Mężczyzna jeździł po Warszawie kradzionym lamborghini za 1,5 miliona złotych. Pojazd pochodził z Dubaju

Na Ochocie zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o kradzież luksusowego lamborghini. Kradzież wyszła na jaw przypadkiem. Docelowo cenne auto miało zostać przetransportowane przez złodziei do Anglii.

Wczoraj warszawska policja odzyskała lamborghini warte 1,5 miliona złotych. Na trop kradzieży wpadł przypadkiem Krzysztof Zdankowski, redaktor portalu motoryzacyjnego Autotesty.com.pl. Nakręcił drogocenny pojazd zjeżdżający z lawety w centrum Warszawy, a następnie udostępnił film w mediach społecznościowych.

Lamborghini - "biały byk"

Mężczyzna nie miał świadomości, że sfilmowany w stolicy pojazd może być kradziony. Gdy podzielił się filmem z cennym pojazdem w internecie, dotarły do niego opinie, że białe lamborghini może być kradzione.

"Kiedy wstawiłem film na kilka grup w mediach społecznościowych, pod jednym ze zdjęć pojawił się komentarz, że samochód jest kradziony" - relacjonował w rozmowie z reporterem TVN Warszawa Zdankowski. 

Okazało się, że pojazd o tych samych numerach rejestracyjnych na początku sierpnia wyleciał z lotniska z Dubaju do Cannes. Poinformował o tym jego właściciel - mieszkaniec Dubaju, który zamieścił zdjęcie lamborghini na swoim Instagramie. "Bezpiecznej podróży, biały byku" - napisał. 

Lamborghini trafiło na policyjny parking

Sprawą zajęli się warszawscy policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu. Funkcjonariusze ustalili, że Warszawa była tylko przystankiem na drodze złodziei - drogocenne lamborghini miało docelowo zostać przetransportowane z Francji do Anglii. Rozpoczęły się poszukiwania pojazdu, który został namierzony przez policjantów przy ul. Połczyńskiej. Za kierownicą siedział 29-letni obywatel Nepalu. Został zatrzymany. 

Nie wiadomo, dlaczego złodzieje zdecydowali się przetransportować lamborghini do Warszawy przed wywiezieniem go do Wielkiej Brytanii. Wyjaśnieniem okoliczności kradzieży zajmuje się policja i prokuratura, która jeszcze dziś ma zdecydować o zarzutach dla zatrzymanego Nepalczyka.

Stołeczna policja poinformowała, że zabezpieczone w sprawie lamborghini trafiło na policyjny parking. 

Próbował ukraść samochód ze stacji. Do akcji wkroczyli inni kierowcy

Więcej o:
Komentarze (85)
Kradzież lamborghini. Trop prowadził do Warszawy
Zaloguj się
  • mariaczczi1

    Oceniono 71 razy 61

    Z Warszawy miał jechać do Torunia. Tak w deklaracji celnej napisał pan Stanisław z Warszawy , który ponownie zmarł.

  • admo70

    Oceniono 60 razy 60

    Niech go lepiej pilnują na tym parkingu, bo za parę dni zniknie.

  • lignan

    Oceniono 36 razy 34

    Nepalczyk chciał dorobić na Uber Eats!

  • strach_sie_bac

    Oceniono 35 razy 29

    No ładnie zamiast zbierać śmieci po Himalaistach na K2 za 2$/1 kg Nepalczyk rozbija się białym bykiem w stolicy Wolski :D

  • kzet69

    Oceniono 27 razy 25

    No to jak postoi z 3 lata na tym policyjnym parkingu to będzie się już nadawało tylko na złom...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX