jest kpiną z pozostałych mieszkańców i narzucanie im swojej woli. Jak kogoś nie stać na obchody w lokalu to trzeba się dostosować do obowiązujących zasad, a nie katować współmieszkańców.

  • petrczech1

    Oceniono 15 razy 11

    Krytyczne komentarze wobec zwolenników imprez w blokach trochę przywróciły mi wiarę w kulturę ludzi.

    Już się bałem, że tylko ja uważam, że "domówki" to nic dobrego.

  • bursztyn1963

    Oceniono 15 razy 11

    wszelkiego typu imprezy organizuje się w lokalach, które specjalizują się w tego typu działalności. natomiast mieszkania, zwłaszcza w blokach, jak sama nazwa wskazuje, służą do mieszkania. każdy z nas ma niezbywalne prawo do odpoczynku. ja pracuję w systemie zmianowym i nie będę sobie w pracy wkładał zapałek w oczy, bo jakiś małolat wyrwał się spod spódniczki mamusi. absolutnie nie ma przyzwolenia na zakłócanie ciszy nocnej.

  • merkury-3

    Oceniono 15 razy 11

    miejscem na imprezy nie sa mieszkania w bloku tylko restauracje i kluby
    juz dawno.powinni wprowadzic za uciazliwy halas drakonskie kary w niemczech 1000 euro wzwyz jak 2razy w roku kazdy z mieskancow bedzie mial balange to nie bedzie dnia spokoju

  • cehaem

    Oceniono 13 razy 11

    Problem polega na tym, ze jak na klatce jest ze dwanascie mieszkan, to taka impreza bedzie sie odbywac srednio co dwa tygodnie

  • katja.katja

    Oceniono 12 razy 10

    W Warszawie akurat można spokojnie zorganizować imprezę poza mieszkaniem, a nie przeszkadzając sąsiadom. Brak wychowania. Nie. Nie mam małego dziecka i nie jestem emerytem, a w młodości imprezowałam (głównie na mieście).

  • lodomeria

    Oceniono 15 razy 9

    Fajnie, że ktoś ma imprezę, ale co, jeżeli ja za ścianą mam akurat ochotę i możliwość położyć się wcześniej, albo popracować nad zaległościami w pracy, albo pouczyć się do egzaminów na studiach, które ciągnę oprócz pracy i opieki nad dziećmi, i które są moją jedyną rozrywką, albo zrobić sobie wieczór spa?

    I co to za znajomi, za których należy z góry przepraszać :(

  • sieceonk

    Oceniono 9 razy 9

    impreza w bloku u sąsiadów? ok
    ale bez nachlania się na max i darcia na cały regulator z balkonu w środku nocy lub opróżniania żołądka na trawniki, klatkę schodową, rzucania petów gdzie popadnie
    na to nie ma tolerancji

  • fury11

    Oceniono 16 razy 8

    Impreza imprezą a jak wytłumaczyć własnemu rocznemu dziecku że nie będzie spać calą noc bo sąsiadka ma 18tkę? Tym bardziej, że muzyka w trakcie imprezki leci na full, glośniki na balkonie. Wynajmowanie dyskotek jest w modzie. Paru jubilatow się zbiera i wynajmuje na wspolną imprezkę, nie jest to rujnujące.

  • firewalk

    Oceniono 14 razy 8

    Mam 60 lat i sporo sie w zyciu naimprezowałem :) Jak urzadzilem 18 urodziny (w 1975 roku) to sasiedzi na warszawskim Powislu wspominali je kilka lat...heheheh, pozniej cale lata 70 i 80 balowalo sie z soboty na niedziele na róznych prywatkach do bialego rana -powod byl prosty:nie było gdzie sie bawic , były albo koszmarne knajpy socjalistyczne z dancingiem,wodzirejem,orkiestra klezmerów i striptisem albo disco-dyskoteki. Ceny tam były upiorne i w ryja mozna bylo za nic dostac wiec sie balowalo po znajomych i u siebie . Sasiedzi sie nie czepiali bo co rusz o kogos byla impreza:rodzinn,imieninowa,urodzinowa etc etc. To bylo na zasadzie wzajemnosci , dzisiaj ja imprezuje za tydzien sasiad obok, za troche sasiadka z góry itd itd.., nikt na nikogo pał nie wzywal bo kapusi sie nie tolerowało w bloku. Z nastaniem zmian ustrojowych po 89 roku zaczely wkracac nowe zwyczaje bo knajpy,knajpeczki,puby ,kluby powstawaly jak grzyby po deszczu i do nich zaczelo sie przenosic zycie towarzyskie . Po cholere miec w domu bardak po gosciach,sterte potluczonego szkla, zlew zapchany po sufit naczyniami do zmywania itp. jak mozna zaplacic i wynajac jakas małą fajna knajpke na impreze zamknieta . Czy tez bawic sie w jakims klubie przy muzyce jaka sie lubi a nie przy jakiejs sieczce muzycznej lecacej z telewizora podlaczonego pod wzmaczniacz i kolumny i nastawionego na MTV czy VIVE co bylo popularne w latach 90. Pokolenie urodzone juz po 89 roku czyli obecni 20 parolatkowie 30 latkowie nie wyobrazaja sobie balowania głosnego na domówkach . Ot spotkanie i napicie sie paru drinków w domu przed wyjsciem na klubbing o 21 -22 . Widac to nawet po sylwestrze, kiedys bloki trzesly sie w posadach od imprez do switu, dzisiaj ludzie albo postrzelaja troche rakietek i po obaleniu flaszek ida w kime po 1-2 rano.Albo baluja na otwartych miejskich sylwestrach pod chmurka , albo w knajpach (-w zaleznosci od zasobnosci portfela ) lepszych lub gorszych . Imprezy domowe z muza na full do bialego switu to juz przeszłość.

  • markowski222

    Oceniono 24 razy 8

    Mieszkania w blokach nie są stworzone do imprez, to oczywiste.
    Nie rozumiem ludzi którzy zamiast zaprosić przyjaciół do knajpy czy kawiarni organizują przyjęcie w mieszkaniu, narażając się na konflikty z sąsiadami. Bezsens

  • ewa8a

    Oceniono 9 razy 7

    Takie uprzedzanie nie ma najmniejszego sensu. Jesli ktoś mieszka w bloku, to huczne imprezy powinien urządzać w restauracjach. Cale szczęście, że od wielu lat nie mieszkam już w bloku.

  • turbodymomanpoznan

    Oceniono 13 razy 7

    Na dłuższe o głośniejsze imprezy to do knajpy, mieszkanie w bloku niestety jest mieszkaniem wśród ludzi... Naprawdę późno to już tylko cicha muzyka i nasiadówka niż techno-party w mieszkaniu!

  • hm.m.m

    Oceniono 21 razy 7

    Balanga całą noc/pół nocy czy po 22? Odpada. Mieszkanie w bloku to nie miejsce na zabawy. Można zarezerwować miejsce w restauracji/disco/klubie itd. itp. i dać innym żyć. Można. Jak kogo nie stać to już jego/jej problem. Może niech się goście zrzucą :)

  • exsero

    Oceniono 6 razy 6

    Imprezować można z kulturą, nie trzeba od razu upijać się i krzyczeć do siebie. Muzyka też może być ciszej, bo nie imprezuje się na otwartym powietrzu, tylko wewnątrz pomieszczenia. Wychodzenie na balkon i głośne rozmowy też można opanować, wystarczy, jak w pierwszym zdaniu, trochę kultury. Uprzedzanie o imprezie? Co to ma dać? Legitymację do balowania na całego do samego rana bez zwracania uwagi na innych?

  • cerebral.palsy

    Oceniono 12 razy 6

    Sspróbujcie urządzić imprezę w jakiś lepszym kraju. Nie ma mowy ! To że ktoś ma imieniny czy urodziny to jego prywatna sprawa I niech wynajmie sobie restaurację na kilka godzin. Za imprezę np w Szwajcarii grozi natychmiastowe wypowiedzenie umowy najmu i obowiązek opuszczenia lokalu. Podobnie w wielu rejonach Niemiec. Cisza obowiązuje 24h. Nie wolno posiadać pralki automatycznej w mieszkaniu. W piwnicy jest specjalne pomieszczenie. Wszystko rozchodzi się o hałas.

  • hhesse

    Oceniono 6 razy 6

    Cóż, mnie się to wydaje miłe. Domyślam się, że jest to osoba, która na prośbę sąsiadów zareaguje też jeśli hałas stanie się zbyt upierdliwy. Ja mieszkam w domu jednorodzinnym, w sąsiadującym domu bywają czasem mega huczne imprezy. Mimo, że to zupełnie inna bajka niż w bloku sąsiedzi też uprzedzają, że planują balety i proszą, żeby znać im znać, jeśli byłoby za głośno. Dom nie dom, ale jak jest lato i ma się otwarte okna to też słuchać głośną muzykę. I jak faktycznie łudu dubu było za głośne, to reagowali natychmiast na prośby o ograniczenie decybeli. Gdy mieszkałam w bloku to najbardziej pamiętam takiego gó...arza, który jak wracał ze szkoły to otwierał okna i dawał na fula muzykę (kiepską zresztą). W końcu delegacja sąsiadów udała się do rodziców na rozmowę i zapanował spokój. Pod tym względem. Bo był jeszcze gość, maniak remontów szczególnie wielbiący wiertarę udarową. Remontował non stop, nie pytajcie mnie co można remontować bez przerwy w małym mieszkaniu w bloku bo nie wiem. Nawet podejrzewaliśmy, że to jakiś seryjny morderca :-) :-).Ja myślę, że zasadniczo to kwestia dogadania. Niech sobie sąsiad zaimprezuje w domu raz na ruski rok, ale też niech reaguje na prośby o "redukcję hałasu". BTW Każdy produkuje jakiś hałas, czasem to remont, dziecko z kolką itp. Czasem kłótnia, albo nawet głośny seks :-)

  • poppers68

    Oceniono 5 razy 5

    W Poznaniu od lat w większości przypadków sąsiedzi sami odwiedzają najbliższych sąsiadów z informacją o imprezie. Zaznaczam - są to tylko moje doświadczenia.
    Tylko dwa razy mieliśmy kłopot w naszej Wspólnocie Mieszkaniowej. Raz byłem zmuszony poinformować balujących studentów, iż w regionie, w którym przebywają zwyczaje są odmienne niż na Białorusi :)
    Drugi przypadek to pyskowanie na balkonie do sąsiada wołającego o ciszę nocną przez grupkę balangowiczów. Strony ustaliły, że spotkają się przed domem celem wyrównania rachunków krzywd. Cóż, sąsiad to zawodnik MMA i gdy tylko pokazał się chojrakom w samych badejkach (lato) , grupa grzecznie przeprosiła i był spokój :)

  • dodatkowo_zwracam

    Oceniono 5 razy 5

    piękna historia. prawdziwa? zwykle wzywają policję koło 23:00

  • cometto-pl

    Oceniono 27 razy 5

    Nie bardzo rozumiem po co informować, że "będzie głośniej" - chyba wszyscy usłyszą i bez wcześniejszego anonsowania...

  • loocasm

    Oceniono 10 razy 4

    Ja zorganizowałem wczoraj sylwestra w mieszkaniu. Masakra ile sprzątania. Dlatego nie rozumiem tych, którzy organizują popijawy w domu co sobotę. Chyba, że to brudasy i w ogóle nie sprzątają po imprezie.

  • norbertrabarbar

    Oceniono 12 razy 4

    Głośne imprezy powinno się robić poza miejscem zamieszkania jeżeli mieszkamy w bloku, a co do ciszy nocnej to nie, cisza nocna nie obowiązuje od 22-6 ponieważ taki zapis w prawie nigdzie nie istnieje i jest mentalną pozostałością po komunizmie.

  • tornemorgren

    Oceniono 8 razy 4

    U mnie jeden palant uprzedzał o remoncie. Miało być 3 było 6 tygodni. Łazienka 3,5 M2. O wierceniu o 18 w sobotę nawet nie warto wspomnieć.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 7 razy 3

    W Niemczech takie kartki widywałem jeszcze w poprzednim stuleciu.

  • zastepcakierownika

    Oceniono 15 razy 3

    kondony myślicie ze taka karteczka unieważnia ciszę nocną?

    22ga i dzwonię po psy

  • jasmin711

    Oceniono 4 razy 2

    Co mieszkańcy bloku mają zrobić z takim listem? Będzie głośno... czyli co, mam się wynieść z dziećmi na ten czas ze swojego mieszkania do hotelu lub rodziny? Zresztą dzisiaj głośno pod nr 5, pojutrze pod 8, za tydzień pod 12.. itd. To nie komuna, że ludzie z braku środków i odpowiednich lokali robili prywatki z blokach. Tak trudno wynająć stolik lub box w dyskotece czy restauracji i tam świętować do rana? Pewnie szkoda pieniążków, ech... cebulaki!!!

  • marykownow

    Oceniono 4 razy 2

    U nas zawsze są kartki z info o imprezach i generalnie wszyscy życzliwi jak imprezowicze nie przeginają.

  • zdziwiony6

    Oceniono 6 razy 2

    Wszystko zależy od tego jak huczne jest takie przyjęcie. Jeśli zapraszamy kilka osób na piwko to problemu nie ma. Jeśli organizujemy imprezę z głośną muzyką, to proponuję jakiś bar w okolicy.

  • waapi

    Oceniono 3 razy 1

    Pamiętajcie takich kartek się nie wywiesza!!! To z własnego kilkukrotnego doświadczenia. Z sąsiadami się nie dyskutuje, Robi się to co ma robić a nie ogłaszać (może jeszcze na facebooku) jakie mam plany i co będę robił po to aby zbierać opinie na temat moich planów. A jak sąsiedzi są upierdliwi to młoty kończą pracę o 22:00. Nie ma dyskusji. Szkoda czasu.

  • krunghtep01

    Oceniono 3 razy 1

    Jak dla mnie sprawa znana od jakichś 40-tu lat.Takie zwyczaje były w bloku w Hamburgu gdzie ówcześnie mieszkałem.

  • nino.rota

    Oceniono 13 razy 1

    dom mieszkanie jest od odpoczynku i spania.
    od imorez i zabaw sa przeznaczone do tego wyspecjalizowane lokale rozrywkowo gastronomiczne puby knajpy kluby dyskoteki...
    jak niemowleciu, osobie chorej, odsypiajacej zmiane maja funkxjonowac...?!

  • siwywaldi

    Oceniono 13 razy 1

    Ale wy jesteście dupki !
    Od 42 lat mieszkam w kameralnym bloku na Ursynowie, 3 piętra po dwa mieszkania na kondygnacji. I od pierwszej parapetówki dogadaliśmy się z sąsiadami, że KAŻDY ma prawo "wydać" rocznie 2 - 3 imprezy trwające do białego rana. Dziś to już oczywiście historia, bo wszyscy mamy bliżej 70-tki, więc już ani zdrowia ani chęci na aż tak huczne balangi :-))

  • pamparampa

    Oceniono 29 razy 1

    Dopiec, zniszczyć, zdeptać, zgładzić... Oto mantra życzliwego obywatela IV RP.

  • dragandarek

    0

    Wolę wiedzieć niż nie wiedzieć...
    Zawsze można wpaść i złożyć życzenia :-)
    Tym od policji, straży miejskiej innych organizacji proponuje wejść głęboko w pamięć i sprawdzić czy nigdy nie robili imprez, lub byli zaproszonymi ...
    Pozdrowienia dla Pani która świętowała i sąsiadów z Bielan
    Kierowca...z Bielan

  • lipaca

    Oceniono 2 razy 0

    A wystarczy ciut czlowieczenstwa i wyrozumialosci, w koncu takich imprez nie robi sie codziennie. No coz, Pokaczek typ zawistny i zazdrosny, nieliczni sa tacy, ktorzy umieja sie zachowac I nie byc upierdliwym.

  • astrum-on-line

    Oceniono 8 razy 0

    Pani nigdzie nie napisała, że planuje głośno balować do białego rana. Ot, chciała być miła i jakoś "wyjść" do sąsiadów. Ale Internet ją już zlinczował. Ludzie, co się z Wami dzieje? Naprawdę musicie pozamykać się w tych swoich pudełkach mieszkaniach i pudełkach samochodach i wszystko wam przeszkadza?
    Tak, mieszkam w bloku, są wkoło ludzie, czasem płaczą dzieci, czasem szczekają psy latem sąsiedzi lubią sobie w nocy poimprezować na balkonach (głos niesie się bardzo), gdzie w dodatku palą papierosy. Jakoś wszyscy żyjemy.
    PS. Też czasem pracuję na rano.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX