Wojna o drzewa w Warszawie. Wiceprezydent odpowiada Kaczyńskiemu

Pół miliona. Tyle jest drzew na terenach prywatnych w Warszawie. - Mogą one zniknąć, jeżeli nie zostanie zmieniona ustawa Szyszki - ostrzega stołeczny ratusz. I komentuje słowa Jarosława Kaczyńskiego.

Głośna sprawa wycinki skweru w centrum Warszawy, a także na historycznej Alei Na Skarpie - to tylko niektóre przykłady miejsc, z których w atmosferze skandalu wycięto drzewa.

"Usuwają cenne i zdrowe okazy"

Zdaniem stołecznego ratusza wyliczono, że na terenach prywatnych rośnie 500 tysięcy drzew. Niemal we wszystkich częściach Warszawy właściciele nieruchomości usuwają drzewa bez kontroli. Często są zdrowe, silne okazy.

Aż 80 procent wycinek w Warszawie, do których doszło od początku roku, było nieuzasadnionych. Wycięto zdrowe drzewa. Trzeba temu procederowi powiedzieć stop — zapowiedział Michał Olszewski, wiceprezydent m.st. Warszawy.


Dlatego warszawski ratusz przygotował projekt zmiany ustawy o ochronie przyrody, który - jak mówi wiceprezydent stolicy - nie tylko "cofnie skandaliczne błędy" popełnione przez nowe przepisy, lecz także pozwoli samorządom kontrolować wycinki drzew.

materiały prasowemateriały prasowe materiały prasowe

"Drzewa uratuje zmiana ustawy"

Ratusz chce, aby samorządom przywrócono narzędzia kontroli nad wycinkami.

W tym celu niezbędne jest ponowne zaostrzenie przepisów, które na nowo wprowadzą konieczność uzyskiwania zezwoleń na usunięcie drzewa przez osoby fizyczne — mówi Michał Olszewski. - Chcemy też, aby przedsiębiorcy i deweloperzy ponosili obciążenia współmierne do prognozowanych zysków.

Co to oznacza? Że usunięcie drzewa powinno się wiązać z rekompensatą finansową albo realizacją nasadzeń zastępczych.

Usunięcie drzewa nie może być jedynie nieznaczącą pozycją w kosztorysie inwestycji. Teraz nawet nielegalna wycinka może przebiegać w zasadzie bez jakichkolwiek obciążeń – dodaje Olszewski.

Wiceprezydent odniósł się również do słów Jarosława Kaczyńskiego, który zapowiedział, że przepisy dotyczące wycinki drzew zostaną zmienione.

Prezes pozytywnie nas zaskoczył. Chce tego samego, co my. Dlatego mam nadzieję, że decyzje o zmianie ustawy zostaną podjęte jak najszybciej.

Zgłaszaj wycinki

Warszawa już na etapie prac nad projektem nowych przepisów ustawy o ochronie przyrody zgłaszała uwagi i obawy. W tej sprawie Michał Olszewski, wiceprezydent m.st. Warszawy, skierował pismo do Ministerstwa Środowiska.

W stolicy sygnały o pustoszejących z zieleni miejscach można zgłaszać za pośrednictwem Miejskiego Centrum Kontaktu - telefonu (19115), e-maila, czatu czy aplikacji mobilnej. Wszystkie zgłoszenia są weryfikowane przez odpowiednie służby, m.in. straż miejską.

Więcej o:
Komentarze (183)
Wojna o drzewa w Warszawie. Wiceprezydent odpowiada Kaczyńskiemu
Zaloguj się
  • jarmulka

    Oceniono 113 razy 77

    Wam polaki to trzeba albo nakazywac albo zakazywac, Wlasnego rozumu nie macie. Ustawa to jedno a wycinanie drzew to drugie. Wasza madrosc i mentalnosc jest taka. jesli na skrzyzowaniu zdarzyl sie wypadek to trzeba zlikwidowac skrzyzowanie.Ale, to wasze pluca, waszych dzieci, wasze zdrowie. Wycinajcie drzewa ale nie stekajcie ze smog was zabija. Drzewa to tlen a bez niego dlugo nie pociaqgniecie. jestescie narodem glupcow, nie da sie ukryc, cokolwiek robicie jest wymierzone przeciwko wam samym, od polityki poprzez gospodarke a na religi i dbalosci o wlasne zdrowie konczac. Czy taki narod moze przetrwac ? Nie sadze. Zwlaszcza ze jest was coraz mniej, bardziej cherlawi, slabo szkoleni,po uszy wypelnieni wszelkimi grzechami. A to droga do piekla, prosciutko na samo dno piekiel w objecia belzebuba.

  • leser.1

    Oceniono 74 razy 62

    Założenia Ustawy były niegłupie.
    Właściciel nieruchomości powinien mieć prawo do kształtowania swojego otoczenia na swojej własności.
    Posadzone 30-40 lat temu drzewo przestalo byc ozdobą, a moze stać się problemem.
    Liście drzew zatykają rynny, korzenie niszczą fundamenty itd.

    Niestety, Ustawę napisał tępy pisowiec.
    Napisał ją na zlecenie i za pieniądze.
    Dał tym samym wolną rękę mądrym inaczej na zarobienie sporej kasy.
    Przygotowywanie prywatnych działek do sprzedaż ich deweloperom i nowym właścicielom bez zbędnych drzew i krzaków.
    To podnosi cenę.

    A wystarczylo dopisać do Ustawy, że dotyczy działek zabudowanych i zamieszkałych.
    Działki niezabudowanej po wycięciu drzew nie wolno sprzedać np. przez 10 lat po wycince.

  • 92ilme

    Oceniono 22 razy 20

    Sama PiS-dzielcza zapowiedz o zmianie tej chorej ustawy zmobilizuje do szybszego dzialania wszystkich tych, ktorzy wycinke drzew zostawili na pozniej. Tak samo bylo z zapowiedzia ustawy frankowej. Ledwie PiS-dzielcy mrukneli, ze beda pomagac frankowiczom, a banki natychmiast podniosly oplaty. Teraz z zapowiedzi nici, ale banki dalej zarabiaja na wyzszych oplatach. Tqak to jest gdy rzadza idioci.

  • jml13060

    Oceniono 29 razy 19

    Ta dyskusja między urzędnikami tylko przyspieszy wycinkę i przez to zwiększy zysk firm zajmujących się tymi usługami. Każdy będzie chciał zdążyć z pozbyciem się niechcianych drzew i krzewów przed nawrotem kontroli. .

    Zwiększona wycinka jest wynikiem długiego okresu zakazów ingerujących w prawo własności. O losie drzewa decydował nie właściciel posesji, a jakiś urzędnik. Właściciele długo musieli czekać na możliwość wycięcia samosiejki albo krzaczorów które niepostrzeżenie wyrosły na jego własnej ziemi. Kto nie był/jest właścicielem działki ten nie wie ile to problemów z przekonaniem urzędnika, który jest pod presją przełożonych i agresywnych eko-terrorystów.

    Jestem przekonany, że impuls (ustawa) który wywołał teraz lawinę wycinek drzew przejdzie w gasnącą sinusoidę wokół wartości równowagowej, tj. nastąpi okres nasadzeń cennych gatunków, potem okres wtórnej fali wycinki, ale mniejszej niż obecna, potem kolejna fala nasadzeń, itd. itp.

    W Krakowie przez długie lata miasto zaniedbało sprawy pielęgnacji miejskiej (!) zieleni i drzewa tam rosnące nadmiernie się rozrosły, a drzewostan postarzał ... bo nie było systemowej wymiany starych drzew na młode i inne gatunki (swoisty płodozmian). Zauważam, że najpiękniejsze parki i aleje są (dobrowolnym) dziełem prywatnych właścicieli, a nie gminnych urzędników.

  • pan.szklanka

    Oceniono 24 razy 18

    Zadziwia mnie nadzieja, że zmiana ustawy będzie zmianą na lepsze. Doświadczenie pokazuje, że zmiana będzie raczej polegać na nadaniu praw dowolnej wycinki Kościołowi katolickiemu. Ewentualnie, że za każde 100 lat wyciętego drzewa będzie trzeba kupić tonę węgla.

  • km1957

    Oceniono 19 razy 17

    @flat_hu
    "Wycinać, niszczyć, truć, judzić, kłamać! Polityka... "

    Polityka ?
    Polityka ???
    Powtarzam (do znudzenia) po raz ... N:
    jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze.

    Jeśli "dyskusje" będą się przeciągały, to zarobią na tym wyłącznie firmy zajmujące się wycinką - wzrosną ceny, żeby "zdążyć", a co ma być wycięte, to i tak będzie wycięte.

  • 92ilme

    Oceniono 30 razy 12

    Kaczce powinno sie szyszke w dude wcisnac.

  • mortimerx1

    Oceniono 34 razy 12

    Czy w tej stolycy to nie umieją czytać- jeśli zdjęcie jest AUTENTYCZNE i widoczne na nim drzewa zostały ścięte za działania nowej ustawy 2017 r. to sprawdzać, które przekroczyły obwód lub zostały wycięte pod działalność gospodarczą BO WTEDY TRZEBA ZEZWOLENIA
    Obecnie zezwolenie na usunięcie zieleni nie jest wymagane m.in. w odniesieniu do:

    drzew lub krzewów (bez względu na wymiary i gatunek), które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej,
    drzew lub krzewów usuwanych w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego,
    krzewu albo krzewów rosnących w skupisku o powierzchni do 25 m2,
    drzew, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm (dotyczy topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego) oraz 50 cm (dotyczy pozostałych gatunków drzew).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX