"Nienawidzę świąt. Mimo że bardzo się staram, zawsze wszystko jest nie tak" [LIST]

Święta to nie dla wszystkich cudowny czas. Nasza czytelniczka podzieliła się z nami przemyśleniami na temat Bożego Narodzenia.

Nienawidzę świąt. Tak było zawsze. Kiedyś miałam nadzieję, że to się zmieni, jak będę miała własną rodzinę. Był nawet czas, że zaczęło mi to sprawiać przyjemność. Gdy pojawiły się dzieci, celebrowałam święta dla dzieci.

Ale teraz, gdy patrzę na te wszystkie zdjęcia z dzisiejszego dnia - przy choince, przy stole, ubrani odświętnie to... wszystkiego mi się odechciewa.

Dlaczego nie znoszę świąt? Bo, pomimo że bardzo się staram, zawsze wszystko jest nie tak. Stres, kłótnie, pretensje. 

W tym roku miałam zorganizować losowanie prezentów dla rodziny. Zdaje się, że to banalna sprawa, a i tak usłyszałam, że wszystko zrobiłam źle. Na dokładkę tuż przed wigilią mąż zrobił mi karczemną awanturę. Żeby tego było mało podczas składania życzeń usłyszałam od teściowej, że to wszystko moja wina, bo prowokuję jej syna. Jaki był główny zarzut? "Za późno kładziesz dzieci spać!" - usłyszałam. Ręce mi opadły...

Do szewskiej pasji zaczęły mnie doprowadzać też kopiowane wierszyki z życzeniami, które znajomi wklejają mi w wiadomościach. Ostatnio już nie wytrzymałam i z przekąsem odpisałam koleżance, że anieli mnie żywcem do nieba zabiorą.

Wigilia i święta zawsze organizowane są u mnie w domu. W tym roku mam ochotę powiedzieć wszystkim, że nie ma co się starać, bo i tak wszystko będzie źle. 

Jak mam siąść do stołu po tych wszystkich awanturach i wyrzutach? Jak mam się uśmiechać, obcałowywać i ściskać? Jedyne, co mam ochotę zrobić, to rzucić wszystko i wyjechać. Spakować się i pojechać na koniec świata. Tam będę się uśmiechać i wszystkich ściskać. Bo nam nikt mi nie powie, że źle przygotowałam stół wigilijny. 

Amen.

***

A Ty co myślisz o świętach? Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (29)
"Nienawidzę świąt. Mimo że bardzo się staram, zawsze wszystko jest nie tak" [LIST]
Zaloguj się
  • Gosia Kana

    Oceniono 26 razy 26

    Moja przyaciółka przez lata tolerowała zjazdy rodzinne u niej w domu w Wigilię. Cała rodzina zjawiała się, jakby nigdy nic, nawet bez zapowiedzi kto i ile osób. Pewnego roku pojawiło się ich 17!!! Musiała dopożyczyć krzeseł i talerzy. No i oczywiście żadnej oferty pomocy, ani w przygotowaniach ani w sprzątaniu... Nie widziałam jej od lat, mam nadzieję, że poszła po rozum do głowy i w końcu powiedziała "dość!".

  • loneman

    Oceniono 29 razy 25

    Lepiej wyjechac i bawic sie w tropiku niz czekac na snieg jaki nie nadlatuje (bozek jakos nie postaral sie tego roku) a smieci i "pamiatki" po psach strasza naokolo.
    Przykro patrzec na coroczona oblude z ganianiem po sklepach by bylo bardziej "wyjatkowo" niz rok temu, dawaniem byle czego bezdomnym i Caritasowi (1dzien a reszte roku chyba nie istnieja i nie potrzebuja nic) czy skladaniem sobie zyczen obcych ludzi oraz skloconych przez caly rok co po swietach wroca do swojego nastawienia do swiata :/...

  • amorvertical

    Oceniono 32 razy 22

    Przede wszystkim wyjąc sobie korek z dooopy i spuścić powietrze.
    Z reguły jestem niewierzący, ale z tego co mi wiadomo sens Wigilii nie polega na ŻARCIU. Więc może sobie po prostu odpuść zamiast dążyć bezskutecznie do jakiegoś nie istniejącego ideału z pisemek dla debilek,

  • siemaszko1

    Oceniono 25 razy 21

    najbardziej na tej zasranej magicznie atmosferze świąt cierpią ludzie starsi ,wbijacie im do głowy jakieś dyrdymały o rodzinnej atmosferze, wspólnym stole i dramat tych ludzi zaczyna się gdy młodsze pokolenie nie ma zamiaru przy tym stole siedzieć 2 dni i wpir......ać babcinych specjałów , ja po każdych świętach jestem chory i to nie z obżarstwa i przepicia , t

  • ktosia26

    Oceniono 25 razy 21

    Wszystko Ty robisz? A inni?! Może należałoby ich włączyć w przygotowywanie tego wydarzenia? A w przypadku kładzenia dzieci spać - przecież to może zrobić facet!l; to żadna wielka sztuka!

  • daga_1

    Oceniono 24 razy 20

    Ale dlaczego zgadzasz się na to, żeby wigilia i święta były zawsze u was. Nie wiem, kto jeszcze przychodzi, bo napisałaś tylko o teściowe,j ale ja postawiłabym stanowcze weto. Nawet jakby rodzina miała się obrazić a mąż nie odzywał się do mnie przez pół roku.

  • john smith

    Oceniono 13 razy 11

    i znów się sprawdza powiedzenie - ''nie rób komuś dobrze to nie będzie ci źle''.

  • ouimet

    Oceniono 6 razy 2

    kiedys red.Rumian dostawal listy od Czytelniczek i odpowiadal:)))Teraz zajeli sie tymi listami/telefonami chlopacy z Czerskiej:)Zalosne...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX