Zaginęła 37-letnia Joanna. Wyszła z pracy, ale do domu nie wróciła

W piątek 15 września rodzina zgłosiła zaginięcie 37-letniej Joanny Kucharek. Kobieta miała wyjść z pracy i nie wrócić do domu.

Joanny poszukuje rodzina, policja oraz Fundacja Itaka. Według informacji policji, kobieta zaginęła w piątek 15 września w Warszawie.

Wyszła z pracy i nie wróciła do domu

Ostatani raz była widziana w okolicach wieżowca Blue Point na Pradze Południe przy al. Stanów Zjednoczonych 61Aok. godz. 18. 37-latka wyszła z pracy i już nie wróciła do domu.

Udało nam się skontaktować z siostrą pani Joanny. - Widziałyśmy się w piątek wcześnie rano, zanim Joanna poszła do pracy. Rozmawiałyśmy jeszcze przez telefon po 17. I od tamtej pory się nie odezwała - mówi. Nie wie, co mogło się stać. 

Informację o zaginionej umieścił na Facebooku również brat Joanny, Andrzej.

Joanna ma 152 cm wzrostu i piwne oczy. Szuka ją rodzina oraz fundacja ITAKA, gdzie na ich stronie internetowej można znaleźć dodatkowe informacje.

Osoby, które mają informacje na temat miejsca pobytu 37-latki, proszone są o kontakt ponad numerem 112, 997 lub z najbliższą jednostką policji.

embed
Więcej o:
Komentarze (14)
Zaginęła 37-letnia Joanna. Wyszła z pracy, ale do domu nie wróciła
Zaloguj się
  • jakisinnywolnylogin

    Oceniono 26 razy 26

    Co prawda, nie ma to większego znaczenia dla poszukiwań,
    ale nazwisko zaginionej to: KUCHAREK czy BEDNAREK?

  • nessuno

    Oceniono 15 razy 15

    Ładna babeczka. Mam nadzieję,że się odnajdzie cała i zdrowa.

  • antybandzior

    Oceniono 8 razy 8

    oby się znalazła cała i zdrowa!

  • siwywaldi

    Oceniono 17 razy 5

    Wałkujecie ten temat na portalu GW od wczoraj, ale poza zdjęciem, wzrostem i kolorem oczu NIC.

    Przecież Polska to nie Chile za czasów Pinocheta, gdy ludzie „znikali”. Tu MUSIAŁ być jakiś powód albo prowadzący dokądś trop, których rodzina ze sobie tylko znanych względów nie ujawnia.

    Niestety, ale takie działania przy pomocy zatajanych bo niewygodnych dla bliskich zaginionej osoby faktów robią WIĘCEJ złego niż dobrego, bo każdy kolejny podobny komunikat, spotykać się będzie z coraz większa znieczulicą.

    Sam spotkałem się kilka lat temu z rozpaczliwym alarmem matki, która gdy jej 17 syn nie wrócił na noc do domu, za pomocą Internetu postawiła na nogi wszystkich bliższych i dalszych znajomych, a za ich pośrednictwem koleje osoby. Syncio się znalazł za dwa dni, kiedy otrzeźwiał po balandze – jak się okazało – NIE PIERWSZEJ już w jego życiu. Czy następnym razem ktoś zareaguje na podobny alert? Osobiście mocno watpię.

  • thea19

    0

    i znaleziono ciało, niestety

  • wagadudu

    Oceniono 6 razy -4

    Może została w pracy?

  • dzidka17

    Oceniono 15 razy -9

    A może Pani Joanna korzystając z weekendu poszła do kogoś w odwiedziny ?
    Dziwne, bo Policja rzadko kiedy podejmuje działania w takich sprawach w dniu zaginięcia.
    Poza tym Praga-Południe nie jest najbezpeczniejszą dzielnicą stolicy . Są psy tropiące przecież .
    Zgłoszenie zaginięcia do Itaki wskazywałoby na porwanie .Może jest jakiś konflikt rodzinny i zwyczajnie chciała się kobieta wyciszyć gdzieś poza domem .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX