Aplikant podczas praktyk w ratuszu wykradł dziesiątki tysięcy danych

ej
21.04.2017 08:27
A A A
Stołeczny ratusz

Stołeczny ratusz (Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta)

W ratuszu doszło do poważnego wycieku danych. Jak potwierdza urząd miasta, o nielegalne wygenerowanie aż 47 tysięcy danych podejrzany jest aplikant radcowski. W ubiegłe wakacje odbywał tam praktyki.

Jak informuje stołeczny ratusz, o poczynaniach praktykanta urząd poinformował prokuraturę w ubiegłe wakacje.

Dane o właścicielach

O wycieku poinformowała dziś "Rzeczpospolita". Jak donosi, skradziono 47 tysięcy danych o nieruchomościach, przede wszystkim na Mokotowie. Informację potwierdziła w rozmowie z Metrowarszawa.pl Agnieszka Kłąb, rzecznik ratusza.

Są to dane o właścicielach, wpisy z ksiąg, wyrysy działek. Aplikant Zdzisław B. miał dokonać kradzieży w niespełna trzy miesiące. Tyle trwały praktyki zawodowe w stołecznym ratuszu. 

Nie przyznał się do winy

Zdzisław B., który studiował dziewięć lat temu na wydziale prawa i administracji Uniwersytetu Warszawskiego, nie przyznał się do winy.

Jak donosi "Rzeczpospolita", mężczyzna twierdzi, że ze zbioru korzystał zgodnie z upoważnieniem. Śledztwo w tej sprawie prowadzi dział ds. cyberprzestępczości Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Na razie śledczy nie zdradzają więcej informacji w sprawie. 

Podkreślają jednak, że wyciek danych jest bardzo niebezpieczny. Jeśli na przykład trafią one w niepowołane ręce, może to stworzyć pole do nadużyć - ktoś może się podszyć pod właściciela i sprzedać cudzą działkę czy wziąć pożyczkę pod hipotekę.

Czy to dla handlarzy roszczeń?

Media twierdzą, że wyciek danych może się wiązać z aferą reprywatyzacyjną - dane miałyby zostać wykradzione w celu przekazania ich handlarzom roszczeń. Zaprzecza temu Agnieszka Kłąb.

Jak dodaje, jest zdziwiona, że dopiero teraz prokuratura przekazała jakieś informacje na temat śledztwa. - To ratusz złożył zgłoszenie do prokuratury w związku z wyciekiem danych w lipcu ubiegłego roku, a nie policja. Liczymy na to, że śledczy dokładnie zbadają, co się wydarzyło - mówi.

Jak dodaje, podejrzany o kradzież danych Zdzisław B. rzeczywiście został złapany na generowaniu dokumentów, których nie powinien był generować w związku z wykonywanymi przez siebie obowiązkami. - Dane wyciekły, nie wiadomo, co się z nimi stało, do kogo trafiły - przyznaje Kłąb.

A teraz zobacz WIDEO: Dymisje w stołecznym ratuszu. Odchodzi dwóch wiceprezydentów

Dymisje w stołecznym ratuszu. Odchodzi dwóch wiceprezydentów

Komentarze (62)
Zaloguj się
  • avatar

    krynolinka

    Oceniono 39 razy 35

    Sprytnie przygotował się do "prywatnej praktyki".Już na starcie przewaga nad konkurencją w ilości 47 tysięcy -argumentów.

  • avatar
  • avatar

    zitterbewegung

    Oceniono 23 razy 23

    Księgi wieczyste są w Polsce jawne. Indeks, czyli przypisanie numeru księgi do nazwiska nie jest jawny ale nie jest też tajny, po prostu nie jest udostępniany. To tak jakby w bibliotece nie było katalogu, ale magazyny były dla wszystkich otwarte.

    To że są to dane wrażliwe jest chore, tak jak i to, że można na takie dane zaciągnąć hipotekę, podobnie jak "kredyt" "na dowód". I winne są tu banki i to one powinny ponosić odpowiedzialność na własny rachunek jeśli takich kredytów udzielają, niestety sądy, podobnie jak w sprawach reprywatyzacyjnych, rżną głupa w interesie kapitału.

    W innych krajach wszystko jest jawne: rejestracja samochodu, księgi wieczyste z nazwiskami, w krajach skandynawskich jawna jest baza podatkowa, każdy może sprawdzić ile jego sąsiad zapłacił podatku.

  • avatar

    szamsziadad44

    Oceniono 26 razy 20

    Ma chłopak predyspozycje do zawodu. Tak w 50%, bo jednak dał się złapać.

  • avatar

    mihowski

    Oceniono 17 razy 15

    a prokuratura okręgowa JUŻ po 9 miesiącach od zawiadomienia zajęła się ostro sprawą i stwierdziła, że nic nie ustaliła. RESPECT :)))

  • avatar

    morenowa38

    Oceniono 13 razy 11

    APLIKANT RADCOWSKI TO NIE STUDENT PRAWA! ZMIEŃCIE TYTUŁ ALBO TREŚĆ TEGO "ARTYKUŁU"...

  • avatar

    dramaturgwasilyj

    Oceniono 18 razy 10

    O, dane są policzalne od dzisiaj.

    – Wezmę jedną danę. I może jeszcze tę małą dankę i tamtego dużego dana.

  • avatar

    waclaw.jarzabek

    Oceniono 8 razy 8

    Urzędnik mający nadzór nad praktykantem już został zwolniony w trybie dyscyplinarnym?
    Nie?
    A to w takim razie wszystko w normie.

  • avatar

    162tony

    Oceniono 9 razy 7

    Teraz znajdzie wszystkich Andreasów, Heinrichów, Isaaków, Jakobów, Hansów, Tobiasów itd itp - i będzie odzyskiwał działki czy budynki metodami znanymi radcom i adwokatom wcześniej zatrudnionym, pracującym czy odbywającym praktyki w ratuszu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane