Jedna z głównych arterii Warszawy kolejny raz pod wodą. Dlaczego wciąż ją zalewa?

18.09.2017 11:00
Zalany węzeł Marynarska

Zalany węzeł Marynarska (Tadeusz Rudzki - Praca własna [CC BY-SA 3.0], twitter.com/tvnwarszawa)

Ulewne deszcze sprawiły, że węzeł Marynarska na Mokotowie znów jest nieprzejezdny. Ostatni raz do sytuacji doszło raptem miesiąc temu. Kto za to odpowiada? Inwestor tłumaczy: Ograniczenia wody narzuca miasto.

Padające w nocy z niedzieli na poniedziałek deszcze sprawiły, że trasa S79 pod ul. Marynarską, którą można dostać się na Lotnisko Chopina, znów jest nieprzejezdna. Na miejscu pracują pompy spalinowe. Nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia.

- Woda jest wypompowywana, potem trzeba posprzątać, a wciąż może padać. Nie jestem w stanie powiedzieć, o której ruch będzie przywrócony - dowiedzieliśmy się w Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, która wybudowała trasę i nią zarządza.

Samochody jak amfibie

Służby były na miejscu już o 2 w nocy. Wtedy też węzeł został zamknięty i zaczęło się odpompowywanie wody.

Zamknięta trasa nie zniechęciła kilkunastu kierowców, którzy i tak postanowili nią przejechać. - Te samochody wyglądały jak amfibie - mówił reporter tvnwarszawa.pl. Jak informował, jeden z kierowców zapewne po prostu przesunął bariery na jezdni, po nim ruszyli kolejni - w sumie kilkanaście aut. Drogowcy jednak ustawili znów bariery i przejazd z powrotem jest zablokowany.

To nie pierwszy raz, kiedy węzeł Marynarska znalazł się pod wodą. Ostatnio doszło do tego prawie miesiąc temu, wcześniej m.in. w grudniu. Na wideo widać, jak tworzyły się korki.

Zalany Węzeł Marynarska. Tworzą się korki

Dlaczego tak się dzieje? Wszystko przez to, że wody jest za dużo i nie jest ona w stanie wpłynąć do kanałów.

- Odwodnienie na węźle Marynarska nie daje rady odebrać wody z pasa drogowego i przekazać do kanalizacji miejskiej - tłumaczy w rozmowie z Metrowarszawa.gazeta.pl Małgorzata Tarnowska, rzecznik warszawskiego oddziału GDDKiA. - Takie ograniczenia wskazało miasto. Tyle i tyle wody można odprowadzić do kanalizacji. Więcej nie - zalałoby mieszkańców Warszawy - podkreśla.

Kto tu zawinił?

- Sieć kanalizacyjna ma określoną przepustowość, nie jest z gumy - potwierdza Marzena Wojewódzka, p.o. rzecznika prasowego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. W sytuacji ekstremalnej, jak dodaje, ścieki mogłyby wybić w innym miejscu miasta.

Według MPWiK źle mogło zostać wykonane odwodnienie trasy. Konkretnie? - Być może zbyt mała jest pojemność zbiornika retencyjnego - przypuszcza Wojewódzka. A za to nie odpowiada MPWiK. Przedsiębiorstwo wydaje tylko warunki techniczne dotyczące tego, ile wody sieć kanalizacyjna jest w stanie przyjąć.

"Trasa wybudowana zgodnie ze sztuką budowlaną"

- Inwestor dostaje informację o ograniczeniach miasta w kwestii możliwości odwadniania oraz o tym, ile samodzielnie musi zretencjonować i zmagazynować - wyjaśnia Wojewódzka. - Staramy się zwiększać pojemność retencyjną sieci kanalizacyjnej i w przypadku większego deszczu zmagazynować wodę i potem przekazać oczyszczalni - dodaje. MPWiK interweniuje również na bieżąco w przypadku zalewisk, pracuje całą dobę.

- Trasa została wybudowana zgodnie ze sztuką budowlaną i oddana do użytku - odpowiada Tarnowska. Jak dodaje, ograniczenia wody narzuca miasto. - Musimy się do tego dostosować - zaznacza.

"Za eksploatację odpowiada wyłącznie GDDKiA"

- Za całość infrastruktury odwodnieniowej przy węźle i jego eksploatację odpowiada wyłącznie GDDKiA - podkreśla tymczasem w rozmowie z Metrowarszawa.gazeta.pl Wojewódzka.

- My jesteśmy zarządcą i dbamy o zbiorniki. Jest dobra przepustowość - tłumaczy rzecznik warszawskiego oddziału GDDKiA. - Nic się nie wydarzyło, żeby miało coś nie zadziałać, jeśli chodzi o przepływ wody - dodaje. Czy miasto nie przewidziało, ile wody może odpływać z węzła? Tego Tarnowska nie chce komentować.

"Nasz cel - zrzucać więcej wody do kanalizacji"

Tarnowska zapowiada, że będą rozmawiać z miastem o "ograniczonym dostępie do kanalizacji". - Naszym celem jest, żebyśmy mogli więcej wody zrzucać do kanalizacji. Czy to jest możliwe? Odpowiedź na to pytanie leży w gestii miasta - mówi.

Trasa S79 łączy ul. Marynarską z Południową Obwodnicą Warszawy (S2), można nią dojechać na Lotnisko Chopina. Teraz kierowcy mogą skręcić z S79 tylko w kierunku autostrady A2 lub zjechać z obwodnicy od strony A2 na trasę w kierunku ul. Marynarskiej.

embed

A może wy macie doświadczenia z zalanym węzłem Marynarska? Jak wygląda sytuacja po wczorajszych ulewach w waszej okolicy? Piszcie na metrowarszawa@agora.pl.

Zalany węzeł "Marynarska"

Zobacz także
Komentarze (58)
Węzeł Marynarska na Mokotowie. Kolejny raz pod wodą. Dlaczego wciąż go zalewa?
Zaloguj się
  • kaktus-2

    Oceniono 80 razy 66

    Ta trasa jest fatalnie zaprojektowana pod kontem odwodnienia i stąd efekt. Winny jest w 100% projektant (pośrednio też firmy które pomagały mu liczyć odwodnienie) oraz Inżynier kontraktu (firma która na zlecenie GDDKiA miała nadzorować projektanta i wykonawcę.
    TO nic nowego, że są duże ograniczenia ze zrzutem wody do sieci miejskich. Takie ograniczenia są na KAŻDEJ drodze, a tylko na tej wylewa. Sekret tkwi w oszczędności wykonawcy tej drogi, który nakłonił projektanta do takiego projektu.
    Ponieważ wody pada wielokrotnie więcej niż można jej odprowadzić to buduje się zbiorniki retencyjne (czasem podziemne) żeby czasowo nadmiar wody wyłapać i potem oddać ją do sieci w ilości zgodnej z pozwoleniem.
    Kiedy w końcu ktoś zacznie płacić za własne błędy?
    Jeżeli GDDKiA nie potrafi wyegzekwować poprawek, które teraz będą kosztować gigantyczne pieniądze (nawet kilkanaście razy więcej niż gdyby od razu zrobić wszystko jak należy) również jest współwinna.
    Jak by ktoś zapłacił za taką fuszerkę odszkodowanie to by się skończyło w Polsce dziadowanie i robienie wszystkiego na odp....

  • mirek76pl

    Oceniono 60 razy 38

    Warto w tym miejscu przypomniec, ze Wezel Marynarska to najwazniejsza inwestycja infrastrukturalna zrealizowana w czasach gdy prezydentem Warszawy byl sp. Lech Kaczynski.

  • pigol07

    Oceniono 29 razy 29

    Przecież jak nie pada to nie zalewa... w czasie suszy szosa sucha... to o co chodzi?

  • bah28330

    Oceniono 24 razy 24

    1. Trasa S79 jak i zalewany węzeł nie znajdują się na Mokotowie tylko na Okęciu.
    Granicą między Okęciem, a Służewcem są tory ("radomskiej") linii kolejowej - trasa S79 biegnie po zachodniej stronie tych torów czyli na Okęciu.
    2. Analogicznie do punktu 1 trasa S79 nie przebiega pod ulicą Marynarską tylko jeszcze pod ulicą Sasanki. Granicą między tymi ulicami jest wiadukt nad torami kolejowymi.

    3. Po pierwszym zalaniu bezczelnie kłamano oskarżając mieszkanców o zapchanie kanalizacji wyrzucanymi śmieciami - na drodze ekspresowej?
    4. Trasy nie zalewa na całości tylko właściwie w jednym miejscu. Wystarczy odprowadzać wodę nie bezpośrednio do kanalizacji tylko do zbiornika retencyjnego.
    5. Wygląda na to, że trasa została źle wykonana lub źle zaprojektowana. Gdzie jest gwarancja? Dlaczego nikt z tym nic nie robi?

  • shtalman

    Oceniono 19 razy 17

    A ja bym zatrudnił Charona żeby po ulewnych deszczach przeprawiał kierowców łodzią niby po Styksie

  • wedrowieczdaleka

    Oceniono 14 razy 14

    projektant projektuje a budowlany buduje zgodnie z projektem. Jeśli zbudowano co innego niż było zaprojektowane to czemu ta budowa zestala odebrana przez GDDKiA?. Myślę ze błąd był na etapie projektu i oczywiście przy odebraniu pracy projektanta inwestor powinien wyłapać tak podstawowe błędy chyba ze GDDKiA zleciło takie a nie inne parametry do projektu. Tak czy inaczej odpowiedzialny jest TYLKO I WYŁĄCZNIE GDDKiA

  • 174pit

    Oceniono 14 razy 14

    A kto mógł przewidzieć, że tym miejscu świata będzie padał deszcz?

  • fleshless

    Oceniono 10 razy 10

    no toż, qrna jego mać, projektant nie wiedział, że kanalizacja ma ograniczoną przepustowość?
    Projektował tak że miało zalewać?
    Gratulacje!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX