Chciała kupić bezdomnemu posiłek w KFC. Usłyszała: "Takich zamówień nie przyjmujemy"

13.12.2016 17:11
KFC wyprosiła bezdomnego.

KFC wyprosiła bezdomnego. (Facebook / Wikipedia)

- Nie był pijany i nie śmierdział, swoim zachowaniem nie przeszkadzał - relacjonuje klientka znanej sieciówki, która chciała kupić bezdomnemu posiłek. - Takich zamówień nie przyjmujemy - usłyszała od pracownika lokalu.

W niedzielę wieczorem Iza Grabowska wspólnie ze znajomymi weszła do restauracji KFC przy ul. Oboźnej. Tam podszedł do niej bezdomny mężczyzna i poprosił o kupno kawy oraz jedzenia. 

Nie był pijany ani śmierdzący. Swoim zachowaniem nie przeszkadzał - wyjaśnia.

Kobieta zgodziła się, żeby kupić mężczyźnie posiłek. Jednak jedna z pracownic KFC zaprotestowała.

"Bądźmy ludźmi. Przynajmniej przed..."

Podeszła do mężczyzny i w mało dyskretny sposób zwróciła mu uwagę. 

Pani Iza ostro zareagowała na zachowanie pracowniczki. Ostatecznie została obsłużona. Kupiła posiłek dla siebie i mężczyzny. Ale przyznaje, że pierwszy raz spotkała się z taką sytuacją. - Mężczyzna zaczepił tylko mnie, więc nie widzę powodów, dla których miałby zostać potraktowany w ten sposób - zaznacza. I podkreśla, że:  

Nie odmówiono bezpośrednio bezdomnemu, tylko mi. Zgodziłam się, by kupić jedzenie, więc powinien być traktowany jako osoba mi towarzysząca.

Pod wpływem emocji

O komentarz do zdarzenia poprosiliśmy przedstawiciela KFC Polska. Iwona Sarachman z biura prasowego PR Director CE przyznaje, że sytuacja, w której do tej konkretnej restauracji wchodzi bezdomna osoba i zaczepia klientów, miała już wcześniej miejsce. Niektórzy, jak poinformowała, myją się w środku. - Nasza pracownica podjęła decyzję pod wpływem emocji. Myślała przede wszystkim o komforcie innych klientów. Co nie zmienia faktu, że nie powinna tak postąpić - tłumaczy Iwona Sarachman. 

Nie powinna odmówić klientowi sprzedaży. Wszyscy goście powinni być traktowani z szacunkiem i kulturą osobistą. W tym przypadku stało się inaczej, za co przepraszamy. 

Dodaje również, że aby zapobiec podobnym sytuacjom kadra lokalu zostanie odpowiednio przeszkolona.

Pracownicy otrzymają adresy miejsc takich, jak lokalne noclegownie, schroniska czy jadłodajnie, do których będą mogli kierować osoby potrzebujące pomocy.
Czy Twoim zdaniem pracownik KFC zachował się słusznie?
Zobacz także
Komentarze (267)
Chciała kupić bezdomnemu posiłek w KFC. Usłyszała: "Takich zamówień nie przyjmujemy"
Zaloguj się
  • ati.na

    Oceniono 142 razy 110

    W ludziach jest coraz mniej empatii dla innych , nawet nie dopuszczają do siebie myśli, że mogliby kiedyś stać z tej drugiej strony i nie zostać obsłużeni.

  • artur74

    Oceniono 104 razy 30

    No dobra, popłynę trochę pod prąd...
    A gdyby tak zebrać kilku bezdomnych,wejść z nimi do drogiej i modnej knajpy w Warszawie, zamówić im jedzenie ... ciekawe jak zareagowałby personel i inni goście ...

  • eisbergh

    Oceniono 25 razy 21

    Miałem podobną "przygodę". Pierwszego maja, tuż po 20.30 przejeżdżając Al. Krakowską zatrzymałem się przy Burger Kingu na Załuskach. Bar prawie pusty, nie licząc sporej gromadki pracowników. Stanąłem w pewnej odległości od kasy; czekało jeszcze dwóch klientów (na wydanie burgerów) oraz dzieciaków z plastikowymi woreczkami wypełnionymi monetami. Chłopcy w wieku może od pięciu do siedmiu lat, bardzo, bardzo skromnie ale czysto ubrani, grzeczni. Dzieciaki stały już od dłuższej chwili przed jedną z kas, jednak nikt z obsługi nie kwapił się aby podejść i przyjąć zamówienie. W pewnym momencie, jeden z pracowników baru zwrócił się do mnie z pytaniem o przyjęcie zamówienia. Ja na to; ale jest chyba kolejka, i przede mną stoi trójka dzieciaków. On na to, że może stoją, ale bar ich nie obsłuży. Pytam, dlaczego. On: „bo mamy zakaz”. Tymczasem przy kasach zgromadziło się już trzech pracowników baru. Na moje pytanie, kto taki zakaz wydał – cisza. Jeden z pracowników – ufryzowany młodzian z tabliczką z nazwiskiem na firmowym ubranku (Rafał R., jak potem wygooglałem, student UKSW i „ekspert” w AmRest holdings), zaczął tłumaczyć mi, że nie obsługują takich klientów, ponieważ tylko niszczą i brudzą. Zwróciłem uwagę, że jednak to klienci. Przychodzą z takimi samymi pieniędzmi, jak inni i należy ich obsłużyć. Ostatecznie, po mojej interwencji, sprzedano dzieciakom burgera i frytki. W opakowaniu na wynos. Złożyłem swoje zamówienie i usiadłem przy jednym ze stolików obserwując to, co dzieje się za oknem. Jakieś trzy, może cztery metry ode mnie maluchy pałaszowały w milczeniu frytki. Jeden z nich, za mały żeby wygodnie usiąść na krześle, stał przy stole jedząc na stojąco. Tymczasem skończyłem jeść mój zestaw, powoli dopiłem colę i wyszedłem (około 20.45). Na parkingu było już zupełnie ciemno. Wsiadłem do samochodu i obserwowałem to, co dzieje się wewnątrz baru. Dzieciaki zostały jeszcze kończąc posiłek. Byłem prawie pewny, że wiem co za chwilę się stanie. Po kilku minutach zauważyłem, że do stolika chłopców podchodzi dwóch pracowników Burger Kinga i wyrzuca dzieciaki pałaszujące jeszcze swoje frytki na zewnątrz.

  • Oceniono 25 razy 19

    Wielu wiesza tutaj psy na jakości KFC. Jednocześnie ci sami forumowicze głośno domagają się by żywić w tych miejscach bezdomnych. To nieludzkie ! :)

  • magdziarz21

    Oceniono 31 razy 15

    niestety jak siedzę np na ogródkach na rynku i co chwilę podchodzi ktoś prosząc o pieniądze, to nie jest to mile. Wiem jak to wygląda paniusia z kawką się rozsiadła a Panu nawet grosza nie rzuci. Ja mam takie przekonania, że do ręki nie dam kasy nikomu, jak pomagam to przelewam fundacji. A jak w KFC bezdomni zaczepiają klientów to do obowiązków pracowników wręcz należy ich wyproszenie. Nie mówię, że nie należy pomagać bo to wie każdy, ale podejrzewam, że taka sytuacja miała miejsce już wielokrotnie, a klienci tego nie lubią.

  • krotkizzoliborza

    Oceniono 23 razy 15

    My jako fastfoody przyjmujemy tylko zamówienia dla umęczonych podróżą PKP wiceministrów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX