Uliczne alkomaty w Warszawie? "Świetny pomysł. W sam raz dla alkoholików. Picie to nasz narodowy problem"

10.11.2017 17:14
- Pomysł zainstalowania ulicznych alkomatów jest niczym więcej jak ukrytą promocją picia alkoholu - w ten sposób nasz Czytelnik komentuje alkosłupki, które miały pojawić się na ulicach Warszawy.

- Pomysł zainstalowania ulicznych alkomatów jest niczym więcej jak ukrytą promocją picia alkoholu - w ten sposób nasz Czytelnik komentuje alkosłupki, które miały pojawić się na ulicach Warszawy. (Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta)

- Pomysł zainstalowania ulicznych alkomatów jest niczym więcej jak ukrytą promocją picia alkoholu - w ten sposób pan Piotr komentuje alkosłupki, które miały pojawić się na ulicach Warszawy. Nigdzie na świecie nie ma takich urządzeń.

- Pijani kierowcy stanowią realne zagrożenie na drodze. Jednakże pijani kierowcy nie biorą się znikąd. W zdecydowanej większości przypadków są to osoby uzależnione - pisze pan Piotr. Osoby, które od dłuższego już czasu nadużywały alkoholu. Niestety problem ten, mimo swej powagi, jest bagatelizowany. Traktowany jako niewygodny.

W zdecydowanej większości przypadków społeczeństwo (które teraz krzyczy o "karach dla pijanych morderców") nie potrafi lub nie chce odpowiednio zareagować. Do czasu wydarzenia się jakiejś spektakularnej tragedii Polacy udają, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Moim zdaniem jest to jeden z naszych największych narodowych problemów.

Wciąż na porządku dziennym są sytuacje, w których osoba, o której wiadomo, że będzie w najbliższym czasie prowadziła samochód, jest namawiana do picia. ("No przecież to tylko jedno małe piwo, a ze szwagrem napić się wypada","Oj, godzina wczesna, jedziesz dopiero rano, prześpisz się dwie-trzy godzinki, łykniesz kefirku i będziesz jak nowo narodzony").

Nie dziwmy się więc, że w kraju, w którym wciąż panuje swoisty kult picia współistniejący z przyzwoleniem społecznym nadużywania alkoholu, istnieje znaczący problem kierowców będących na tak zwanym "podwójnym gazie".

Osoby kierujące pojazdem pod wpływem alkoholu (niezależnie od jego spożytej ilości) powinny natychmiastowo i bezwarunkowo tracić prawo jazdy. Ponadto osoby te powinny być kierowane na obowiązkową konsultację psychiatryczną oraz ewentualne (zgodnie z zaleceniami psychiatry) leczenie odwykowe. Należałoby również stworzyć ogólnopolski rejestr osób (coś na kształty rejestru dłużników), które będąc pod wpływem alkoholu, dopuściły się jakichkolwiek przewinień.

Odzyskanie prawa jazdy oraz wykreślenie z tegoż rejestru byłoby możliwe po udowodnieniu przez daną osobę dziesięcioletniego (tak, dziesięcioletniego!) okresu abstynencji.

Więcej o sprawie: W Warszawie chcą wprowadzić pierwsze takie alkomaty na świecie. "Nigdzie tego nie wymyślili"

Zobacz także: "Ze mną się nie napijesz? 1 listopada jest powtarzane częściej niż modlitwa w kościele"

***

Co sądzicie o ustawianiu ulicznych alkomatów na warszawskich ulicach? Czekamy na opinie pod adresem: metrowarszawa@agora.pl

Komentarze (24)
Uliczne alkomaty? "Pomysł usprawiedliwiający alkoholików za kółkiem"
Zaloguj się
  • jestem_synem_roma

    Oceniono 36 razy 28

    "Osoby kierujące pojazdem pod wpływem alkoholu (niezależnie od jego spożytej ilości) powinny natychmiastowo i bezwarunkowo tracić prawo jazdy. Ponadto osoby te powinny być kierowane na obowiązkową konsultację psychiatryczną oraz ewentualne (zgodnie z zaleceniami psychiatry) leczenie odwykowe."

    Niezależnie od spożytej ilości to np ktoś kto miał 0,03 promila. Obawiam się, że konsultacja psychiatryczna przydałaby się komuś innemu.

  • tesia44

    Oceniono 36 razy 26

    życzenia paranoika. to trochę tak, jakbyś za lekko obleśne spojrzenie na ładną panienkę idącą przeciwną stroną ulicy był wsadzany za gwałt na minimum 5. Toutes proportions gardees - panie szanowny; trochę zdrowego rozsądku; za naszymi granicami dozwolone jest 0,5 promila i jakoś nie słychać o hekatombie na tamtejszych drogach; i nikt po lampce wina wypitej do kolacji ze znajomymi nie staje się drogowym mordercą :/

  • cucurucu

    Oceniono 27 razy 17

    Autor tego listu to jakis wyjatkowy ignorant i antypolak na dodatek. Kult picia w Polsce? Jestesmy wyjatkiem w Europie, tak? Popatrz debilu jak pija na wyspach czy we Francji, ciagle sa na banii ciagle jezdza na fleku

  • patatajson

    Oceniono 15 razy 9

    A ja bym podszedł do tematu w ten sposób: kto przez 5 lat od otrzymania prawa jazdy dopuścił się jazdy o 10km/godz. szybciej niż dopuszczają przepisy, albo ewidentnego złamania przepisów, powinien dożywotnio stracić prawo jazdy. A Kto pije, niech wytrzeźwieje, a potem jeździ - najczęściej bezpieczniej, niż większość trzeźwych...

  • Oceniono 10 razy 8

    Pan Piotr jest kretynem i wrzuca wszystkich do jednego worka - najwięcej zatrzymanych to tzw wczorajsi kierowcy którzy jak pija to już na umór - nie ma w Polsce jeszcze kultu wypicia trochę, symbolicznie, żeby było miło - piwko, lampke wina...itd. normalny zdrowy mężczyzna po takim alkoholu może po ok. godzinie jechać spokojnie przy limicie 0,2 promila, nie mówiąc już o "lepszej" unii gdzie jest to 0,5 promila

  • kurdupel0

    Oceniono 8 razy 6

    Nikt nigdzie nie podaje statystyk ile % jest wypadków z winy pijanych , ile z winy złych warunków ile z tego powodu,że kogoś za kierownicą głowa bolała lub szef mu podniósł ciśnienie więc ten list możecie sobie wsadzić w ......

  • petrczech1

    Oceniono 8 razy 6

    Alkomaty miejskie działają już np. w Zielonej Górze
    zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/1,35182,16339752,Alkotesty_w_miescie__Za_5_zl_dowiesz_sie__czy_jestes.html

  • krzysiozboj

    Oceniono 7 razy 5

    Czytelnicy piszą do redakcji, jak za "dobrych" lat PRL.
    Już inni mnie uprzedzili - na zachód od nas, i nieco dalej na południe, normą pozwalająca na jazdę samochodem jest 0,5-0,8. 0,5 pozwala wypić jakieś piwo przy obiedzie/kolacji, czy lampkę wina, po tym posiłku można jechać dalej. I odrobina litości - nie pisać mi, że dorosły, taki statystyczny rodak, po wypiciu 1 piwa do obiadu, będzie urżnięty i nie powinien nigdzie jechać. Że 0,2-0,3 promila (po tym piwie tyle będzie miał) to coś, co zauważalnie wpływa na to, co później za kółkiem robi. Tu "cukrzyk" wielokroć niebezpieczniejszy (wiem po sobie), bo po obiedzie skoczy cukier i łapie drzemka, przy spadku cukru może być jeszcze gorzej, ale tego "alkomat" nie wyłapie.

    Nie wierzę w aprobatę dla jazdy po pijaku, ale cieszę się, że i inni nie popadają w skrajne idiotyzmy i nie są zwolennikami linczu za 0.1-0.2 promila.

    ps
    A jak tam redakcyjny kolega z Czerskiej, co to miał w tyłku przeglądy techniczne i przepisy ruchu drogowego, brak prawa jazdy też? Temu co powinni "zaaplikować"?

  • mkk3a

    Oceniono 4 razy 4

    W Niemczech standardem jest jeżdzenie po piwie 0,5 l.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX