Koniec poszukiwań pytona znad Wisły. 'Znalezienie zwłok to kwestia czasu'

Fundacja prowadząca poszukiwania pięciometrowego pytona z Konstancina-Jeziornej zakończyła działania. Według ekspertów gad już nie żyje.

- Warunki pogodowe są coraz gorsze. Robi się zimno, jest coraz mniej słońca. W takich warunkach gad nie ma szans na przeżycie. Jesteśmy po konsultacjach między innymi z pracownikami warszawskiego zoo – mówi Dawid Fabjański z Animal Rescue Polska.

Jak dodaje „znalezienie zwłok to kwestia czasu”.

Fundacja poinformowała, że od jakiegoś czasu nie trafiała na nowe ślady obecności gada. – Ostatnio pies tropiący zaprowadził nas nad rzekę, gdzie trop się urywa – precyzuje Fabjański.

Pyton tygrysi. Co się wydarzyło?

Poszukiwania węża ruszyły 7 lipca. W miejscowości Gassy nad brzegiem Wisły znaleziono prawie sześciometrową wylinkę. W kolejnych dniach odkryto ślady, które potwierdziły obecność. Według świadków, pyton był również widziany w miejscowości Glinki w powiecie otwockim, a także w Warszawie.

Przez chwilę w poszukiwaniach pomagali strażacy z Warszawy, Częstochowy i Poznania. Przy działaniach wykorzystywano specjalistyczny sprzęt m.in. drony i kamery na podczerwień.

Więcej o:
Komentarze (107)
Koniec poszukiwań pytona znad Wisły. 'Znalezienie zwłok to kwestia czasu'
Zaloguj się
  • strach_sie_bac

    Oceniono 88 razy 76

    Pytonie na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci.

    Pogrążone w smutku
    Pytonice mazowieckie.

  • mrowkolew

    Oceniono 45 razy 41

    żeby się nie zdziwili, w zurbanizowanych miejscach pyton może sobie znaleźć cieplarnię na zimę, w końcu zwierzęta nie są głupie, instynkt przetrwania, kanały ciepłownicze, piwnice ogrzewane itp.

  • ziggybam

    Oceniono 56 razy 40

    „znalezienie zwłok to kwestia czasu”
    Pytanie tylko czyich i ilu sztuk? Zależy chyba jak głodny będzie pyton...

  • kieszonkowiec12

    Oceniono 38 razy 36

    Kurde, szkoda mi tego pytona. Dlaczego fundacja do tej pory go nie znalazła? To pięć metrów gada, a nie jakaś jaszczurka. Chciałabym, by jednak pyton przeżył. Oby tak się stało. Trzymaj się, pytonie!

  • golec007

    Oceniono 27 razy 25

    dopóki nie ma truchła, nie kupuje historii o zdechnięciu z powodu pogody...
    np. piranie już pokazały że można się zaklimatyzować w PL

  • piotrm74

    Oceniono 27 razy 21

    Pyton pewnikiem opala się na Helu i podgryza foczki...

  • tygrysio_misio

    Oceniono 33 razy 21

    Świnie... może jeszcze żyje.

  • dzoanka1234

    Oceniono 19 razy 15

    Jakis bezmozg wypusci zwierzaka i pozwala mu zdychac powoli, w cierpieniu... To powinno byc karalne. Albo nie, ja to bym takiego wlasciciela tez nago, na pare tygodni, na zime 'uwolnila' zeby sobie 'odzyl' na wolnosci.

  • 3jw60

    Oceniono 35 razy 15

    Zaszył się na Nowogrodzkiej, najpierw na przekąskę będzie kot później - mam marzenie, taki koleś kulawy. Tylko od nóg niech zaczyna bo coś mi się wydaje, że z mordy mu śmierdzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX