W tym bloku nie zapalisz papierosa we własnej łazience? 'Może wspólnota postawi "toi toi" przed klatką'

Wspólnota mieszkaniowa na warszawskim Muranowie zwraca się w komunikacie do mieszkańców bloku o zaniechanie palenia papierosów w łazienkach prywatnych. Mieszkańcy oburzeni: Czego jeszcze nie będzie wolno robić w swojej łazience?

Zdjęcie z informacją o niepaleniu w prywatnych łazienkach umieściła na stronie Forum Muranów mieszkanka Muranowa. 

Dym przedostaje się kanałami

"W związku z licznymi skargami od mieszkańców Nieruchomości Nowolipki 8 o wyczuwaniu w łazienkach dymu z papierosów, Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej zwraca się do osób palących o niepalenie w łazienkach. Dym przedostaje się kanałami do innych lokali co przeszkadza zamieszkującym w nich osobom" - czytamy w ogłoszeniu.

Brak informacji, jaka jest przyczyna, dla której dym przedostaje się z prywatnych łazienek mieszkańców, ani czy jest to tymczasowa prośba.

I czego jeszcze zabronią?

Na reakcję uczestników grupy nie trzeba było długo czekać.

To jest sprawa dla kominiarza, a nie dla palaczy - grzmią mieszkańcy Muranowa.
A kiedy zakaz smażenia czosnkowo-cebulowych potraw? - dopytują.
I czego jeszcze nie będzie wolno robić w swojej łazience? - dopytują.
A co z innymi zapachami, może wspólnota postawi Toi Toi przed klatką? - pytają inni.

Pod postem rozgorzała również gorąca dyskusja na temat wentylacji w starych kamienicach. 

Tak to jest jak się ma wspólne przewody kominowe i spalinowe, w każdym budynku z tamtej epoki takie coś się zdarza, a ciąg wsteczny to już norma - pisze Piotr.
W tych domach każdy lokator ma własny przewód kominowy, ale biegną one koło siebie i zdarzają się nieszczelności - odpowiada mu Jerzy
A może zamiast wypisywać takie bzdury, wspólnota dokona przeglądu kominiarskiego i wykona zalecenia po przeglądzie - sugeruje Ryszard.

Wspólnota często zakazuje palenia papierosów oraz spożywania alkoholu na klatce schodowej, nigdy - w prywatnym mieszkaniu.

To nie wina wentylacji, to nieszczelne skrzynki

Skontaktowaliśmy się z zarządczynią Wspólnoty Mieszkaniowej, autorką ogłoszenia, Agnieszką Roguską. Jak mówi, ogłoszenie wywiesiła dokładnie w lutym 2016 roku, a problem z dymem papierosowym przedostającym się do innych mieszkań nie ma żadnego związku błędami budowlanymi czy niedrożnością kominów.

Agnieszka Roguska zapewniła, że "przegląd kominiarski (Protokół nr 16/12/16  z dnia 12.12.2016) stwierdza, że sprawdzone przewody wentylacyjne posiadają ciąg i drożność dobrą, nadają się do dalszego użytku".

Wywiesiłam kartkę, ponieważ otrzymaliśmy skargę. Chodziło właściwie o jednego pana, który i tak został już eksmitowany - wyjaśnia Roguska.

Jak mówi, łazienki przy jednej klatce są połączone jednym pionem z łazienkami przy klatce drugiej. Przy łazienkach, na zewnątrz znajdują się skrzynki z wodomierzami, które, jak się okazało - były nieszczelne. - Dym wydobywał się właśnie przez te skrzyneczki - dodaje.

Czasem tak jest, że nie ściągamy

Na pytanie, dlaczego wspólnota zaleca wszystkim mieszkańcom niepalenie we własnych prywatnych łazienkach, jeżeli problem dotyczy jednej osoby, odpowiada: Zawsze tak robimy, że kierujemy informację do wszystkich. Jak mówi, problem już dawno został rozwiązany.

Ale informacja wciąż wisi na klatce. Dlaczego? Roguska odpowiada żartobliwie: Czasem tak jest, że nie ściągamy ogłoszeń - mówi. Bo, jak twierdzi, potem jeszcze będzie ktoś miał pretensje, że ściągnęli. - Wie pani, w tych czasach mieszkańcy coraz mniej angażują się w działania wspólnoty - podsumowuje. Zapewniła, że informacja zniknie z klatki.

 

Więcej o:
Komentarze (78)
W tym bloku nie zapalisz papierosa we własnej łazience? 'Może wspólnota postawi "toi toi" przed klatką'
Zaloguj się
  • konradmarburg

    Oceniono 87 razy 55

    Przecież to tylko prośba. To tak jak z głośną muzyką. Teoretycznie możesz ujeżdżać black metal na fula o 6:01 rano, ale jednak jakieś zasady współżycia obowiązują.
    Sam czasem palę, ale staram się to robić tak, aby nie przeszkadzać sąsiadom - czyli nie na balkonie i nie w łazience.
    Dlaczego takie rzeczy są dla ludzi problemem? Skąd taka mentalność, którą można streścić jako "jestem u siebie, mogę robić gnój i ch... wam do tego"?

  • arius9

    Oceniono 19 razy 13

    Przeciez to tylko prosba, a nie nakaz. Pojebalo was?

  • nekaj

    Oceniono 57 razy 13

    przede wszystkim, to była prośba
    po drugie - dlaczego palacze nie palą w pokojach, tylko akurat tam, gdzie jest wentylacja, która morze ten smród wyrzucić u sąsiada?
    po trzecie, to są mieszkania w blokach, a nie domy jednorodzinne, więc nie jest tak, że "wolnoć Tomku w swoim domku"

  • igraszkabis

    Oceniono 75 razy 13

    I bardzo dobrze! U mnie w domu i w aucie nie ma palenia, a kiedy patrzę na młode dziewczyny na ulicy z petem w zębach to się zastanawiam, jak mogłam być taka głupia i przez tyle lat palić. Na szczęście to już 15 jak nie palę i każdego dnia dziękuję sobie za ten mądry krok.

  • adampan12

    Oceniono 59 razy 11

    Zgadzam się, u mnie w bloku czasami wchodząc do toalety można się porzygać i żadnych kominów nie ma, są za to kratki wentylacyjne, nie życzę sobie aby jakiś śmierdzioch truł mnie swoją trucizną i kazał wdychać ten smród i truciznę do swoich płuc, w ogóle uważam że 99/9% palaczy to najgorsze chamy chodzące po tej ziemi, a przy najmniej w Polsce, nie obowiązują ich żadne zakazy, nakazy, przepisy i ustawy, palą gdzie popadnie, a spróbuj takiemu zwrócić uwagę, to obraza na cały majestat.

  • lukki69

    Oceniono 24 razy 10

    Palacze to patologia.....smród na klatkach,w windach,miliony niedopałków wszędzie i opie...nie się w pracy....palcie na przerwach..w palarniach albo domu...to już dawno niemodne....

  • perkis1234

    Oceniono 28 razy 10

    Nie wiem czy wiecie, ale:
    ,,Nikotynowy dym przenika przez ściany, korytarze i wspólne systemy wentylacyjne domów wielorodzinnych. Wskazują na to badania krwi u mieszkających tam dzieci. [...] Okazało się, że kotyninę wykryto u ponad 84 proc. dzieci i nastolatków mieszkających w blokach i apartamentowcach. W szeregowcach odsetek ten wynosił 80 proc., a w domach wolno stojących - 70 proc."

    Także niestety, mając w bloku nałogowych palaczy kopcących w mieszkaniach, tak czy siak we krewi waszych dzieci pozostanie tego ślad....

    Oczywiście, to mniejsze zło niż w smog. Według obecnych danych mieszkańcy Warszawy wdychają wraz z zanieczyszczeniami rakotwórczy benzo(a)piren w ilości odpowiadającej wypaleniu ok. 1000 papierosów rocznie. Także ekwiwalent 1000 fajek rocznie wypalają nawet wasze kilkuletnie dzieci.

  • Andrzej Gilewski

    Oceniono 75 razy 7

    Proponowany przez Szanownych Respondentów zakaz palenia we własnym mieszkaniu proponowałbym rozszerzyć na: zakaz używania perfum, picia piwa i innych alkoholi /wstrętny odór - zwłaszcza piwny/, używania kadzidełek zapachowych, gotowania kapusty, płaczu niemowląt ,szczekania psów i miauczenia kotów itd. itp. To wszystkie odgłosy i zapachy, przez nieszczelne przewody wentylacyjne, mogą przedostać się do sąsiadów. Możecie tez sami wyjechać w Bieszczady. Ale i tam porykują jelenie, chrząkają dziki i mruczą niedźwiedzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX