Za wjazd do centrum zapłacimy tylko między 9 a 17? "Wprowadzanie opłat poza godzinami szczytu to absurd"

Miasta będą mogły wprowadzać opłatę za wjazd do tzw. Stref Czystego Transportu, ale pobierać będą ją mogły tylko między 9 a 17. - Przepis w tej wersji jest absurdalny i może mieć wręcz odwrotny skutek - pisze stowarzyszenie Miasto Jest Nasze.

Sejm pracuje obecnie nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. Zakłada on stworzenie Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (FNT) oraz wprowadzenie od 1 stycznia 2019 roku opłaty emisyjnej, z której finansowane mają być projekty związane m.in. z rozwojem elektromobilności w Polsce (opłata wyniesie 80 zł od każdego 1 tys. litrów paliwa).

Tylko między 9 a 17

Ustawa umożliwi również wprowadzanie przez miasta powyżej 100 tys. mieszkańców opłat za wjazd do centrum (z wykluczeniem aut elektrycznych). 

W środę wieczorem sejmowa komisja ds. Energii i Skarbu Państwa wprowadziła jednak istotne ramy czasowe (poprawkę zgłosił poseł klubu Kukiz ’15 Krzysztof Sitarski) - miasta będą mogły wprowadzać opłaty, ale tylko między 9 a 17. Ile będzie kosztować wjazd do centrum? Stawka godzinna będzie mogła wynieść maksymalnie 2,5 zł. 

Wykastrowali przepisy

Nowe zasady od razu skrytykowało stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Jego zdaniem wprowadzanie opłat - poza szczytem komunikacyjnym - to absurd.

"[Posłowie Kukiz'15] wykastrowali właśnie przepisy pozwalające na pobieranie opłat za wjazd do tzw. Czystych Stref w miastach. Przepis w tej wersji jest absurdalny i może mieć wręcz odwrotny skutek - korki w porannych godzinach jeszcze się zwiększą, bo kierowcy, którzy mogli by pojechać później będą chcieli zdążyć „przed opłatą”!" - pisze Miasto jest Nasze.

Kierowcy za dużo płacą

Krzysztof Sitarski, pomysłodawca poprawki, zaznacza w rozmowie z Metrowarszawa.pl, że jest w ogóle przeciwnikiem wprowadzania takich opłat. - Moim zdaniem kierowcy i tak za dużo muszą płacić. Są bardzo drogie parkingi w centrach miast - w Warszawie, Krakowie czy w Poznaniu. Pierwotna wersja poprawki zakładała opłaty w godzinach od 9 do 15. To była moja koncepcja minimalizacji opłat, lecz nie została ona przyjęta przez PiS. Ministerstwo uznało, żeby opłaty wprowadzić między 9 a 17 - informuje.

Zaznaczył jednak, że dzięki tej poprawce znacznie udało się ograniczyć możliwość nakładania nowych podatków. Udało się również uwolnić od opłat w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców. Jak tłumaczy, rodzice będą mogli rano dowieźć dziecko do przedszkola bez ponoszenia opłat. - Dlaczego mamy karać ludzi za to, że ludzie chcą odwieźć dziecko do szkoły? - pyta. 

Jak podkreśla Sitarski, wysokość opłat będą określać rady gmin. - To może być 0 zł, to może być 1 zł, to może być 2,5 zł za godzinę - wyjaśnia Sitarski. Do samorządów będzie również należała decyzja, które strefy miasta wydzielić jako strefy czystego powietrza, które będą płatne. 

Większe opłaty za parkowanie?

Sitarski tłumaczy również, dlaczego miasto nie może po prostu zwiększyć opłaty za parkowanie w wydzielonych strefach. - Intencją ustawodawcy było to, żeby środki pozyskane z opłat za poruszanie się po strefie czystego powietrza były przeznaczone na konkretny cel - na potrzeby oznakowania strefy czystego transportu, zakup autobusów zeroemisyjnych oraz pokrycia kosztów analizy kosztów i korzyści związanych z wykorzystaniem, przy świadczeniu usług komunikacji miejskiej, autobusów zeroemisyjnych oraz innych bezemisyjnych środków transportu - informuje.

Po przejściu całej ścieżki legislacyjnej ustawa może wejść w życie przed wakacjami. Jak mówi na końcu Sitarski, do ustawy będą mogły być zgłaszane jeszcze inne poprawki, ale jak podkreśla, ta prawdopodobnie nie ulegnie zmianie.

Czy wprowadzanie opłat jest konieczne?

Zdaniem Jana Mencwela ze stowarzyszenia Miasto jest Nasze, wprowadzanie opłat tylko między 9 a 17 nie rozwiązuje problemu. - Chcą wprowadzić jakieś opłaty, żeby pokazać, że są eko, ale nic z nich nie wyniknie. W tej wersji system opłat będzie kompletnie nieskuteczny - mówi.

Czy w ogóle wprowadzanie jakichkolwiek opłat to dobry pomysł? Zdaniem Jana Mencwela ze stowarzyszenia Miasto jest Nasze - tak. - To uczciwy układ. Chcesz wjechać do strefy czystego powietrza autem, które powietrze truje - ok, ale płać. Istnieje też szansa, że wtedy ludzie zaczną się przesiadać do komunikacji miejskiej. Uznają, że jechanie autem im się nie opłaca - mówi Mencwel.

Jak podkreśla jednak, zanim zostaną wprowadzone jakiekolwiek opłaty, miasto powinno zainwestować w lepszą infrastrukturę. - Najpierw powinna powstać sieć buspasów, dodatkowe kursy autobusów, parkingi park and ride. Musi być jasna alternatywa; wysiadasz z samochodu, to wsiadasz do autobusu, który nie stoi w korku - mówi. 

Jan Śpiewak, potencjalny kandydat na prezydenta Warszawy, jest zdania, że priorytetem dla miasta nie powinno być wprowadzanie opłat, ale "skończenie obwodnicy Śródmieścia, rozbudowa kolei podmiejskiej, stworzenie stref parkowania tylko dla mieszkańców, wprowadzenie zakazu parkowania na chodnikach. - Można wprowadzać opłaty, ale dopiero gdy idą za tym inwestycje infrastrukturalne i zmiana polityki parkingowej. W przeciwnym razie jest to tylko plaster na krwawiącą ranę - mówi Śpiewak. 

Warszawiacy nie chcą opłat

Sprawę skomentował również dla Metrowarszawa.pl kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski. - Rozmawiam z warszawiakami i wiem, że pomysł nakładania opłat za wjazd do centrum jest przez większość z nich źle oceniany. Trudno zgodzić się na nierówne traktowanie kierowców: dzielenie na tych, którzy mieszkają w centrum, i tych, którzy muszą do niego dojechać np., z bardziej odległej dzielnicy - mówi.

Jego zdaniem najlepszym sposobem rozładowania korków w mieście - i jednocześnie zmniejszenia smogu - jest skłonienie użytkowników samochodów, by korzystali z komunikacji publicznej. - Transport miejski musi być tak atrakcyjny, by kierowcy sami chcieli z niego korzystać, rezygnując z samochodów. Rozładowywanie korków należy rozpocząć od radykalnej poprawy funkcjonowania komunikacji publicznej, połączonej z uporządkowaniem zasad parkowania w centrum - wyjaśnia.

Jak dodaje, pomocne będzie też bieżące monitorowanie miejsc parkingowych - dostęp do informacji o zajętości miejsc w czasie rzeczywistym. - To ułatwi kierowcom podjęcie decyzji, czy warto przesiąść się w tramwaj, metro lub autobus. Organizacja ruchu w mieście powinna być przedmiotem intensywnej, publicznej dyskusji. Jej rozpoczęcie powinno być pierwszym zadaniem nowego prezydenta Warszawy - podsumowuje.

Co zachęciłoby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską lub rower? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Jechał środkiem chodnika przy Marszałkowskiej w Warszawie. Wokół piesi, rowerzyści [WIDEO]

Więcej o:
Komentarze (52)
Za wjazd do centrum zapłacimy tylko między 9 a 17? "Wprowadzanie opłat poza godzinami szczytu to absurd"
Zaloguj się
  • Black Swan

    Oceniono 34 razy 20

    gdyby w tych nowych przepisach faktycznie chodziło o niską emisję spalin to wpuszczalibyście hybrydy oraz auta zasilane LPG ale wy takich aut wpuścić nie chcecie bo wam idzie o kasę a nie o ochronę środowiska... Wy środowisko czy smog macie w dupie i tylko nasze portfele was interesują..

  • wagadudu

    Oceniono 24 razy 18

    Po co w ogóle piszecie o tych idiotyzmach? Najpierw pozwalają importować setki tysięcy najgorszych złomów z niemieckiego szrotu, a potem będą tworzyć strefy niskiej emisji. Ustawodawcy - jeden głupszy od drugiego...

  • Gość

    Oceniono 22 razy 10

    Miasta powinny mieć pełną dowolność w decydowaniu o opłatach za parkowanie, wjazd do centrum itd. Po to wybieramy władze lokalne zeby decydowały o lokalnych sprawach, a to są właśnie sprawy lokalne, którymi krajowy parlament zajmować się nie powinien - po to właśnie mamy samorządy!

  • samochodemwszedzie

    Oceniono 28 razy 8

    Nie chce mi sie tych bzdur czytać społecznocniki w wyborach dostaną może 0,2% i sie dowiedzą że miasto nie jest ich!!

  • kac

    Oceniono 17 razy 7

    Jeżeli coś nie podoba się Panu Śpiewakowi, to ja się tylko z tego cieszyć mogę :-))

  • tedek1

    Oceniono 19 razy 7

    Śmieszne...bo tak naprawdę bez aut nie byłoby dróg,drog rowerowych,chodnikow,a nawet modernizacji PKP (opłata na Cepik przy badaniu technicznym na mocy ustawy jest kierowana na modernizację pkp).
    Policzmy zakup samego paliwa w moim przypadku to ok.600 zł na mc.Ponad 60% ceny paliwa to podatki,czyli ponad 360 zł wplacam JA do budżetu państwa,a jeszcze od zysku i od nieruchomosci podatek płaci sprzedawca.
    Teraz korzystam ze komunikacji publicznej i za bilet płace 245 zł z czego 8% to podatek VAT,czyli jakieś 20 zł idzie do budżetu państwa. Przewoźnik przynosi straty i jest dotowany, więc te 20 zł wraca do przewoźnika.
    I jakie wnioski?
    Bez użytkowników aut państwo zbankrutuje.

  • wlodzimierz.il

    Oceniono 33 razy 7

    Szaleńcy marzą o zablokowaniu ruchu pojazdów w miastach.
    Faktycznie o paraliżu miast - bo oni chcą sobie spacerować od brzegu do brzegu po 1,7 mln. Warszawie.
    Szaleńcy marzą o elektrosamochodach - które z powodu braków współczesnej technologii nie dojadą z Warszawy ani na Wybrzeże ani do Zakopanego.
    Usunąć oszołomów z organów decyzyjnych bo to zwariowani szkodnicy.

  • avensis77

    Oceniono 24 razy 6

    A wiec dojenia kierowcow ciag dalszy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX