Komentarze (330)
"Dobranoc! Cześć, giniemy!" Mija 32 lata od największej katastrofy lotniczej w historii Polski
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • czeski_honza

    Oceniono 18 razy 18

    Strasznie się to czyta. Samolot zaczął się palić o 10:41, a uderzył w drzewa dopiero o 11: 12; niewiarygodnie straszne ostatnie pół godziny dla wszystkich pasażerów i załogi. Przejmujące pożegnanie kapitana "Dobranoc, do widzenia! Cześć, giniemy!" - walczył do końca. Przerażające :(

  • theorema

    Oceniono 19 razy 17

    on te ostatnie słowa mówi takim...pogodnym głosem...zatyka człowieka normalnie, jak to się słyszy...:(

  • patryk.nijaki

    Oceniono 16 razy 16

    Od kilkudziesięciu lat, kiedy przeczytałem ja kpt. Pawlaczyk zachował się w obliczu śmierci podziwiam tego faceta ale kiedy usłyszałem nagranie z kabiny podziwiam go jeszcze bardziej. i nie ma co krytykować innych pilotów bo w takiej ekstremalnej sytuacji nikt nie jest w stanie przewidzieć jak się zachowa. u większości pewnie działają już tylko pierwotne instynkty, ale nie u załogi tego samolotu. ja w takiej sytuacji pewnie bym zginął tez z qrwą na ustach, choć bardzo bym nie chciał.

  • the_chosen_one

    Oceniono 14 razy 14

    Autor niby coś przeczytał, ale nie doczytał. Spustoszenie w silnikach i kadłubie nie było spowodowane częściami łożyska, tylko elementami turbiny. Tak, od łożyska wszystko się zaczęło, zostało zatarte, następnie 'ukręcił się' wał i turbina uwolniona od obciążenia dostała nagle zbyt wysokich obrotów. Zniszczeń dokonała dużo większa od łożyska turbina. uszkodziła silnik obok oraz kadłub, powodując pożar. Niesamowite jest to, że dolecieli tak daleko, bez napędu i sterowania.

  • kosher_moher

    Oceniono 12 razy 12

    Kapitan zdecydowanie zasługuje na nazwanie go bohaterem natomiast oszczędźcie mi głupie gadanie o skierowaniu samolotu na las. Nie róbmy q...wy z logiki. Niesterowalny samolot, tracący w niekontrolowany sposób stabilność pionową i poprzeczną w dodatku objęty pożarem. Do progu zostało im minutę lotu. Co tam niby można było wybierać? Tylko walkę o życie a nie miejsce upadku!

  • mszymanaallegro

    Oceniono 10 razy 10

    Kto pisał ten artyykuł...
    To nie:
    "...kawałki łożyska z dużą prędkością rozrywały wszystko, co stanęło im na drodze..."
    Łozysko spowodowało jedynie uszkodzenie i pęknięcie/ukręcenie wału łączącego turbinę i sprężarkę - a "uwolniona" turbina rozkręciła się i w wyniku przeciążenia siłą odśrodkową została rozerwana na części - turbina i tzw. dysk na którym zamontowane są jej łopatki.
    I to te łopatki i kawałki dysku - uszkodziły sąsiedni silnik i zadziałały jak pociski zapalające w luku bagażowym...
    Niby drobna różnica dla laika, ale technicznie różnica ogromna.
    Łożysko uległo uszkodzeniu i doprowadziłodo uszkodzenia wału - ale nie wybuchło i nie zostało w sposób opisany w artykule rozerwane.

  • symulacrum

    Oceniono 10 razy 10

    wstrząsające to nagranie, gdy zna się finał

  • 2doxa

    Oceniono 12 razy 10

    Przez to procedura celna przedłużyła się. - Ja pani życie uratowałem. Wszyscy zginęli. Na pani miejsce poleciała moja znajoma - powiedział kobiecie jeden z celników i rozpłakał się.

    Domyslam sie, jak bylo naprawdę. Celnik Janusz obiecał Mariolce, że 'dupnie' kogos na cle, a ona wskoczy na miejsce tej osoby. I tak się stało, tylko, że Mariolka przypłaciła ten numer życiem.

  • antypopisowiec

    Oceniono 12 razy 10

    Po katastrofie smoleńskiej , w której zginęło dwa razy mniej ludzi niż w tej w Lesie Kabackim Sejmuchwalił , że ta pierwsza to była największa tragedia po 1945 roku. Czyli w/g panów posłów życie ofiar w katastrofy z 1987 roku było dwa razy mniej warte niż ofiar katastrofy smoleńskiej.

  • rysiuz

    Oceniono 16 razy 10

    widać że kapitan podjał decyzje o Okęciu bo nie miał ważnych informacji o sytuacji w Modlinie. Bo to było lotnisko wojskowe. I słychać że obsługa naziemna ma trudności z uzyskaniem zgody, z uzyskaniem informacji o sile wiatru itd.

  • tk00002

    Oceniono 35 razy 9

    BZDURY! Przyczyną były oszczędności i omijanie zaleceń producenta silników poprzez nieremontowanie ich po wylatanej określonej liczbie godzin.

  • fruqo3

    Oceniono 22 razy 8

    Załoga „Kościuszki”: „Dobranoc, do widzenia. Cześć, giniemy”.
    Załoga TU-154 w Smoleńsku: „Kuuuu...aaaaa”.

  • i_tak_powiem13

    Oceniono 26 razy 8

    'Śledztwo wykazało, że główną przyczyną tragedii były wady konstrukcyjne silnika.

    W marcu na stronach Newsweeka był artykuł odnośnie katastrofy IŁ-a z 1980 roku, tej, w której zginęła m.in. Anna Jantar. Przy tamtej katastrofie również oficjalną wersją strony polskiej była awaria silników, natomiast w artykule wykazano liczne cięcia finansowe, zaniechania i zaniedbania w dziedzinie kontroli i serwisowania sprzętu, idące za nakazami z partii odnośnie cięcia kosztów, co w dużej mierze przyczyniło się do tamtej katastrofy. Możliwe, że i ta z Lasu Kabackiego miała podobne przyczyny...

  • craft77

    Oceniono 7 razy 7

    Gdyby człowiek słuchał tej rozmowy nie wiedząc jak lot się skończył nigdy by nie pomyślał co tam się działo, pilot - bohater

  • merkury-3

    Oceniono 8 razy 6

    slychac roznice klas i kultury wtedy i dzis
    w tupolewie kaczynskiego piloci co drugie slowo bluzgi wtedy super kultura i poziom
    widac jak solidaruchy demoralizuja polakow

  • mmichal

    Oceniono 10 razy 6

    ignorant napisał ten tekst. Wałeczki łożyska rozerwały silnik. Idioto. To turbina rozpadając się rozszarpała silniki i kadłub. Zastanowiłeś się nad tym co spłodziłeś? Skąd brałeś materiały. Że na da. Bo cenię dobre dziennikarstwo, gazeto, schodzisz na psy.

  • curious2003

    Oceniono 6 razy 6

    załoga - prawdziwi bohaterowie.

  • qwertura

    Oceniono 10 razy 6

    Żadna tam katastrofa. Wielkie mi tam 183 osoby, phi!. Katastrofa to była pod Smoleńskiem! Tam POLEGŁ Lech! To była katastrofa, a nie jakieś tam prrryt i nie ma dwustu osób.

  • rubber

    Oceniono 5 razy 5

    Proponuję doczytać jak wyglądał serwis tych maszyn po stronie LOTu, jak wydluzano resursy i montowano wadliwie niesprawne jednostki. Jak w celach oszczędnościowych tankowano na rejsy transatlantyckie tyle paliwa, ze piloci musieli krecic te wymeczone silniki na maksa, zeby starczylo pasa startowego.

  • weredyk_pl

    Oceniono 9 razy 5

    "Przyjechała spóźniona na lotnisko i nie zgłosiła do odprawy kupionego w Polsce futra z czarnych norek. Przez to procedura celna przedłużyła się. - Ja pani życie uratowałem. Wszyscy zginęli. Na pani miejsce poleciała moja znajoma - powiedział kobiecie jeden z celników i rozpłakał się."

    Wtedy to była znana sprawa. Było inaczej: celnik specjalnie uwalił tę kobietę, bo koniecznie chciał wstawić swoją koleżankę na ten lot. Nawet jak chciała oddać futro odprowadzającej ją rodzinie, celnik nie pozwolił, co było nonsensem.
    www.iuve.pl/dowiadujemy-sie/wiadomosci/article/rocznica-katastrofy-w-lesie-kabackim-pan-bog-czuwal/

    Pamiętam dzień katastrofy, Teleexpres poszedł wtedy chyba na czarnobiało w telewizji, albo była czarna obwódka ekranu. Po katastrofie samoloty lotu startowały prawie puste, nikt nie chciał latać ruskim złomem. Przykre też było zachowanie gapiów, którzy okradali te popalone i pokaleczone zwłoki (wielu pasażerów miało ze sobą konkretne sumy w dolarach).

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 5 razy 5

    Każda rodzina otrzymała psychologiczną pomoc, rekompensaty i wysokie renty. Nie wspominając o pomnikach w każej parafii.

  • konrad.ludwik02

    Oceniono 4 razy 4

    Nie czytałem niestety książki o katastrofie w Lesie Kabackim, ale z innego kompetentnego źródła dowiedziałem się, że naprawdę wnikliwe badanie szczątków Iliuszyna wykazały, że w jednym z 4 siników nastąpiło złamanie zmęczeniowe wydrążonego wału turbiny w miejscu największych naprężeń przemiennych, z winy producenta, który w tym wale nie przeprowadził tzw. kulowania. Polega to na przeciskaniu kuli z b. twardego stopu o nieco większej niż wydrążenie wału średnicy, przez co wygładzeniu ulegają nierówności obróbki i umocnieniu ulega struktura powierzchniowa materiału, w efekcie element ten staje się wytrzymalszy na obciążenia tętniące. Pewnie było to brakoróbstwo wynikające z pośpiechu lub chęci zaoszczędzenia na kosztach przez wykonawców... Wysoka technika ma to do siebie, że wymaga skrajnej odpowiedzialności wszystkich podmiotów procesów powstawania wyrobu, od konstruktorów i technologów, po robotników, nadzór, kontrolę techniczną, odbiór. U Sowietów - zwykle któryś z tych czynników zawodził, stąd te ich przeliczne nawalanki i katastrofy! Za komuny obowiązywało u nich zatajanie tych wypadków, a że stało się w Polsce i trafiło na wnikliwych i nieustępliwych rzeczoznawców - sprawa się rypła i M.F. Rakowski kazał oddać im ten ich szmelc. Przeszliśmy wtedy na Boeingi i tak jest niemal bezwypadkowo dotąd.

  • stanislaw.sk

    Oceniono 4 razy 4

    @prawdziwy_gonzo
    Ale jutro od samego rana do wieczora p.Szydło w tvpis będzie udowadniać, że 96>183...

  • dominikawum

    Oceniono 4 razy 4

    Prawdziwe przyczyny tej tragedii opisane są w książce 60 minut do śmierci, zagadka katastrofy lotniczej w lesie Kabackim.

  • sabriel

    Oceniono 6 razy 4

    Pamiętam tamten dzień. Piękne, słoneczne przedpołudnie. Nic nie zapowiadało takiej katastrofy. :(
    I te tabuny rodzin z dziećmi, które szły w pierwszych dniach po wypadku do lasu, aby zobaczyć jak to wygląda. O cmentarnych hienach, też było głośno.

  • luk luk

    Oceniono 6 razy 4

    W tygodniku (chyba) Odglosy byly opisane przypadki hien cmentarnych. Nie wiem ile w tym bylo prawdy, czytalem to jako dziecko, ale ten watek pamietam dobrze.

    Druga sprawa. Kilka lat temu pojawil sie watek przedluzania resursow silnikow przez LOT. Pewnie na oszczednosci lokalne i eksploatacje ponad miare nalozyly sie optymalizacje przyjaciół ze wschodu ktorzy musieli normy wyrobic. O konstrukcji, zabezpieczeniach, palnoaci itp itd nie ma co pisac bo powoedziano juz wszystko na ten temat.

  • justsaying

    Oceniono 6 razy 4

    Czemu nie udało się skontaktować z lotniskiem w Modlinie? Być może zdarzylby wyładować. Czy ktoś wyciągnął konsekwencje?

  • seeba-5

    Oceniono 8 razy 4

    Nagrania z czarnych skrzynek robią niesamowite wrażenie. Przydałby się dobry film o tej katastrofie zrobiony np. przez Eastwooda.

  • fafarafafafa

    Oceniono 3 razy 3

    "budując silniki montowali tylko co drugi wałeczek toczny w łożysku, które oddzielały dwa wały silnika, kręcące się z różnymi prędkościam". Co to ma znaczyć? To nie po polsku.
    Dodatkowo "Przez to silniki były jak tykająca bomba - gdy wybuchał jeden, automatycznie zapalał się i drugi". To akurat nie było kwestią konstrukcji silnika, tylko przyjętego układu samolotu - gondole silnikowe zawierające po dwa silniki powodowały, że uszkodzenie jednego z nich z dużym prawdopodobieństwem prowadziło również do zniszczeń w drugim.

  • spyderman2

    Oceniono 17 razy 3

    gdyby modlin odpowiedział może by się uratowali
    ale za komuny był burdel choć mniejszy niż dzisiaj w pisiej polsce rozkradanej przez misiewiczów

  • kolega.zenka

    Oceniono 5 razy 3

    Co do przyczyn to jak często bywa jest to kombinacja wielu. I tak:
    Silniki były tak niedobre, że musiały przechodzić często remont. Ponieważ nie nadążano z serwisem postanowiono używać dwóch dobrych i dwóch z zadługim czasem eksploatacji. Nawalił ten niedobry.
    Co do lotniska w Gdańsku to te samoloty mogły tam lądować.
    Według mnie to główną przyczyną było silniki, które nie wytrzymywały w momencie nagłej zmiany na maksymalne obroty. Tak było w latach: 1980, 1987 i 2010.

  • piotrzulawy2

    Oceniono 2 razy 2

    Porównywanie słów kapitana Pawlaczyka do słów nagranych na końcu lotu do Smoleńska jest nadużyciem. Dlatego, że załoga kapitana Pawlaczyka była od wielu minut świadoma bardzo trudnej sytuacji i zagrożenia życia, a to zagrożenie zwiększało się z każdą minutą. Natomiast załoga lotu do Smoleńska do ostatnich sekund nie była świadoma sytuacji i zagrożenia. Stąd emocjonalny okrzyk "o kur" w sensie zaskoczenia "kur... co się dzieje".

  • filosem

    Oceniono 2 razy 2

    Coś strasznego....

  • gstein

    Oceniono 2 razy 2

    Kazda maszyne trzeba opanowac. czy latajaca, jezdzaca czy plywajaca. (ostatnia wg mnie ma wieksze szanse i pasazerowie tez). Nawet rower. abstrahujac. Z samolotem jest najmniej przewidywalne. Krotko. Jak sie co spiperzy... nie dasz rady. Tak to wyglada z punktu widzenia praktyka. Sczescia nie ominiesz moze ale mozesz przeoczyc. Tak samo jak tragedii ...mozesz ominac ale nie przeoczysz... sam cie dosiegnie. I nie ma co gdybac. Tak wyglada zycie. w skrocie

  • nessuno

    Oceniono 9 razy 1

    O godzinie 11:12:13 „Tadeusz Kościuszko” z prędkością ok. 470 km/h zaczął ścinać pierwsze drzewa lasu. Tuż przed uderzeniem w ziemię padły ostatnie dramatyczne słowa. - Dobranoc, do widzenia! Cześć, giniemy!
    To był rok 1987.
    W roku 2010.......ku........uuurwa.
    Taka subtelna różnica.

  • obatelwolski

    Oceniono 13 razy 1

    "Dobranoc, do widzenia! Cześć, giniemy!",to ostatnie słowa komunistycznego kapitana PLL LOT.Qrwa,to ostatnie słowo kapitana,trepa z 10 kwietnia 2010 r.

  • pbm75

    Oceniono 2 razy 0

    Teraz widać co warci są dziennikarze. Durnie i nieuki, do tego lenie. Przecież mogli zapytać?
    Co warta jest "gazeta"że takich zatrudnia?

  • mazen17

    0

    Która to ta znajoma celnika?

  • student_zebrak

    Oceniono 6 razy 0

    ...łożysko nie wytrzymało przeciążenia i pękło, a jego odłamki przebiły kokpit, powodując dekompresję i pożar w luku bagażowym....
    zatrudniacie idiotow czy abnegatow?
    Czy moze tak traktujecie czytelnikow, dzieki ktorym macie co do garnka wlozyc?

  • habib78

    Oceniono 12 razy 0

    Przyjechała spóźniona na lotnisko i nie zgłosiła do odprawy kupionego w Polsce futra z czarnych norek. Przez to procedura celna przedłużyła się. - Ja pani życie uratowałem. Wszyscy zginęli. Na pani miejsce poleciała moja znajoma ->
    Celnik zatrzymuje Panią, a w jej miejsce leci znajoma. Przypadek?

  • anders76

    Oceniono 4 razy 0

    Troche po lebkach i niezupelnie z prawda ten opis katastrofy. Pierwotna przyczyna klopotow bylo, jak i w poprzedniej katastrofie, rozpadniecie sie zle wyprodukowanej turbiny. Jek lopatki wyrywajac sie z silnika unieruchomily drugi silni, przeciely sterowanie ogonowe i spowodowaly dekompresje kabiny. Przy podejsciu do ladowania grozila kolizja z blokami na Ursynowie (10pietrowce) wiec Kapitan swiadomie obnizyl lot do zderzenia na terenie niezamieszkalym aby "zmniejszyc rozmiary tragedi" jak to wyrazil przez radio. Nie wiedzial, ze byl za ciezki do ladowania na pasie, nie zdazyli pozbyc sie dostatecznej ilosci paliwa, Rozbicie mieli gwarantowane i pozar tez. Pasarzerowie zdawali sobie sprawe z zagrozenia, szereg osob napisalo listy pozegnalne.
    Chyba mieliby jakies sznse gdyby wodowali na zalewie Zegrzynskim, ale w tamtych czasach o takich rozwiazaniach sie nie mowilo.

  • mistermadmat

    Oceniono 22 razy 0

    Sprawa jest jasna ruski Wania mechanizator i laureat nagrody sierpa i młota zdemontował w łożysku wałeczkowym turbiny co 3 ci wałeczek a w korpusie nawiercił otwory żeby było smarowanie .Niestety poprzez brak wyważenia łożyska - zatarło się doprowadzając do rozpadnięcia się silnika ,pożaru , Rozpadające się łopaty silnika lotem koszącym poprzecinały cięgła sterów samolotu .
    Ruskiemu tylko wódki i ziemniaków.

  • jugnehalmu

    Oceniono 1 raz -1

    Interneet w Polsce powinien być dla wszystkich bezpłatny i wolny od jakiejkolwiek cenzury! #wiosna @wiosnabiedronia @KGawkowski

  • stanislaw.sk

    Oceniono 5 razy -1

    podkomisja nadsmoleńska ustaliła w raporcie ćwierćtechnicznym, że to był samolot SP-LGBT, a nie Ił-62M SP-LBG...

  • szlachcic

    Oceniono 1 raz -1

    Pislamistyczny film propagandowy - to bedzie material szkoleniowy dla wszystkich dyktatorow na swiecie

  • mmagi

    Oceniono 19 razy -1

    NIe wiem,czy to nagranie powinno byc w sieci ,tak ot dostepne,to jest wielka tragedia...[*]

  • Barnaba Wierch

    Oceniono 7 razy -3

    To opinia polskich mechaników, którzy obsługiwali te samoloty, ominięta podczas badań tego wypadku, zresztą to samo mówili i o innych IŁ-ach LOT-u. PLLOT-u nie stać było na regularne kontrole tych samolotów w ZSRR, mechanicy obwiniali tą sytuacją kierownictwo portu, te "maszyny" były nadmiernie eksploatowane, "gaz do dechy" i powrót "na bazę" - znowu bez przeglądów i poddaniu badaniom w ZSRR. Tak też tłumaczyli sie Rosjanie. Gdyby silnik nie był przegrzany, przeeksploatowany do katastrofy dojść nie powinno. Tę opinię mogą państwo odrzucić........chociaż ja wierzę mechanikom. I to jedna po drugiej katastrofa IŁ-ów - żal tylko tych zmarłych pasażerów i bohaterskich załóg.

  • cezar85

    Oceniono 15 razy -5

    ''Ja pani życie uratowałem. Wszyscy zginęli. Na pani miejsce poleciała moja znajoma - powiedział kobiecie jeden z celników i rozpłakał się''

    toś cwaniak załatwił znajomej wczesne widzenie ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX