"Siedzą w boksach jak w call center i dzwonią". W samej Warszawie wyłudzili od ludzi 18 mln zł!

- Mówi, że potrąciła kobietę z dzieckiem i trzeba zapłacić. Inaczej pójdzie do więzienia - w ten sposób oszuści próbują wyłudzić pieniądze od swoich ofiar. Skala przestępstw jest ogromna. Tylko w ubiegłym roku ludzie przekazali 18 mln zł oszustom. To dane wyłącznie z Warszawy.

Na stronie Spotterzy: Piaseczno na Facebooku pojawił się ważny komunikat. Na terenie powiatu piaseczyńskiego ma grasować grupa przestępcza, która wyłudza pieniądze metodą na wnuczka lub policjanta.

Potrąciła kobietę z dzieckiem

Ofiarą grupy miała paść kobieta w średnim wieku, do której zadzwoniła osoba podająca się za jej córkę. Dziewczyna powiedziała z płaczem, że potrąciła na pasach matkę z rocznym dzieckiem, jest na policji i jeśli nie zapłaci określonej kwoty, to pójdzie do więzienia na 15 lat. Rzekoma córka szybko przekazała telefon fałszywemu policjantowi, który spokojnym tonem podał swoje dane, jak i dane obrońcy oraz prokuratora. Poinformował również, że należy się wynagrodzenie dla obrońcy w wysokości 20 tys. zł, a dla prokuratora 35 tys.

Tym razem, jak pisze autor opowieści, tym razem nie doszło do przekazania pieniędzy. Przestrzega jednak przed podobnymi próbami wyłudzenia, do których ma dochodzić na terenie Magdalenki, Łaz i gminy Lesznowola.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym policji w Piasecznie, aby potwierdzić, że na terenie powiatu może grasować grupa przestępcza działająca metodą na policjanta. Kom. Jarosław Sawicki nie był wcale zdziwiony, gdy opowiedzieliśmy mu o historii z Facebooka.

Nawet 25 razy w ciągu jednego dnia

- Znam tę historię na pamięć - mówi. - Zajmuję się takimi sprawami na co dzień. Na początku roku były takie dni, że do podobnych akcji dochodziło dziennie nawet 25 razy. I to tylko na terenie naszego powiatu - opowiada.

Najgorsze są sytuacje, w których dochodzi do przekazania pieniędzy. Do takiej sytuacji doszło w styczniu tego roku. - Scenariusz był dokładnie taki sam, jak opisuje osoba na Facebooku. Córka spowodowała wypadek, matka ma zapłacić, żeby uchronić ją przed więzieniem. W tym przypadku kobieta sama się podłożyła. Powiedziała, że w domu ma tylko 8 tys., ale na koncie w banku jeszcze 40 tys. Przekazała oszustom razem 50 tys, zł - opowiada Sawicki. 

Podkreśla, że codziennie, w całej Polsce, nie tylko u nas, ktoś próbuje wyłudzić ogromne sumy. - Dziś to jest metoda na wnuczka, policjanta czy na hakera, który rzekomo ma z konta wyczyścić wszystkie pieniądze, jutro będzie to coś innego. Zawsze chodzi jednak o to samo - zmuszenie ofiary, za pomocą "myków" psychologicznych i coachingowych, do przekazania pieniędzy - dodaje Sawicki. Zazwyczaj ofiarami padają osoby starsze.

Jak podaje Stołeczna Policja, tylko w ubiegłym roku, wykorzystując metodę na wnuczka czy policjanta, przestępcy działający na terenie Warszawy wyłudzili od seniorów ponad 18 milionów złotych. W wielu przypadkach udaje się udaremnić przestępstwa, ale nie zawsze.

Siedzą w boksach jak w call center i dzwonią

Jak działają przestępcy? Sawicki wyjaśnia: Zazwyczaj są to zorganizowane grupy przestępcze. Miałem możliwość poznawać pracę niemieckich policjantów w Bawarii. Rozpracowali oni grupę działającą we Wrocławiu. Tam wyglądało to tak: było biuro, w którym ludzie siedzieli w takich boksach, jak w call center, działających 24 godziny na dobę. Stamtąd wykonywali połączenia telefoniczne. Wcześniej przechodzili treningi motywacyjne, mieli szkolenia z psychologami, coachami.

Jak mówi, ludzie, którzy dzwonią do ofiar, to nigdy nie są przypadkowe osoby. - Przypadkowymi osobami są te, które odbierają pieniądze - mówi i opowiada poruszającą historię: W tym roku w Gołkowie pseudo policjantka zadzwoniła do kobiety i powiedziała jej, że ktoś zhakował jej konto, że musi pieniądze jak najszybciej z konta wyciągnąć i przekazać policji, oni je zabezpieczą.

Kobieta odparła, że to nie jest tylko jej konto, ale też innych członków rodziny, ponieważ zbierane są na nim pieniądze dla... niepełnosprawnego dziecka. - Policjantka była tak wyszkolona, że nawet popłakała się wspólnie z tą kobietą, powiedziała, że również ma niepełnosprawne dziecko. Kobieta oczywiście poszła do banku, w ramach oszczędzania nawet nie wzięła taksówki, tylko poszła na autobus - opowiada Sawicki.

Jak mówi, przez ten cały czas była na łączach z pseudopolicjantką. - Nawet do banku weszła z telefonem ukrytym w biustonoszu. Policjantka słyszała całą rozmowę. Kobieta wyciągnęła pieniądze i schowała za kołami wskazanego przez policjantkę samochodu. W chwili, gdy to zrobiła, policjantka się rozłączyła. W tym przypadku policjantka wykazała się nieprawdopodobną skutecznością.

49 Chińczyków i Wietnamczyków

Innym razem policjantom udało się zatrzymać 49 obywateli Chin i Wietnamu, którzy w wynajętym domu również siedzieli w boksach i wykonywali połączenia do rodzin z Chin. - Było to w pierwszym kwartale tego roku. I opowiadali tę samą historię - że ktoś spowodował wypadek, trzeba przekazać pieniądze itd. - mówi Sawicki. Cały przedsięwzięcie organizowała grupa Polaków. 

Jak mówi Sawicki, osoby, które wykonują połączenia, mimo że są tylko pośrednikami, są kluczowe w tej metodzie. - Na pewno mało nie zarabiają. Godzą się jednak na to, że biorą udział w przestępstwie - mówi Sawicki. Tłumaczy też, że często trudno takie osoby złapać. - Połączenia są często wykonywane zza granicy. Jeżeli jest to na terenie Unii Europejskiej, to szanse są większe - wyjaśnia. 

Profilaktyka

Sawicki mówi, że to ważne, aby informować ludzi o tej formie oszustwa. - Prowadzimy wiele zajęć dla mieszkańców, podczas których mówimy o tych metodach, o trikach, jakie stosują wyłudzacze i mówimy, jak się przed tym bronić. Ale prawda jest taka, że zasada jest jedna: nigdy nie przekazywać pieniędzy. Nie dać się wciągnąć w dyskusję, przekonać do odwiedzenia banku, nie dać się zastraszyć - podkreśla.

Jak mówi, nie należy się na pamięć uczyć, na czym polegają metody. - Dziś będzie to na policjanta, jutro na coś zupełnie innego - mówi. 

Stołeczna policja przypomina: Policjant nigdy nie zadzwoni z informacją o prowadzonej akcji. I policja nigdy nie poprosi o przekazanie komuś pieniędzy, przelaniu ich na konto lub pozostawienie w jakimś miejscu.

Padłeś ofiarą oszustwa na policjanta czy wnuczka? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Zeszliśmy 3 metry pod Stare Miasto. Zobacz film!

Więcej o:
Komentarze (66)
"Siedzą w boksach jak w call center i dzwonią". W samej Warszawie wyłudzili od ludzi 18 mln zł!
Zaloguj się
  • popijajac_piwo

    Oceniono 60 razy 38

    "Ofiarą grupy miała paść kobieta w średnim wieku, do której zadzwoniła osoba podająca się za jej córkę. Dziewczyna powiedziała z płaczem, że potrąciła na pasach matkę z rocznym dzieckiem, jest na policji i jeśli nie zapłaci określonej kwoty, to pójdzie do więzienia na 15 lat. Rzekoma córka szybko przekazała telefon fałszywemu policjantowi, który spokojnym tonem podał swoje dane, jak i dane obrońcy oraz prokuratora. Poinformował również, że należy się wynagrodzenie dla obrońcy w wysokości 20 tys. zł, a dla prokuratora 35 tys."

    Wierzą w chodzenie po wodzie, to tego mieli by nie łyknąć?...

  • madznun

    Oceniono 43 razy 27

    Moja siostra twierdzi, że 80% Polaków to prymitywy. Mówię jej, żeby opuściła do 75%. Nie wyraża zgody.

  • satur9

    Oceniono 31 razy 25

    I to durne bydło, owszem, mówię o idiotach bezrefleksyjnie dających "prokuratorom" setki tysięcy na telefon, ma prawa rozrodcze i wyborcze. Zgroza.

  • tia666

    Oceniono 30 razy 24

    Ja pierd..le ale ten suweren glupi, wiecej pacierza na otarcie lez

  • kloceklego

    Oceniono 23 razy 23

    1. kiedy państwo weźmie się w końcu za tych kryminalistów?
    2. czy ludzie są aż tak bezdennie głupi, że uwierzą we wszystko, co im ktoś powie przez telefon? moja córka kogoś potrąciła i nie pójdzie siedzieć, jeśli zapłaci obrońcy i PROKURATOROWI??? czy nikt niczego nie kwestionuje?

  • nessuno

    Oceniono 21 razy 21

    Czy nikt nie wpadł na to, że skoro przestępcze łachy zawsze bez pudła typują ofiarę, to muszą dostawać pewne i wiarygodne informacje od pracowników banków?
    Bo nie uwierzę w czysty przypadek i typowanie naiwnych drogą losowania.

  • gwsol

    Oceniono 20 razy 20

    Dziwne, że telefonują tylko do ludzi którzy mają większą kasę. Czyżby przecieki z banków ?

  • czesiu.wisniak

    Oceniono 16 razy 16

    Dziwnym trafem przestępcy nie dzwonią do zadłużonych w pseudobankach i na chwilówkach tylko akurat wybierają osoby, które mają sporo odłożone na kontach. Czyżby bankowcy dorabiali sobie po godzinach?

  • satur9

    Oceniono 25 razy 15

    Cudownie. Czyli w 21w. (2018) staruszki nabierają się na takie bzdety. W latach 60-ych ubiegłego wieku żadna by się na taką telefoniczną ściemę nie nabrała. Owszem, wtedy nikt nie miał takich emerytur. Ale za to mieli mózgi do myślenia, w odróżnieniu od dzisiejszych emerytów, zombie zaprogramowanych na koce z merynosów i cudowne garnki leczące raka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX