Nie mogłem wrócić do domu przez marsz. Nie obchodzi mnie, że "w innych miastach na świecie to standard"

Niedziela. Popołudnie. Wracam z pracy. Usiłuję dostać się tramwajem w kierunku alei Zielenieckiej. Stoję na przestanku przez chwilę, stoją też inni ludzie. Szybko uświadamiam sobie, że coś jest nie tak - pisze do nas Piotr.

Wchodzę z telefonu na stronę ZTM, ale przyznam, że nie rozumiem publikowanych tam komunikatów. Nie są jasne, przejrzyste. Trudno mi z nich wyczytać konkretną informację, gdzie, o której i skąd dojadę.

Dzwonię więc na miejską infolinię. Dowiaduję się, że tramwaje są kierowane na objazdy z powodu Manify, która o godz. 14 ruszyła z placu Defilad.

Wiedziałem, że Manifa będzie szła ulicami miasta, że pewnie gdzieniegdzie w centrum będą utrudnienia, ale przez myśl mi nie przeszło, że z tego powodu mogą nie jeździć tramwaje na Pragę.

Poszedłem na znajdujący się na moście przystanek autobusowy. Okazało się, że jadącymi stamtąd autobusami także nie dojadę tam, gdzie zaplanowałem. Minuty lecą, a ja utknąłem. W końcu wściekły zamawiam Ubera.

Nie mam nic przeciwko Manifie, zresztą tu nie o samą Manifę chodzi. Chodzi o wszelkiego rodzaju manifestacje, marsze, demonstracje i maratony, przez które utrudnia się życie innym mieszkańcom.

Ktoś może powiedzieć, że mogłem dokładniej sprawdzić trasę, przygotować się, przewidzieć. Mogłem. To jednak nie zmienia faktu, że tego typu wydarzenia powinny być organizowane tak, by wprowadzać jak najmniej zmian w organizacji ruchu. Uwaga, niespodzianka: jest to możliwe! Wystarczy odrobina dobrej woli, wybranie takich tras, na których objazdy będą jak najmniejsze, a ruch tramwajowy nie będzie wstrzymywany.

Niedziela? Nie dla wszystkich jest ona dniem wolnym od pracy, kiedy spędza się czas z rodziną na leniwych spacerach w parku i w zasadzie jest nam obojętne, czy miasto jest blokowane. Często pracuję w weekend. I pracuje też cała masa warszawiaków. Ważne jest dla nas to, by sprawnie i bezproblemowo dostać się z pracy i do niej. Tym bardziej, że miasto w obliczu walki ze smogiem zachęca nas do korzystania z publicznego transportu. Nie mam samochodu, jestem uzależniony od tramwajów, autobusów, metra.

Nie trafia do mnie argument, że „przecież w innych miastach na świecie to standard”. Przepraszam, ale nie obchodzą mnie inne miasta, bo dlaczego powinny? Mieszkam w Warszawie, tu żyję, tu się poruszam. I życzyłbym sobie, żeby organizatorzy wydarzeń wszelakich mieli na względzie, że w tym mieście toczy się normalne życie. Całą dobę. Siedem dni w tygodniu.

Zapytałem pana na miejskiej infolinii, dlaczego blokuje się miasto. Odparł, że to demokracja.

Problem polega na tym, że istotą demokracji powinno być również poszanowanie praw jednostki. I świadomość, że wolność kończy się tam, gdzie ogranicza się ją u drugiego człowieka.

- Piotrek

Co sądzisz o opinii pana Piotra? Czy miałeś podobnie? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (168)
Nie mogłem wrócić do domu przez marsz. Nie obchodzi mnie, że "w innych miastach na świecie to standard"
Zaloguj się
  • 1docentpj

    Oceniono 174 razy 140

    A ja w Boże Ciało,stałem 0,5 h na drodze krajowej między Toruniem a Brodnicą, ponieważ parafianie szli sobie w procesji do jakieś kapliczki (tam i z powrotem) po drugiej stronie drogi. Nikt nie wyznaczył objazdów a my wraz z innymi pojazdami (DK 15 !!!) staliśmy jak dudy czekając aż się to zakończy.

  • klara551

    Oceniono 120 razy 110

    Dobrze,że nie mieszkasz albo pracujesz w okolicy Krakowskiego Przedmieścia,bo tam miałbyś co chwilę jakąś jak nie konsolację to inną demo.

  • notremak

    Oceniono 159 razy 107

    A systematyczne blokady Krakowskiego przez bandę pissich oszołomów ci nie przeszkadzają?
    Łącznie z biciem przez policję tych, którym to przeszkadza?

  • quinquedactylus

    Oceniono 105 razy 63

    Ale miesiączka mu nie przeszkadza, bo w niej uczestniczy.
    Mieszkasz w Warszawie a nie nadal w Siemiatyczach, jak miejsce nie odpowiada to droga wolna do łojców.

  • aia7

    Oceniono 92 razy 60

    Szkoda, i znamienne, że czytelnik nie napisał tego listu po marszu narodowych nazioli, albo kaczora z jego sektą.

  • pepper-salt

    Oceniono 87 razy 49

    Ciekawe czemu nie przeszkadzają mu marsze wolności i innej maści narodowców i nazistów?! Hipokryta.

  • Mr. X

    Oceniono 69 razy 47

    Piotrze i co?
    Ja też nie mogłem wrócić do domu, a miałem ok. 70m drogi i wracałem rowerem.
    A wiesz dlaczego nie mogłem wrócić?
    Policja zablokowała ulice razem z chodnikami bo ludzie wyszli z kościoła i manifestowali obrządki kościelne.
    Mało tego. Policja zabroniła wjazdu rowerem.
    Mówię. Ok. Rower będę prowadził i szedł piechotą.
    Nie i koniec.
    Więc pytam?
    A nie mogą maszerować tylko ulicą, a chodnik zostawić dla innych?
    Dokumenty proszę.
    Tylko tyle usłyszałem odpowiedzi na moje pytanie.

  • pieczarek

    Oceniono 57 razy 45

    Jeśli chce się korzystać ze wszystkich przywilejów związanych ze stołecznością miasta (wysokie średnie zarobki, praktyczny brak bezrobocia, duży rynek zbytu na pracę, towary i usługi), to trzeba się też pogodzić ze związanymi z tym niedogodnościami. Nie da się zrobić tak, że centralne urzędy, centrale firm i wszystkie związane z tym konfitury będą w Warszawie, a manifestacje w Pcimiu czy innym Wąchocku. To po prostu fizycznie niemożliwe.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX