Do przedszkola trudniej się dostać niż na uniwersytet? Nawet 20 dzieci na jedno miejsce

Sylwia Arlak
18.05.2017 10:32
A A A
Warszawskie 'Pijarskie Przedszkole'

Warszawskie 'Pijarskie Przedszkole' (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta .)

Niemal trzy tysiące trzylatków nie dostało się do stołecznych przedszkoli po pierwszym etapie rekrutacji. Niewykluczone, że wielu rodziców będzie zmuszonych zapisać swoje pociechy do prywatnych placówek.

Zakończył się właśnie pierwszy etap rekrutacji do samorządowych przedszkoli. Rodzice są rozczarowani - chętnych jest znacznie więcej niż miejsc.

Liczby mówią same za siebie

Jak informuje w rozmowie z Metrowarszawa.pl naczelnik wydziału urzędu m.st. Warszawy, Katarzyna Pieńkowska, pierwsze wyniki rekrutacji pokazują, że do placówek zakwalifikowało się na razie 18,7 tys. dzieci. To 80 proc. wszystkich chętnych.

Jak wynika z danych urzędu miasta, najtrudniej o miejsce na Bemowie, Białołęce, w Wilanowie, Włochach i w Wawrze. Zadzwoniliśmy do kilkunastu przedszkoli, żeby sprawdzić, ile w tym prawdy.

Każde przedszkole co roku rekrutuje dzieciaki do kilku grup wiekowych - trzylatków, czterolatków, pięciolatków i sześciolatków. Dla każdej z grup przewidziano inną liczbę miejsc. Najbardziej oblegane są grupy najmłodsze. Na jedno miejsce przypada nawet 20 dzieci.

Najmłodsi mają najtrudniej 

Każde przedszkole co roku rekrutuje dzieciaki do kilku grup wiekowych - trzylatków, czterolatków, pięciolatków i sześciolatków. Dla każdej z grup przewidziano inną liczbę miejsc. Najbardziej oblegane są grupy najmłodsze. Na jedno miejsce przypada nawet 20 dzieci.

Liczby nie kłamią. Do przedszkola nr 76 im. "Warsa i Sawy" na Białołęce aplikowało na ten rok szkolny aż 146 trzylatków (20,9 na jedno miejsce). Przyjęto siedem. Dla czterolatków przewidziano siedem miejsc, aplikowało 114 (16,2 na jedno miejsce).

Do przedszkola publicznego "Krecik" na Białołęce aplikowały 44 osoby do grupy trzylatków. Dostało się dziewięć (4,8 na jedno miejsce). Dla porównania - przyjęto wszystkich 10 aplikujących pięciolatków.

Przedszkole nr 192 im. "Wesołego Pędzelka" na Białołęce do najmłodszej grupy przyjęło 22 osoby. Aplikowało 65 (2,9 na jedno miejsce). Na drugi rok było siedem miejsc i 30 wniosków (4,2 na jedno miejsce).

Z kolei do przedszkola nr 240 im. "Polskich olimpijczyków" na Bielanach dostała się niemal połowa trzylatków. Aplikowało 48 osób, dostały się 22 (2,1 na jedno miejsce). Dla pięciolatków przewidziano dwa miejsca, a aplikowały trzy osoby.

Więcej szczęścia mają np. mieszkańcy Ursynowa. W przedszkolu nr 126 zabrakło miejsca tylko dla jednego trzylatka. 

Efekt kampanii MEN?

Naczelnik urzędu przekonuje, że pomimo trudnej sytuacji, w tym roku zapewnią miejsca wszystkim chętnym. Kolejny etap rekrutacji - odwołania - rozpocznie się 23 maja. Ostatnia rekrutacja uzupełniająca zakończy się 26 czerwca. 

- To efekt kampanii MEN namawiającej rodziców do pozostawienia sześciolatków w przedszkolach. Gdyby większość sześciolatków wybrała oddziały przedszkolne w szkołach lub I klasę, w tym roku nie mielibyśmy problemów z zapewnieniem miejsc trzylatkom - przekonuje Pieńkowska.

Jak mówi dalej naczelnik jest jeszcze 1120 miejsc w przedszkolach i 1190 w szkołach. Zwolnienie miejsc w przedszkolach przez dzieci sześcioletnie (7,2 tys. sześciolatków pozostanie w przedszkolach, w zeszłym roku było to 2,1 tys. sześciolatków) umożliwiłoby przyjęcie do przedszkoli wszystkich chętnych 3-5 latków.

Nie wszyscy zaoszczędzą

Zaledwie w zeszłym tygodniu stołeczny ratusz ogłosił, że od września rodzice nie będą musieli płacić za pobyt dziecka w warszawskich przedszkolach. Na decyzji władz ma skorzystać około 46 tysięcy dzieci. Ich rodzice zaoszczędzą nawet tysiąc złotych rocznie. Wygląda jednak na to, że gros dzieciaków i tak będzie zmuszonych skorzystać z przedszkoli prywatnych.

W tym roku szkolnym do publicznych przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych uczęszcza blisko 52 tys. dzieci. Ponad 42 tys. do przedszkoli, 9,5 tys. - do oddziałów przedszkolnych. Od września 2017 r. edukacją przedszkolną będzie objętych ok. 57 tys. dzieci.

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • avatar

    intransigent

    Oceniono 5 razy 3

    "Wygląda jednak na to, że gros dzieciaków i tak będzie zmuszonych skorzystać z przedszkoli prywatnych."

    Co za bzdury. Od 2017 roku samorząd ma obowiązek zapewnić miejsce w przedszkolu (państwowym lub niepublicznym na warunkach takich jak w państwowym) każdemu chętnemu trzylatkowi.

    "4b. Jeżeli liczba dzieci, którym gmina ma obowiązek zapewnić możliwość korzystania z wychowania przedszkolnego, zamieszkałych na obszarze danej gminy, zgłoszonych podczas rekrutacji do publicznego przedszkola, publicznej innej formy wychowania przedszkolnego, niepublicznego przedszkola, o którym mowa w art. 90 ust. 1b, lub niepublicznej innej formy wychowania przedszkolnego, o której mowa w art. 90 ust. 1c, przewyższy liczbę miejsc w tym przedszkolu lub tej innej formie wychowania przedszkolnego, dyrektor przedszkola, a w przypadku innej formy wychowania przedszkolnego prowadzonej przez gminę - także dyrektor szkoły, informuje o nieprzyjęciu dziecka do przedszkola lub innej formy wychowania przedszkolnego wójta (burmistrza, prezydenta miasta). W tym przypadku wójt (burmistrz, prezydent miasta) jest obowiązany pisemnie wskazać rodzicom inne publiczne przedszkole albo publiczną inną formę wychowania przedszkolnego, albo niepubliczne przedszkole, o którym mowa w art. 90 ust. 1b, albo niepubliczną inną formę wychowania przedszkolnego, o której mowa w art. 90 ust. 1c, które mogą przyjąć dziecko. Czas pracy wskazanego przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) innego publicznego przedszkola albo publicznej innej formy wychowania przedszkolnego, albo niepublicznego przedszkola, o którym mowa w art. 90 ust. 1b, albo niepublicznej innej formy wychowania przedszkolnego, o której mowa w art. 90 ust. 1c, powinien być zbliżony do czasu pracy odpowiednio przedszkola lub innej formy wychowania przedszkolnego, o przyjęcie do których ubiegali się rodzice dziecka. "

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane