Nie żyje babcia Alina, symbol słynnych rurek z bitą śmietaną na Wiatracznej

Rurki z bitą śmietaną przy Wiatracznej to jedna z najbardziej znanych cukierni w Warszawie. Jej pracownicy poinformowali właśnie o śmierci pani Aliny, która od lat przygotowywała rurki z kremem według tradycyjnych receptur i była twarzą tego miejsca.

Rurki z bitą śmietaną przy Wiatracznej to prawdziwie rodzinny biznes, w którym rurki z kremem są od lat przyrządzane według tych samych receptur. 50 lat temu maleńką cukiernię na Pradze-Południe założył Konstanty Pietrzykowski, a po latach przekazał lokal swojej córce - pani Alinie. Kobieta prowadziła cukiernię przez kilkadziesiąt lat. W 2013 roku przekazała ją swojemu wnukowi, Piotrowi Przewłockiemu. 

Rurki z bitą śmietaną przy Wiatracznej. Zmarła pani Alina

Dziś o smutnej wiadomości poinformowali pracownicy cukierni na Facebooku.

"Z ogromnym żalem musimy poinformować, że dziś w nocy odeszła od nas nasza kochana babcia Alina. Osoba uwielbiająca swoich klientów, mistrzyni pakowania rurek w zgrabne paczuszki, nasza ostoja. Miała 89 lat" - napisali pracownicy Rurek z bitą śmietaną przy Wiatracznej.

Mieszkańcy Warszawy składają rodzinie kondolencje i wspominają panią Alinę. 

"Panią Alinę znałem od 50 lat, odkąd zacząłem objadać się najlepszymi rurkami z bitą śmietaną na świecie" - napisał pan Stanisław. 

"Pani Alina i rurki były nieodłącznym elementem mojego dzieciństwa, bo ilekroć jeździłam z mamą na Grochów, to obowiązkowa była wizyta po ten przysmak" - wspomina pani Monika.

Śmierć pani Aliny komentują zwłaszcza mieszkańcy Grochowa, którzy przez lata bywali w cukierni regularnie i dobrze ją poznali.

"Grochów już nie jest ten sam bez pani Aliny, Warszawa też" - czytamy w komentarzach. 

Więcej o:
Komentarze (34)
Nie żyje babcia Alina, symbol słynnych rurek z bitą śmietaną na Wiatracznej
Zaloguj się
  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 21 razy 15

    Od dziecka jadłem te jedyne tak oryginalne rurki z kremem robione ręcznie i z tak niesamowitym kremem nabijanym jedyną taką maszyną chyba w Polsce. Mój ojciec od dziecka również biegał na rondo po te słodkości. Po latach ja swoich synów prowadziłem tam w każdej wolnej chwili...

    Dziękujemy Ci droga pani Alino za ten smak dzieciństwa przekazywany na kolejne pokolenia.

    Śpij spokojnie gdziekolwiek jesteś...

  • rulz007

    Oceniono 16 razy 10

    a pamięta ktoś budkę z rurkami z bitą śmietaną, we Wrocławiu na starym Placu Grunwaldzkim(obecnie rondo Regana)? stała w miejscu gdzie teraz stoi Pasaż Grunwaldzki.. kupowałem po 10 sztuk i zjadałem w drodze do domu :D

  • rumpa

    Oceniono 7 razy 7

    Pamiętam, jak parę lat temu, moi panowie wrócili z zakupami z targu i syn oznajmił z dumą - ojciec chciał ci kupić kwiaty, ale moje wyczucie istoty żeńskiej ( tak, piraci z Karaibów byli na tapecie non stop) podpowiedziało mi, że lepsze będą rurki z bitą śmietaną. Miał oczywiście rację :))) uwielbiałam te rurki od zawsze. I ten proces ładowania w nie śmietany :)

    Mam nadzieję, że zostanie jak było, bez "ulepszeń".

  • archieil

    Oceniono 11 razy 7

    Takie drobiazgi wielu utrzymują przy życiu...

    Bo rzeczywistość nie rozpieszcza, a wspomnienie rurki z kremem pozwala wiele znieść...

  • marrob

    Oceniono 17 razy 5

    Nie znam smaku rurek z bitą smietaną/kremem (to zasadnicza róznica i nie wiem jak jest naprawdę) z Wiatracznej ale wiem że najlepsze rurki z bita śmietaną jadłem zawsze w Al. Niepodległosci (miedzy Ligocką i Madalińskiego) tam gdzie dziś stoi budynek SGH. Mała parterowa cukiernia przylepiona po wojnie do wielkiej kamienicy a w niej ciastka, w sezonie lody (w płaskich wafelkach) a cały rok rurki z bita śmietana. Do dziś mam przed oczami "maszynę" do napełniania rurek. Stała na blacie po prawej stronie od wejscia i na oczach zachwyconych ludzi (dzieci przede wszystkim) obsługa napełniała śmietana kolejne swieżo wypieczone rurki. Bajka. Szkoda ze to juz tylko wspomnienie :(

  • acototak

    Oceniono 9 razy 3

    Ze słodyczy najlepsze są śledzie. Nie znam tych rurek, na pewno były wspaniałe, ale nie mogę zapomnieć najlepszych flaków jakie jadłem. To było gdzieś 1985-86 u zbiegu Marsa i Grochowskiej.
    Sprawdzałem w sieci i to miejsce nadal istnieje, nazywa się Bar Gocławski. Muszę zweryfikować wspomnienia z rzeczywistością.

  • skandy5

    Oceniono 1 raz 1

    Pamietam je z drugiej połowy lat 70tych

  • Van der Seck

    Oceniono 3 razy 1

    Te rurki byly boskie - pamietam sprzed wielu lat...

  • klm747

    Oceniono 8 razy -2

    niestety, ale te rurki są obecnie kiepskie - wafel jak tektura, a śmietana bez smaku...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX