Sąsiedzi: szczekające psy w blokach to poważny problem. "Notoryczny jazgot", "Nie da się spać"

"Psy poprzez głośne szczekanie zakłócają spokój i wypoczynek sąsiadom" - tak administracja osiedla w Piastowie uzasadniła prośbę do lokatorów, by nie zostawiali psów w pustych mieszkaniach. Jak wynika z licznych komentarzy naszych czytelników pod artykułem na ten temat, hałasujące w blokach psy to większy problem, niż mogłoby się wydawać.

Nasz tekst o nietypowym komunikacie administracji bloku w Piastowie, która poprosiła lokatorów o niepozostawianie psów w mieszkaniach pod nieobecność właścicieli, wzbudził duże zainteresowanie czytelników.

Mieszkańcy: "To w bloku normalne", "Nie da się wytrzymać" 

Opinie były podzielone. Niektóre osoby uważają, że szczekanie psów i inne hałasy - pod warunkiem, że nie zakłócają ciszy nocnej - są wpisane w "koloryt" mieszkania w bloku.

Dzieci płaczą, psy szczekają, ludzie się kłócą. Wszystko słychać, ale to w bloku normalne. Jak się nie podoba, to trzeba się wynieść na bezludną wyspę 

- pisze jedna z naszych czytelniczek. 

Zdecydowana większość komentujących jest jednak zgodna, że wielogodzinne ujadanie psów może mocno dać się sąsiadom we znaki. Zwłaszcza, gdy właściciel czworonoga nie dostrzega problemu i pozostaje obojętny na prośby i upomnienia ze strony sąsiadów.

Jak podkreślacie w komentarzach, wielogodzinny hałas nie jest winą samych zwierząt, ale ich właścicieli, którzy nie biorą pod uwagę, by zmierzyć się z problemem i na przykład zaprowadzić psa do zwierzęcego behawiorysty. 

Miałam takiego psa dwa piętra wyżej - koszmar. Szczekał i wył przez cztery-pięć godzin, aż zasypiał ze zmęczenia. Potem znów to samo
Mieszkam na Madalińskiego. York piętro niżej ujada bez przerwy cały dzień. Nie robi nawet 3 sekund przerwy. Nie jestem w stanie w ciągu dnia odpocząć czy pracować z domu
Mam psa, ale nie wyobrażam sobie zostawiać go na 10 h samego w bloku! Też bym się wściekła, gdyby mi taki non stop ujadał za ścianą
Odwieczny problem w blokach, notoryczny jazgot :( czasem tak przez cholerne 8 h albo całą noc... 

- czytamy w komentarzach.

Pojawiły się też głosy, że niektórzy właściciele nie poświęcają swoim psom wystarczająco czasu, a jego szczekanie pod ich nieobecność lekceważą.

Kupujemy pieska, po czym po 5 minutowym porannym "spacerze" zamykamy go na 10 i więcej godzin w mieszkaniu, a czasami nawet tylko w samym przedpokoju, by czegoś nie zniszczył. No i taka zostawiona psina zaczyna sobie wyć, zapewne ze szczęścia

- zauważa jeden z komentujących.

Rada na uporczywy hałas? "Gdyby świat był normalny"

Co zrobić z hałaśliwym problemem i czy jest jakaś rada na uporanie się z problemem przy jednoczesnym zachowaniu dobrych relacji z sąsiadami? 

W polskiej rzeczywistości jest mnóstwo sytuacji, które w żaden sposób nie są uregulowane prawnie. Gdyby świat był normalny, a ludzie kulturalni, wystarczyłoby zwrócenie uwagi i wzajemna empatia

- podsumowuje nasz czytelnik. 

Mimo wszystko warto zacząć od rozmowy z sąsiadami - niektórzy mogą nawet nie wiedzieć, że ich pies zaczyna szczekać, gdy tylko opuszczają mieszkanie. Jeśli to nie pomoże, rozwiązaniem może być powołanie się na paragraf o zakłócaniu miru domowego - nawet wówczas, gdy uporczywe szczekanie odbywa się w dzień i nie zakłóca ciszy nocnej. 

Jesteście mieszkańcami bloku i macie problem z hałasem? Piszcie do nas na adres   listy_do_metrowarszawa@agora.pl. 

---

Gazeta.pl to nie tylko polityka i gospodarka, ale też tematy lokalne, poruszające problemy mniejszych społeczności, bliższe ludziom. Poświęć trzy minuty i pomóż nam lepiej zrozumieć, o czym chcesz czytać. Kliknij tutaj, żeby rozwiązać krótką ankietę.

Więcej o:
Komentarze (159)
Sąsiedzi: szczekające psy w blokach to poważny problem. "Notoryczny jazgot", "Nie da się spać"
Zaloguj się
  • szabepio

    Oceniono 110 razy 94

    Niestety powszechne chamstwo w Polsce mocno kumuluje sie wlaśnie w blokach: nocne kłotnie, przekleństwa, glośna muzyka 24h często disco polo, dla bezmozgów, tupanie, bieganie, zostawianie buciorów cuchnących przed mieszkaniem na korytarzu, zastawianie korytarzy szafami, szafkami i pudłami, zostawianie worków ze scierwem śmieciami przed drzwiami, walenie drzwiami, zasikane przez psy windy i korytarze - psy nie wytrzymują, walenie drzwiami, menda nie umie normalnie zamknąć drzwi, grile na balkonach, palenie na balkonach lub przy otwartych oknach - wszystko leci do sąsiada wyzej, podlączanie okapów kuchennych do ciągów wentylacyjnych - wszystko wali do sąsiadów, parkowanie na trawie i na chodniku, psie kupy wszędzie, wycie i picie na ławkach przed blokiem bydła, dramat podczas zebrań wspolnoty - bydlo na nic sie nie zgadza byle bylo jak najtaniej , moze byc syf, wrzucanie do kibla podpasek, ręczników - później wysokie koszty przepychania przylącza kanalizacyjnego, wózki paniusie tempe stawiają wszędzie i blokują, bahory mordy piłują, mamusie drą na te dzieci swoje ryje, psy bez kagańca i bez smyczy, zostawianie worków ze śmieciami przed śmietnikiem - niewiadomo dlaczego, moze bydło normalnie by je spaliło a tu pieca brak ale przywyczajenie zostało, albo zwykłe chamstwo typu niech dozorca sam wrzuci mój worek do pojemnika.
    I tak jest wszędzie i nie zależy od ceny mieszkania.
    Dlatego wyprowadziłem sie do domu jednorodzinnego.

  • asperamanka

    Oceniono 103 razy 55

    Po pierwsze i przede wszystkim, przebywanie samemu w małym mieszkaniu w mieście to dla psa taka sama męczarnia, jak bycie uwiązanym na wsi na krótkim łańcuchu u budy, bo pies potrzebuje przestrzeni i stada. Tylko o ile tę drugą patologię obrońcy zwierząt zwalczają z całą mocą, to pierwszej wygodnie im nie dostrzegać.

    Właścicieli psów trzymanych w miastach należy po prostu obłożyć prohibicyjnym podatkiem od posiadania psa, z wyjątkiem psów stróżujących, psów przewodników, i innych wspomagających. Z tym że nie od razu i nie dziś żyjące w miastach psy, bo wylądują one na ulicach i w lasach, więc niech te psy dożyją spokojnie swych dni. Natomiast nowe psy powinny być dla właścicieli bardzo kosztowne.

  • threemen

    Oceniono 104 razy 40

    Wprowadzić zakaz posiadania psów w blokach. Chcesz mieć psa, wybuduj sobie domek wolnostojący. Przy okazji będzie srał na twój trawnik.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 43 razy 29

    Pisał o tym Fredro słowami:
    Wolnoć Tomku w swoim domku.
    Nic od półtora wieku się nie zmieniło.

  • krzychzy

    Oceniono 23 razy 21

    Dlaczego mieszkańcy bloków nie szczekają ??? Bo nie umieją. Gdyby umieli ....

  • theorema

    Oceniono 31 razy 19

    jak czytam te komentarze....to już wiem, czemu mieszkam daleko od bloków, warszawki... i boję się wrócić. Tak, czasem doskwiera mi sąsiadka palaczka, czasem łomot z niedalekiej knajpy, raz na parę tygodni...a poza tym jest głęboka cisza przerywana jedynie orgazmami pani z dołu. Mam chyba niesamowite szczęście, bo w jednym z kilku mieszkań kamienicy mieszka po prostu właścicielka całego obiektu. Nie dałabym rady wrócić do bloku, hałas wpływa na mnie destrukcyjnie, pobudzenie centralnego ośrodka nerwowego powoduje u mnie ciężką agresję nie spotykaną w żadnych innych okolicznościach. Skądinąd kiedyś już się zastanawiałam, że jako społeczeństwo jesteśmy tacy właśnie, agresywni, źli, nieuprzejmi, negatywnie nastawieni - bo niestety większość mieszka w bardzo źle izolowanych akustycznie mieszkaniach w blokach, na za ciasnych metrażach. Mamy syndrom szczurów w za ciasnej klatce i to co rusz wybucha. Łatwo być sobie uśmiechniętym Amerykaninem czy Kanadyjczykiem mieszkając w małym domku z białych desek. A jeszcze cały czas dokładamy sobie tego hałasu - muzyczką w sklepach, radiem w biurze, słuchawki na uszach w metrze i jeszcze w weekend na jakiś koncert głośny trzeba pójść. Nawet w kinie jest za głośno. Stąd ta nasza agresja i wściekła mina. Pokaż mi swój uśmiech, a powiem ci, jakich masz sąsiadów...

  • jan-ru

    Oceniono 21 razy 19

    Ujadają wszędzie ,w sejmie ,w kościele,pod pomnikiem i krzyżem w autobusie i pociągu w pracy i szkole,Polacy tak mają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX