Odeszła legenda warszawskich ulic. Nie żyje Czarny Roman

06.12.2017 17:03
Nie żyje Czarny Roman

Nie żyje Czarny Roman (Fot. Dzięki uprzejmości Everyday Warsaw / www.facebook.com/Everyday.Warsaw)

Dziennikarz Cezary Ciszewski poinformował w środę po południu, że Czarny Roman, czyli Jan Wiesław P. nie żyje. Policja informuje, że wczoraj pod CSW znalazła zwłoki 67-letniego mężczyzny.

"Czarny Roman, książę warszawskiego streetu i człowiek kosmosu, nasz szaman i nauczyciel nie żyje. Wczoraj byłem przy tym jak policjanci zabierali zwłoki" - napisał na Facebooku Cezary Ciszewski.

Dodał, że w ostatnim czasie Jana Wiesława P. można było spotkać w okolicach Centrum Sztuki Współczesnej, skąd zabrane zostały jego zwłoki. 

Policja znalazła zwłoki

Rzecznik prasowy KRP I Śródmieście Robert Koniuszy poinformował, że we wtorek wieczorem funkcjonariusze zabrali spod CSW ciało 67-letniego mężczyzny, choć nie może potwierdzić jego tożsamości. 

- Wczoraj około godziny 17:50 policjanci zostali powiadomieni przez pracownika Centrum Sztuki Współczesnej o tym, że pobliżu budynku leży mężczyzna. Na miejscu pojawiła się policja i straż miejska. Lekarz pogotowia stwierdził zgon - mówi Koniuszy.

Zwłoki zostały przewiezione do zakładu medycyny sądowej. Sprawa jest w toku.

Legenda warszawskich ulic

Nie wiadomo do końca, kim był Czarny Roman. Miał ponad 60 lat, krążył po śródmiejskich ulicach, można było go spotkać m.in. w nieistniejącym już Nowym Wspaniałym Świecie na rogu Nowego Światu i Świętokrzyskiej, na "Patelni" przy rondzie Dmowskiego czy na ul. Chmielnej. Ostatnio często widywano go w okolicach CSW.

Niegdyś ubierał się na czarno (stąd jego przydomek), w ostatnich latach często można go było jednak spotkać w kombinezonie z lat 80. albo w różowym stroju.

Co robił kiedyś? Według legend miał być za komuny cinkciarzem, właścicielem wielkiej fortuny. Miał także przeżyć życiową tragedię, stracić rodzinę. Był zdecydowanym przeciwnikiem alkoholu i narkotyków. Napotkanym ludziom opowiadał historie "arcyk***amordercy" pochowanego na cmentarzu w Wilanowie i "nieśmiertelnej świadomości".

Warszawiacy wspominają wyjątkową osobę

Postać Czarnego Romana wspomina wielu warszawiaków. Pisarz Jacek Dehnel przypomniał swoje spotkanie z nim w pawilonie Chemii. "Powiedział: 'Ma pan nadzwyczajny zmysł szczegółu'. Był to jeden z najmilszych komplementów w całym moim życiu" - wyznał na Facebooku.

Wiele osób wyraża swój żal - także w mediach społecznościowych. Niektórzy zamieszczają zdjęcia, które zrobili Czarnemu Romanowi.

Jak napisał Ciszewski, pożegnanie Romana zostanie zorganizowane w połowie grudnia.

Miałeś okazję spotkać Czarnego Romana? Podziel się swoją historią. Napisz do nas na metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku.

embed

Był pewien, że policjanci wlepią bezdomnemu mandat. Bardzo się pomylił. "Jestem w ciężkim szoku"

Komentarze (221)
Czarny Roman nie żyje.
Zaloguj się
  • bene_gesserit

    Oceniono 183 razy 167

    Nie sądzę, żeby śmierć przeszkodziła mu w krążeniu po Centrum Warszawy.

  • ergiel

    Oceniono 80 razy 72

    Droga Redakcjo. Proszę, podmieńcie zdjęcie na jakieś bardziej godne Czarnego Romana. Wygooglujcie jego orginalną stylówkę, albo którąś z epoki "Fashionista". Ale nie dawajcie takiego zdjęcia, z szacunku dla stylu który nadawał Warszawie.

  • Oceniono 44 razy 36

    A ja nie rozumiem, z czego robicie sensacje. A nawet lepiej, gdzie byli warszawiacy, gdzie była służba zdrowia, opieka społeczna, organizacje pożytku społecznego te państwowe jak i pozarządowe. To że ten pan przeżył XX lat na ulicy bez pomocy społeczeństwa i państwa to nasza wspólna tragedia. Ja sam 2 lata byłem bezdomny więc wiem, że nie tylko trzeba poprosić o pomoc, czasami trzeba jej chcieć - mimo to uważam że bezdomność nie tylko Polsce ale i na świecie to kryzys i porażka człowieczeństwa.

  • Marcin Kopak

    Oceniono 47 razy 35

    "Czarny Roman" co by nie pisać wpisał się w krajobraz i pamięć Warszawiaków. Był postacią rozpoznawalną dzięki czemu przestrzeń w której "urzędował" stawała się przyjaźniejsza. Ja osobiście nigdy nie spotkałem nikogo więcej razy na Marszałkowskiej niż jego. Zwracał na siebie uwagę, ale również powodował uśmiech na twarzach ludzi. Dla niektórych w szczególności młodych rdzennych Warszawiaków pozostanie miejską legenda, dla innych którzy nie mieli nigdy z nim styczności będzie kolejnym bezdomnym który zmarł na ulicy.

  • loyer1

    Oceniono 35 razy 25

    Jest jeszcze jedna taka warszawska "legenda" (czyli po prostu osoba chora psychicznie), zwana Doktorem Nauk. Zdaje się, że jeszcze żyje, więc może redakcja zastanowiłaby się jak można takiemu człowiekowi pomóc, zamiast zachwycać się jego "legendarnością"?

  • kain_zabil_lecha

    Oceniono 49 razy 21

    I taki matoł jak Ciszewski jest nazywany dziennikarzem. Matoł piszący, relikfie, zamiast relikwie.

  • grzesiu.k

    Oceniono 34 razy 18

    Co by tu nie pisali użytkownicy mieniący się warszawiakami od urodzenia - siwywaldi, paseo,czy aspirujący (ale nie wiadomo do czego) norbertrabarbar, ten gościu BYŁ KIMŚ charakterystycznym dla śródmieścia.
    Nowy Świat, Chmielna, Krakowskie, "patelnia", ostatnio okolice CSW - jak się tam bywało, to trudno go było nie spotkać.
    Ja z racji miejsca pracy widywałem go kilka razy w tygodniu, zawsze wywoływał uśmiech na twarzy, począwszy od stroju, poprzez "zaczepki" kierowane do przyglądających mu się osób, po "wykłady" o "arcyKürwa mordercy", czy zwykłe "porady" (kiedyś w sklepie spożywczym, pojawił się "niewadomoskąd" i "doradził mi" - "tego nie kupuj nigdy w życiu!!!").
    Miał w sobie jakiś magnetyzm - dla jednych odrażający, odpychający, dla innych malowniczy i zabawny, dla niektórych był charakterystyczną postacią śródmieścia (dla jednostek był nawet inspiracją - był bohaterem tekstów piosenek).
    No i muszę to przyznać - będzie mi brakowało jego postaci na Nowym Świecie.
    Ale jak napisał @bene-gesserit" - śmierć mu nie przeszkodzi w chodzeniu starymi szlakami...

    Teraz mi się skojarzyło - był kimś na miarę niejakiego Tadeo (wspominał o nim Stasiuk w swojej książce "Jak zostałem pisarzem").

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX