Oburzające żarty w warszawskiej restauracji? "To mówi wszystko o tym lokalu i jego klienteli" [LIST]

Czy żarty w menu warszawskiej restauracji oswajają mowę nienawiści? Takiego zdania jest jeden z jej klientów. Zaapelował do właścicieli o usunięcie ich z karty dań, ponieważ oswajają one mowę nienawiści.

O sprawie pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Paweł Sajewicz odwiedził restaurację Pikanteria na warszawskiej Saskiej Kępie. Zauważył, że w menu znajdują się jego zdaniem niestosowane żarty. Mówi, że są rasistowskie, seksistowskie i homofobiczne. Innego zdania są zarządzający restauracją. Uważają, że prowokowanie takich protestów powoduje budowanie barier i wskazywanie różnic. Kwestia podzieliła naszych czytelników. Część uważa, że żarty są niewinne, część, że niedopuszczalne. Do drugiej grupy należy pan Daniel, który napisał do nas, co myśli o żartach w menu.

Chciałbym zauważyć, że dla dobrze wychowanych ludzi te "dowcipy" są po prostu prymitywne. Tutaj chyba nie ma się nad czym zastanawiać. Gdybym tam był i to przeczytał, to po prostu teatralnie wstałbym i wyszedł, rzucając jeszcze ostentacyjnie to szmatławe menu na podłogę.

Podejmując polemikę z krytykami tych "żartów", takimi jak pan Paweł Sajewicz, właściciele lokalu wystawiają opinię o sobie i swoim poziomie. Kawały znajdujące się w menu są po prostu prostackie, chamskie, niesmaczne i wulgarne. Widocznie nie jest to lokal, do którego uczęszczaliby ludzie z wysoką kulturą osobistą...

"Zostałem poinformowany [przez restaurację - przyp. red.], że po raz pierwszy strona z dowcipami spowodowała negatywne emocje u któregoś z gości” - ten cytat mówi wszystko o tym lokalu i jego klienteli. W związku z tym należny go po prostu omijać szerokim łukiem...

- Daniel

Co myślisz o żartach w menu restauracji? Podziel się swoim zdaniem. Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Więcej o:
Komentarze (78)
Pikanteria. Oburzające żarty w warszawskiej restauracji? "To mówi wszystko o tym lokalu i jego klienteli" [LIST]
Zaloguj się
  • czesiu.wisniak

    Oceniono 105 razy 45

    Pan Paweł, pracownik Agory, zapomnieliście dodać. Mnóstwo komentarzy było nie po waszej myśli i znowu próbujecie robić shit-storm. Tym bardziej, że jak napisał przedmówca można tu bluzgać na katolików, ale ani słowa na uprzywilejowane mniejszości.

  • goetterdaemmerung

    Oceniono 81 razy 43

    Juz pierwsza prób podburzenia do oburzenia wyszła wam słabo. Nie chowajcie się teraz misiu za znaną formułą listu de redakcji, bo to już tylko obciach i żenada.

  • scibor3

    Oceniono 68 razy 40

    "Kwestia podzieliła naszych czytelników"
    Tak w proporcji 99:1. 99-ciu wysłało was na drzewo. A wy dalej swoje. Poprzednie 5 minut mieliście przy inżynierach i lekarzach z pustyni. Też próbowaliście po raz kolejny zajrzeć do garnka aby się przekonać, że jest nadal pusty. W rezultacie, dzisiaj rządzi PiS. Na co tym razem lecicie? Wymyśliłem nowe hasło dla Gazety:

    Kogo Gazeta lansuje, ten w poczekalni do parlamentu wczasuje.

    Mam nadzieję, że się spodobało.

  • albin11

    Oceniono 54 razy 34

    "Co myślisz o żartach w menu restauracji?" - czy to jakaś reklama knajpy ? bo żeby myśleć o żartach w menu, należy je przeczytać, a żeby przeczytać, trzeba odwiedzić, itd ...

  • amorvertical

    Oceniono 52 razy 30

    Rany! Panie Sajewicz! Nie wie pan kiedy przestać. Przecież Właściciel zobowiązał się, że zmieni tę kartę. Ale panu tego mało. Tupie pan nóżką i chce żeby zrobił to natychmiast. Jedziecie całą redakcją na Bogu ducha winną restaurację za kilka mniej czy bardzie prostackich dowcipów. To w końcu nie jest teatr czy filharmonia, tylko miejsce gdzie ludzie przychodzą zjeść, napić, pogadać i pośmiać się. Nikt nikogo nie bije, publicznie nie szydzi, jest w miarę spokojnie, żarcie tanie itp. Przychodzą tam czasami i zawsze jest pełno. I na pewno nie z powodu tych dowcipów w karcie. Nadużywacie swojej pozycji i zaczynacie walkę z wiatrakami. Dowcipy rządzą się innymi prawami niż wystąpienia polityków w parlamencie czy prasie. Dajcie spokój bo się tylko kompromitujecie. Nie podoba się panu Sajewiczowi - niech tam nie chodzi. Jest wokół kilka innych knajp - Towarzyska na Zwycięzców, czy wypierdziane knajpki na Francuskiej. Restauracja to trudny biznes. Raczej ciekawe jest dlaczego ta knapa, leżąca całkiem na uboczu, w środku osiedla jest pełna i oblegana podczas gdy inne, obok bankrutują po pół roku. Dajcie już spokój, bo widzę jaką histerię człowieka który nie potrafi przestać.

  • green_is_bad

    Oceniono 66 razy 28

    Czerscy, znowu napisaliście list do siebie?

    Jaki jest stopień wyższy od "żałosne"? Przeżałosne?

  • kriso135

    Oceniono 49 razy 27

    Znając metody politruków z Czerskiej mogę się założyć, że "pan Daniel" siedzi w jednym pokoju z Sajewiczem, który udawał "oburzonego klienta"

  • czesiu.wisniak

    Oceniono 47 razy 25

    Chcieliście zmieszać restaurację z błotem, a wyszło jak w przedwojennym dowcipie:

    ...Kochana Agoro, ile jeszcze będziemy musieli znosić nieprzyzwoite dowcipy w restauracji "Pikanteria" z ulicy Walecznych 68A na warszawskiej Saskiej Kępie, czynnej do 23...?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX