Pomaga mieszkańcom Legionowa od 30 lat. Gdy sam potrzebował pomocy, urzędnicy zawiedli

Pan Zdzisław to najbardziej znany wolontariusz w Legionowie. Pomaga ludziom od 30 lat. Gdy sam potrzebował pomocy, urzędnicy zawiedli. Na szczęście znaleźli się ludzie, którym jego los nie był obojętny.

O sprawie pana Zdzisława kilkukrotnie pisał portal Tustolica.pl. Mężczyzna z Legionowa od wielu lat poświęcał swój czas, żeby pomagać innym.

Wolontariusz od 1989 roku

Pan Zdzisław w 1989 roku przeszedł na emeryturę. Nie chciał być jednak bezczynny. Wiedział, że ma jeszcze siłę, aby pomagać innym. Angażował się w zbiórki dla potrzebujących, rozwoził drewno, sprzątał piekarnię w zamian za bułki, które potem rozdawał dzieciom. Jest prawdziwym dobrym duchem Legionowa. 

W pewnym momencie pomagał również sąsiadowi, który był inwalidą. Gdy mężczyzna umarł, wolontariusz otrzymał jego wózek. To zrodziło kolejny pomysł - stworzenie rikszy. Pan Zdzisław przyłączył go do roweru i zaczął rozwozić mieszkańców Legionowa. 

Wolontariusz potrzebuje pomocy

W tym roku pan Zdzisław zdał sobie sprawę, że nie ma już siły pedałować. Nie chciał jednak przestać pomagać. Rozwiązaniem miał być pojazd elektryczny. Wolontariusz postanowił zwrócić się o pomoc do każdej możliwej instytucji i urzędu. Niestety, na drodze stanęła biurokracja. Wszędzie trzeba było składać papiery i czekać. 

Na szczęście znalazł się ktoś, kto nie kazał wolontariuszowi czekać. Pomoc przybyła z Żyrardowa. 

- Skrzyknęliśmy się z chłopakami na forum dla pasjonatów pojazdów elektrycznych i każdy dorzucił coś od siebie. Ja w dwa tygodnie złożyłem i zainstalowałem elektrykę w rikszy - mówi pan Tomasz z Żyrardowa, który pomógł panu Zdzisławowi.

W rikszy zamontowano akumulator, który znacznie ułatwi mieszkańcowi Legionowa jeżdżenie. Nie wyeliminuje zupełnie konieczności pedałowania, ale odejmie mu sporo pracy. Pojazd może jechać 13 km/h.

Pan Zdzisław mówi, że na razie musi jeszcze przyzwyczaić się do nowego pojazdu, ale już niedługo zabierze swoich podopiecznych na przejażdżkę elektryczną rikszą. 

Znasz niezwykłą historię mieszkańca Warszawy lub jej okolic? Napisz nam o tym na listy_do_metrowarszawa@agora.pl.

"Orkiestra wyciągnęła centrum z marazmu". Dzięki temu sprzętowi od WOŚP ratują życie

Więcej o:
Komentarze (13)
Legionowo. Pan Zdzisław rozwozi ludzi rikszą. Jest najbardziej znanym wolontariuszem w Legionowie
Zaloguj się
  • men_53

    Oceniono 19 razy 15

    To oczywiste. Przez 30 lat, wyręczając urzędników w ich obowiązkach sprawił, że stawali się coraz mniej aktywni, kompetentni i chętni do pracy. Skąd zdziwienie, że nie chciało się Panom Urzędnikom zająć jego sprawą?

  • togo13

    Oceniono 11 razy 7

    Widzicie Kochani. Człowiek zawsze będzie Człowiekiem. A menda będzie mendą - czy biała, czerwona czy czarna.

  • Amator Amator

    Oceniono 10 razy 6

    Pozytywnie nakręconyPan. Optymizmu jemu nie brakuje. A więc - - - Długich lat życia!

  • usuniety-komentarz

    Oceniono 5 razy 3

    .zupełnie jak urzędnicy w sejmie

  • usuniety-komentarz

    Oceniono 4 razy 2

    zupełnie jak urzędnicy w sejmie

  • samochodemwszedzie

    Oceniono 2 razy 0

    Pedalarska propaganda!

  • wamal

    Oceniono 1 raz -1

    kilkanaście lat temu mieszkałem w bloku na obrzeżach Torunia. Mieszkańcy (nie wiem ilu i na jakich zasadach) "pomagali" w działalności rozgłośni przy ul. Żwirki i Wigury. Zdarzyło się nieszczęscie- wskutek niefrasobliwości ekipy remontowej spłonął nam dach. Szukaliśmy pomocy wszędzie. Sąsiadująca parafia Grębocin zrobiła podczas zrzutkę (podziękowania za czterocyfrową pomoc). W rozgłośni usłyszeliśmy- ...to nie moja parafia...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX