Miasto chciało oddać kamienicę 128-latkowi. Urzędnicy z Pragi w kilka godzin ustalili, że coś jest nie tak

Komisja weryfikacyjna zajęła się we wtorek kolejnym adresem. Chodzi o kamienicę przy Łochowskiej 38. Kontrowersje budzi przede wszystkim to, że budynek miałby zostać zwrócony mężczyźnie, który nie żyje już od ok. 70 lat.

Komisja pod przewodnictwom Patryka Jakiego miała podjąć decyzję, czy w przypadku budynku przy Łochowskiej doszło do nadużyć. Przesłuchani zostali m.in. lokatorzy budynku, burmistrz Pragi-Północ oraz urzędnicy ratusza.

Po kamienicę przy Łochowskiej 38 zgłosili się jej dawni właściciele w latach 90. Procedura nie mogła jednak ruszyć, ponieważ nie było kompletu właścicieli. Brakowało wśród nich Józefa Pawlaka - mężczyzny, o którym nikt nie słyszał od lat. Sąd ustanowił więc kuratora, który miał zadbać o jego interesy. 

Zgoda jest, wydania nie ma

W 2011 roku do Biura Gospodarki Nieruchomości zgłosił się Zbigniew Lichocki występujący w imieniu Józefa Pawlaka - byłego właściciela kamienicy. Kurator zażądał zwrócenia kamienicy przy ul. Łochowskiej 38. Ówczesny zastępca dyrektora BGN wydał zgodę. Podpisał ją Jakub R., który obecnie przebywa we wrocławskim areszcie w związku ze śledztwem dotyczącym reprywatyzacji

Pomimo że zgoda została wydana, kamienica nie została zwrócona. Decyzja została przekazana do urzędu na Pradze-Północ, gdzie nabrano podejrzeń. Burmistrz Wojciech Zabłocki zgłosił sprawę do prokuratury.

Kamienica w rękach ducha

Polityk zaalarmował prokuraturę, ponieważ ustalił, że osoba, której kamienica miałaby zostać przekazana, nie żyje od ok. 70 lat. A nawet gdyby żyła, w 2011 r. (gdy podpisana została decyzja), miałaby 128 lat.

Ustalono, że Józef Pawlak urodził się w 1883 roku i zmarł niedługo po zakończeniu II wojny światowej. Mimo to jego kurator - Zbigniew Lichocki wystąpił do ratusza z prośbą o zwrot kamienicy. 

- W trakcie rozmów z mieszkańcami podkreślano, że Józef Pawlak jest nieznany z miejsca pobytu już od wojny, a mieszkał i żył samotnie, więc nie powinien mieć żadnych następców - powiedział podczas komisji burmistrz Pragi-Północ.

Potwierdzili to zeznający na komisji lokatorzy kamienicy. Innego zdania byli jednak kurator oraz prawnicy w 2016 roku, z którymi spotkał się burmistrz Pragi-Północ. Przekonywali, że pomimo iż Józef Pawlak nie żyje, jest jego spadkobierca - jego syn Roman Pawlak. Gdy miasto skontaktowało się z mężczyzną, zaprzeczył jakoby jego ojciec miał mieć nieruchomość w Warszawie

Poszukiwania Józefa Pawlaka

Członkowie komisji podkreślali, że gdyby nie czujność urzędników z ratusza na Pradze-Północ, kamienica, w której mieszkały 24 rodziny, zostałaby przekazana "duchowi". Osobie, której miejsce pobytu jest nieznane i najprawdopodobniej nie żyje od kilkudziesięciu lat. Przed rozpoczęciem przesłuchań zaznaczali, że pracownicy warszawskiego ratusza wykazali się dużą indolencją. Mówili, że urzędnicy z Pragi-Północ ustalili w kilka godzin, że mężczyzna nie żyje.

Pełnomocnik miasta Bartosz Przeciechowski podkreślił jednak, że wątpliwości co do Józefa Pawlaka zgłosił także Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. Zaznaczył, że to nie urzędnicy burmistrza znaleźli informację o dacie urodzenia Pawlaka, ale prokuratura. 

- Burmistrz nie połączył się nagle z mocami nadprzyrodzonymi, ale po prostu tę informację uzyskał - powiedział Przeciechowski.

Miasto tłumaczy również, że od kilkunastu lat (od 2006 r.) aktywnie poszukiwało Józefa Pawlaka - m.in. za pośrednictwem Urzędu Stanu Cywilnego czy prasy. 

Naturalni spadkobiercy

Przeciechowski zauważył także, że w toku badania sprawy kamienicy na Łochowskiej 38, odnaleźli się rzekomi spadkobiercy Józefa Pawlaka oraz jego żony. Kobieta podająca się za córkę małżeństwa zgłosiła się do miasta oraz prokuratury. 

- Znaleźli się więc naturalni spadkobiercy wszystkich właścicieli tej nieruchomości i powinni zostać objęci prawidłowym postępowaniem administracyjnym - mówił.

Przedstawiciele ratusza zaapelowali, aby komisja umorzyła postępowanie i odblokowała postępowanie z naturalnymi spadkobiercami.

Jak informuje "Stołeczna" rodzina Pawlaka miałaby pochodzić z Gdańska, a o kamienicy na Pradze dowiedziała się z mediów. 

Metoda na kuratora

Wśród licznych nadużyć dotyczących dzikiej reprywatyzacji w Warszawie, jedną z najpopularniejszych metod oszustwa były "wyłudzenia na kuratora".

Osoby takie wyszukiwały kamienic, po które od lat nikt się nie zgłosił i występowali do sądu z prośbą o ustanowienie ich kuratorami budynków. Stawali się wtedy zarządzającymi mienia zaginionego właścicieli. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna" sąd często wyrażał zgodę na taki proceder nawet w przypadku podejrzenia, że właściciel już nie żyje - gdy z aktu urodzenia wynikało, że osoba ta musiałaby mieć 130-150 lat. 

Niektórzy spekulują, że do takiego nadużycia mogło dojść w przypadku Łochowskiej 38. Agnieszka Kłąb zaznaczała przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia komisji, że urzędnicy ratusza nie mieli podstaw, aby podejrzewać, że ustanowiony przez sąd kurator może być oszustem. 

Komisja reprywatyzacyjna nie podjęła jeszcze żadnej decyzji w sprawie budynku przy Łochowskiej 38.

Co myślisz o tej sytuacji? Podziel się swoim zdaniem. Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku.

Komisja ds. reprywatyzacji. Nagle Jaki przerywa przesłuchanie. "Katastrofa budowlana"

Więcej o:
Komentarze (7)
Komisja reprywatyzacyjna Łochowska 38, Praga Północ
Zaloguj się
  • Marian Tuhajek

    Oceniono 6 razy 6

    Komisja weryfikacyjna powinna ujawniać również nazwiska sędziów ( i z którego sądu) którzy ustanawiali kuratorów dla nieboszczyków bo nie wykluczone, że tacy sędziowie nie robili tego za darmo.

  • mrpens

    Oceniono 3 razy 1

    To jest lamanie praw osob niezyjacych

  • porannakawa01

    Oceniono 1 raz -1

    Przecież kurator był wyznaczony dla spadkobierców pozostawionego majątku.
    Gdy się nie zgłaszają - jego zadaniem jest ich odzukać lub upewnić się, że nikogo takiego nie ma.
    Kurator nie zajmował się dawno zmarłym lecz jego majątkiem spadkowym.
    Co w tym sensacyjnego?

  • magia_sieci

    Oceniono 2 razy -2

    Urzędnik był z PiS a uniemożliwił przerwał PO i WSI.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX