Przy Andersa miały stanąć słupki. Ale samochód pokrzyżował plany. I nie dało się go odholować

Przy chodniku na ulicy Andersa w Warszawie miały stanąć nowe słupki. Niestety, plany pokrzyżował samochód. Zaparkował tak, że nie można było skończyć prac.

Stołeczny Zarząd Dróg Miejskich zaplanował montaż nowych słupków na chodniku przy ul. Andersa w warszawskim Śródmieściu. Pomimo że chodnik nie jest długi - prace do dziś nie zostały ukończone. 

Reporter Tvnwarszawa.pl zauważył w niedzielę, że plany pokrzyżował samochód, który zaparkował na chodniku.

Słupków nie ma, bo stoi samochód

Rzeczniczka ZDM, Karolina Gałecka informuje, że prace przy ul. Andersa odbywały się w zeszłym tygodniu i zakończyły się w piątek. Dodaje, że wykonawca zatrudniony przez Zarząd informował wcześniej kierowców o planowanych pracach. 

Informacja o montażu słupków pojawiła się już na początku zeszłego tygodnia, więc każdy kierowca mógł się z nią zapoznać dużo wcześniej - mówi Gałecka w rozmowie z Metrowarszawa.pl.

Niestety, nie każdy zastosował się do prośby. Na chodniku zaparkowano samochód, który uniemożliwił zamontowanie wszystkich słupków. Robotnicy ustawili przy samochodzie ruchome biało-czerwone słupki ostrzegawcze i odjechali. 

Holowanie niemożliwe

Oczywistym rozwiązaniem zdaje się być odholowanie samochodu i dokończenie prac. Jednak jak mówi Karolina Gałecka, nie było to możliwe ze względu na brak znaku T-24, który informuje kierowców o możliwości odholowania pojazdu.

Rzeczniczka ZDM dodaje również, że firma zatrudniona przez Zarząd nie poinformowała o problemie straży miejskiej. Pracownicy postanowili tego nie robić, ponieważ nie widzieli sensu - bez tabliczki T-24 holowanie nie jest możliwe. 

Poinformowaliśmy wykonawcę, aby na przyszłość mimo wszystko powiadamiał w takich przypadkach straż miejską, która na miejscu sama podejmie decyzję czy takową interwencję podejmie, czy też nie - tłumaczy Gałecka.

Karolina Gałecka informuje, że montowanie słupków będzie kontynuowane tak szybko, jak będzie to możliwe. Informuje jednak, że na razie kierowca nie przestawił jeszcze samochodu. 

Asfalt wokół samochodów

Zarząd Dróg Miejskich miał bardzo podobny problem w kwietniu. Pisaliśmy wtedy o kuriozalnym remoncie na warszawskiej Woli przy ul. Jana Kazimierza. 

Na jezdni miał zostać położony nowy asfalt, a prace miały zakończyć się w przeciągu jednego weekendu. Drogowcy rozpoczęli remont w sobotę, mieli dokończyć go w niedzielę. Na drugi dzień okazało się jednak, że w nocy kilku kierowców zignorowało informację o remoncie, wjechało na teren objęty remontem i zaparkowało tam auta.

W tym przypadku pracownicy poprosili o pomoc straż miejską. Poinformowano ich jednak, że nic nie da się zrobić, ponieważ na miejscu zabrakło znaku T-24 informującego o możliwości odholowania auta.

Asfaltowanie dokończono kilka dni później, ale zarówno ZDM, jak i burmistrz dzielnicy Wola sugerowali, że kierowcy, który opóźnili prace powinni zostać ukarani. 

Zarząd miał analizować, czy istnieje możliwość wyciągnięcia konsekwencji wobec niefrasobliwych kierowców, a burmistrz Krzysztof Strzałkowski poinformował, że kierowcy zostaną ukarani mandatami. "Pytanie czy nie wypadałoby jeszcze obciążyć sprawców dodatkowymi kosztami, które poniesie samorząd" - napisał polityk na Twitterze. 

Jesteś świadkiem absurdalnego zdarzenia w Warszawie lub w jej okolicach? Napisz do nas na listy_do_metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Jak jeżdżę po Warszawie, to...

 

Więcej o:
Komentarze (66)
Przy Andersa miały stanąć słupki. Ale samochód pokrzyżował plany. I nie dało się go odholować
Zaloguj się
  • Gość

    Oceniono 26 razy 20

    "Bez tabliczki T-24 holowanie nie jest możliwe" - nieprawda.

    To interpretacja służb miejskich które zawsze wynajdują sposób, żeby czegoś nie zrobić.

    Prawo o Ruchu Drogowym

    Art. 130a.

    1. Pojazd jest usuwany z drogi na koszt właściciela w przypadku:

    1) pozostawienia pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu; 

    5) pozostawienia pojazdu w miejscu obowiązywania znaku wskazującego, że zaparkowany pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela;

    Wynika z tego jasno, że można odholowywać pojazd zaparkowany w niedozwolonym miejscu oznaczonym tabliczką T-24 nawet jeśli nie zagraża bezpieczeństwu ani nie utrudnia ruchu; natomiast pojazd zaparkowany w miejscu niedozwolonym można odholować nawet przy braku tabliczki T-24 jeżeli pojazd utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu.

    W tym akurat przypadku wygląda na to (sądząc po zdjęciu), że warunki zawarte w 1) nie są spełnione, więc 1) nie daje w tym przypadku podstawy prawnej do odholowania tego samochodu.

    Niemniej jednak - tabliczka T-24 nie jest kluczowym warunkiem decydującym o dopuszczalności odholowania samochodu.

  • dvla

    Oceniono 19 razy 15

    Bałagan. W UK informacje o konieczności przedstawienia auta z info że pozostawione auta zostaną odnotowane umieszcza się 14 dni przed i nie ma problemu. U nas dalej myślenie jak za PRL

  • typowynazista

    Oceniono 19 razy 11

    Phi. Nie pierwszy raz to widzę.
    Jakby robotnicy byli wesołki to by stałe słupki postawili mu tuż przed i tuż za zderzakiem - tak jak swego czasu widziałem na ursynowie. 2 tygodnie bubek stał zanim jakimś cudem go zdjęto.

  • k. c.

    Oceniono 9 razy 7

    bardzo bez wyobraźni przygotowana przez Zarząd Dróg Miejskich umowa na remont jezdni - wystarczy w umowie wymóc na wykonawcy plan czasowej organizacji ruchu drogowego (obowiązek np. przy zamykaniu drogi na czas wymiany nawierzchni w drugim przypadku) i w planie przygotowywanym przez wykonawce (i tu jego wyobraźnia :-) ) wpisać umieszczenie czasowe znaków z tabliczką T-24 - i można takie auta zwozić bez dyskusji :-)

  • kkapiotrek

    Oceniono 6 razy 6

    a jaki problem przed remontem postawić znak zakazu parkowania i postoju? np dwa dni przed, albo tydzień przed?

  • kukunapniu

    Oceniono 18 razy 6

    Przecież mogli postawić znak T-24 i zaraz po tym (albo wspaniałomyślnie następnego dnia) odholować samochód.
    Ne ma przecież w prawie drogowym (ani żadnym innym) obowiązkowego okresu przejściowego od kiedy kierowcy mają stosować się do nowo postawionych znaków.

  • kukunapniu

    Oceniono 16 razy 6

    problem by się rozwiązał gdyby drogowcy zignorowali samochód i z oby stron zderzaków postawili jednak stałe słupki, wtedy kierowca musiał by zamówić sobie dźwig aby cacko stamtąd wyciągnąć

  • kixx

    Oceniono 28 razy 6

    Po tym chodniku, poza kierowcami parkujacych na nim samochodów, praktycznie nikt nie chodzi.
    Co to będzie kiedy skończą się miejsca do slupkowania?
    Będzie się stawiać drugi rząd?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX