Dramatyczny wypadek na Targówku. W dziewczynkę na hulajnodze wjechała ciężarówka

Na warszawskim Targówku doszło do dramatycznego wypadku. W dziewczynkę przejeżdżającą przez przejście dla pieszych na hulajnodze wjechała ciężarówka. Dziecko trafiło do szpitala w stanie ciężkim.

Jak podaje Monika Brodowska z Komendy Stołecznej Policji, do zdarzenia doszło około godziny 15 przy ulicy Kondratowicza, na wysokości numeru 20.

- Dziewczynka w wieku ok. 10 lat była reanimowana na miejscu. W stanie ciężkim została przewieziona do szpitala - dodaje Brodowska.

Policja prowadzi dochodzenie w sprawie wypadku. Funkcjonariusze podali, że kierowca ciężarówki był trzeźwy. 

Byłeś świadkiem niepokojącego zdarzenia? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl.

Więcej o:
Komentarze (64)
Targówek. W dziewczynkę na hulajnodze wjechała ciężarówka
Zaloguj się
  • gonzoe

    Oceniono 1 raz 1

    Na jakim Targówku??? Ulica Kondratowicza przebiega przez Bródno i Zacisze!

  • wagadudu

    Oceniono 11 razy 3

    Hmm... Albo wtargnęła albo nie zauważyl, bo to skrzyżowanie jest dobrze oznakowane i jest sygnalizacja. Niestety, rowerzyści, rolkarze i inni hulajnogowcy myślą, że ich przepisy nie obowiązują. Rodzice też nieźli kretyni - wczoraj o malo nie wjechalem rowerem w jakiegoś kilkuletniego bachora na rowerku, który jechał pod prąd na przejeździe dla rowerów na skrzyżowaniu. A mamuśka-rozpłodowiec bezrefleksyjnie idzie obok z kolejnym narybkiem w wózku, zamiast kazać starszemu przygłupowi jechać po chodniku, a nie po ścieżce.

  • julietwhiskey

    Oceniono 1 raz 1

    Ja rozumiem, że może się zdarzyć, że dziewczynka na hulajnodze wjedzie w ciężarówkę, ale żeby ciężarówka wjechała w dziewczynkę? No to ja się pytam: którędy ona wjechała i jak wielka ta dziewczynka była?

  • wojvimat

    Oceniono 24 razy 2

    no i znowu to samo smarkata wtargnęłą na jezdnię nie wiedząc jaka jest droga hamowania ciężkiego samochodu ale oczywiście najłatwiej obwiniać kierowcę

  • alex.wawa

    Oceniono 8 razy 6

    Na tym odcinku Kondratowicza wszystkie przejścia są z sygnalizacją. Kto miał zielone ? Czy ciężarówka skręcała na jakimś lewo czy prawo skręcie ? Czy dziewczynka przejeżdżała przez pasy czy po ścieżce rowerowej ? Bez takich danych to można sobie gdybać co, kto, i czyja wina.

  • smiki48

    Oceniono 20 razy 2

    piesi nagminnie łamią przepisy ruchu drogowego. prawo jest jednoznaczne. Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
    I mało kto rozumie ten zapis. Najpierw pieszy ma zachować szczególną ostrożność. Następnie jest mowa o pieszym znajdującym się NA przejściu dla pieszych. Na przejściu, a nie w pobliżu przejścia. A co to jest szczególna ostrożność, reguluje art. 2 pkt.22)
    szczególna ostrożność –ostrożność polegającą na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w
    stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie;

  • bodzio24680

    Oceniono 42 razy 24

    Jestem kierowcą, pieszym, rowerzystą, rodzicem dziecka jeżdżącego hulajnogą. Codziennie, jadąc samochodem myślę głównie o tym żeby nie potrącić kogoś, kto szybko wiedzie na przejście dla pieszych. Niestety nawet czujność nie pomaga. Póki co mam za sobą tylko ostre hamowania. Mój rekord to dwa skrzyżowania w odstępie ok 1 min.: zielone światło, skręt w prawo, zatrzymuję się, przepuszczam pieszych, ruszam i nagle przed samą maską mam rowerzystę, sekundę wcześniej nie było go w zasięgu wzroku. Z tymi na ścieżkach rowerowych nie jest lepiej - kierowca skręcający w prawo, czuje się tak jakby skręcał ze środkowego pasa. Rowerzyście nawet do głowy nie przyjdzie żeby zwolnić przed skrzyżowaniem. To powinno być jakoś rozwiązane sygnalizacją świetlną.

  • flyer

    Oceniono 26 razy 0

    I będzie casus, nareszcie. Utarło się, i potwierdzają to nawet autorytety prawnicze, że skoro jakaś osoba porusza się w sposób/pojazdem nie skodyfikowanym w KD, to jest pieszym, co z gruntu jest idiotyzmem, bo KD definiuje zamknięty katalog tego, co rozumiem pod pojęciem pieszy (art 2 p 18 - "za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim"), których główną cechą jest "powolność" (zamiar ustawodawcy). I nie ma tam żadnych hulajnóg, hulajnóg elektrycznych [są nawet takie z siodełkiem], łyżworolek, trikke czy innych rekreacyjnych wynalazków - nie ma, bo w czasach tworzenia tych przepisów dostępne były tylko wrotki, którymi nikt nie miał zamiaru poruszać się po chodnikach
    Co więcej ten sam kodeks zabrania pieszym "przebiegania przez jezdnię" (art. 14 p. 4 - dotyczy to także przejścia).
    Co się zaś tyczy meritum - kierowca nie może przewidzieć, że na przejście nagle wtargnie mu z prędkością osoba na hulajnodze - jeżeli znajdzie dobrego papugę, który podważy status hulajnogi jako dozwolonej cechy "pieszego" , to wyjdzie obronną ręką.
    Dodatkowo

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX