Dostawca jedzenia chciał zgwałcić klientkę. Wręczył posiłek i zaczął obmacywać kobietę

Sąd w Warszawie podjął decyzję o tymczasowym areszcie dla dostawcy jedzenia, który zaatakował jedną z klientek i chciał ją zgwałcić.

Do zdarzenia doszło w Warszawie. Młoda kobieta zamówiła jedzenie z dostawą do domu. Zlecenie zrealizował 36-letni Hindus. Po tym, jak wręczył posiłek, zaczął obmacywać klientkę. Całował ją po szyi, dotykał po kroczu. Był bardzo natarczywy.

Kiedy kobieta zaczęła stawiać opór, Hindus stał się agresywny i siłą próbował przekonać do stosunku. Lokatorce w ostatniej chwili udało się go wyrzucić za drzwi.

Policja zatrzymała dostawcę następnego dnia rano. Był zaskoczony i nie przyznał się do winy. - Zgromadzone dowody były na tyle mocne, że sąd wyraził zgodę na tymczasowy areszt. Grozi mu do 12 lat więzienia - mówi Robert Koniuszy z mokotowskiej policji.

W sprawie głos zabrali przedstawiciele firmy, w której pracował dostawca:

"Bezpieczeństwo naszych użytkowników jest naszym priorytetem. Rozpoczęliśmy wewnętrzne postępowanie wyjaśniające i jesteśmy gotowi współpracować z policją w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy. Nie możemy potwierdzić, że chodzi o konkretnego dostawcę Uber Eats. Nie dostaliśmy formalnego zgłoszenia od policji w tej sprawie. Możemy natomiast potwierdzić, że zespół ds. incydentów prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie zgłoszonej próby molestowania przez użytkownika Uber Eats, a dostawca – zgodnie z naszą procedurą – nie ma już dostępu do aplikacji. Wszyscy dostawcy rozpoczynając współpracę z Uber Eats w Polsce muszą przedstawić zaświadczenie o niekaralności." - czytamy w oświadczeniu firmy.

Ostra bójka przy Mazowieckiej. Zadawał ciosy od tyłu i zerwał złoty łańcuch. Wszystko nagrała kamera

Więcej o: