Hala Koszyki w Warszawie kontra Hala Gwardii. Rzeczywiście jest tu tak drogo? [CENY]

Hala Koszyki w Warszawie i jej młodsza siostra - Hala Gwardii. Jak wypada porównanie tych dwóch miejsc na mapie stolicy? Gdzie jest taniej? Czy faktycznie ceny są tak wysokie, że na zakupy tam mogą robić tylko najbogatsi?

Ile kosztuje mięso w Hali Koszyki? Za Kobe tinderloin (tak ją podpisano), czyli polędwicę wołową z krowy z japońskiego miasta Kobe zapłacimy... 1685 zł. Za kilogram. Na szczęście ceny innych mięs są sporo niższe.

Wybraliśmy się do Hali Koszyki, by sprawdzić, czy rzeczywiście jest tam tak drogo, jak głosi fama. Oraz by porównać to miejsce z Halą Gwardii, która w zamierzeniu miała być bardziej przystępnym dla wszystkich miejscem. Czy to się udało?

Hala Koszyki w Warszawie - burżujsko i po kosztach

Halę Koszyki otwarto w październiku 2016 r. Halę Gwardii - pod koniec września rok później. Oldze bardziej podobają się Koszyki. - Bardziej przygaszone światło, głośniejsza muzyka, klimatycznie. Okej, bardziej burżujsko, ale coś kosztem czegoś - mówi.

- Hala Gwardii to Hala Koszyki po kosztach - żartuje Kuba (czasem przychodzi tu na lunch). Chodzi mu o wystrój. Bo gruntowny remont czeka to miejsce dopiero za trzy lata, kiedy wygaśnie umowa z obecnym najemcą.

Hale jak bazary

Hala Koszyki to miejsce oddane przede wszystkim gastronomii - znajdziemy tam dużo barów i restauracji, kawiarnie i lodziarnie. Hala Gwardii stawia raczej na stoiska z jedzeniem. Jest uzupełnieniem pobliskiego bazaru przy Hali Mirowskiej, o czym mówił podczas otwarcia wiceprezydent Michał Olszewski.

- Intencją tego miejsca było, żeby dopełniło charakter handlu w okolicy, a nie zabijało go - mówił nam wtedy polityk. Stąd Hala Gwardii nastawiona jest na nieco innego klienta - zasobniejszego. - Kupcy wokół hali i ci tutaj tworzą supersynergię i mam nadzieję, że to będzie bardzo dobrze pracowało - dodawał Olszewski.

Bazar w Hali KoszykiBazar w Hali Koszyki metrowarszawa.pl

A ceny? I tu, i tam można zaopatrzyć się za całkiem nieduże pieniądze. Na bazarze w Hali Koszyki kupimy owoce i warzywa, chałwę, piwo czy wino. Koszt? Czosnek - 4 zł za sztukę, awokado - 8 zł, mandarynki po 10 zł za kilogram, bataty - 12 zł, banany - 8 zł, jabłka - 5-7 zł, sery 70-100 zł za kilogram, chałwa 12 zł za 100 gramów, piwa rzemieślnicze po 12 zł za butelkę. Sery na Koszykach dostaniemy w sklepie Kraina serów (ok. 60-150 zł za kilogram).

Ser czy ryba?

Bazar na Hali Gwardii jest dużo większy - zajmuje dużą część budynku. Są rzecz jasna owoce i warzywa. Banany (zwykłe 7,5 zł za kg, eko - 10,5 zł), czosnek (3 zł za sztukę), bataty (16,5 zł za kg), mango (3 zł za sztukę), awokado (5 zł za sztukę) czy jabłka (4 zł za kg).

Jest wiele serów - oscypki czy bundz, a także sery z Włoch (70-130 zł za kg). Za słoik miodu zapłacimy 12-20 zł (mały) albo 30-50 zł (duży). Chleb? Od 4,5 zł do 11 zł za bochenek.

Jesiotr w Hali GwardiiJesiotr w Hali Gwardii metrowarszawa.pl

Dostaniemy na Hali Gwardii bardziej orientalne przysmaki, np. słodką baklawę (5-7 zł za kawałek) czy burek (popularny w krajach bałkańskich i arabskich nadziewany placek) - do wyboru z serem białym, fetą i szpinakiem oraz mięsem i cebulą (każdy za 10 zł).

Tradycyjne wyroby mięsne, wędliny dostaniemy w sklepie Ancypo Mizer. Pasztety po 30 zł za kg, kiełbasy - 40-60 zł.

Są też np. greckie specjały. Ser feta w cenie 60-79 zł za kilogram, oliwki 55-65 zł za kg, papryka nadziewana - 70 zł za kg. Podobne rzeczy dostaniemy w Hali Koszyki w sklepie Damas. Nadziewane papryczki, bakłażany, sałatki, hummus dostaniemy kosztują ok. 30-80 zł za kg.

Krowy japońskie i angielskie

Na Hali Gwardii sześć sztuk pierogów kupimy za 15-18 zł. Znudziły się polskie? W strefie gastronomicznej dostaniemy rosyjskie pielmieni za 20 zł, a gruzińskie chinkali za 25 zł.

Crazy butcherCrazy butcher metrowarszawa.pl

Lokale lokalom nierówne

Druga różnica to restauracje. W Hali Gwardii możemy poczuć się bardziej jak na Nocnym Markecie - bary przypominają foodtrucki - mamy tu małe punkty, gdzie zamawiamy jedzenie, a skonsumować możemy je przy dużych stołach, nieprzypisanych do konkretnego lokalu.

Hala Koszyki to też wspólna przestrzeń, gdzie możemy jeść specjały z różnych miejsc. Ale poza tym więcej tu restauracji, które mają swoje własne pomieszczenia (w Hali Gwardii do tego typu można zaliczyć tylko Brasserie SMAK na antresoli - zupy za 12-14 zł, a danie główne (mięso czy ryba z targu) - 28-34 zł).

Hala Koszyki i jej urodzaj

Co możemy zjeść na Koszykowej? Zajrzyjmy do Bistro Weranda. Cały dzień podają tu śniadania za ok. 20 zł (jajecznica, szakszuka, omlet, naleśniki...), zjemy tu także zupę (16-21 zł), pizzę (24-32 zł), a z bardziej wyszukanych rzeczy np. filet z karmazyna (41 zł) czy cappelacci z giczą cielęcą (38 zł).

Kiełba w gębie to natomiast miejsce, gdzie napijemy się piwa (10-15 zł), a do tego zjemy kiełbaski z grilla domowej roboty (16-25 zł), bigos (24 zł) czy pierogi (17-19 zł). Jest zarówno w Hali Gwardii, jak i w Hali Koszyki.

Owoce morza w Port RoyalOwoce morza w Port Royal metrowarszawa.pl

Jeśli mamy w kieszeni nieco więcej, możemy udać się do dwóch restauracji Mateusza Gesslera - Ćmy i Warszawskiego snu. Tutaj za najdroższe dania zapłacimy prawie 70 zł. Ale np. w Ćmie dostaniemy też talerz różnych przysmaków (na ciepło bądź na zimno) za 10, 15, 20 albo 25 zł, a ceny dań głównych zaczynają się od 25 zł (cepelin). Śniadania w Ćmie również w cenie 25 zł (jajecznica, omlet, sadzone). W Warszawskim śnie za pasztet z kaczki z musem jeżynowym zapłacimy 26 zł, za najdroższe zaś danie - polędwicę wołową ze słoniną z dzika, kurkami i foie gras - 78 zł.

Hala Gwardii to w dużej mierze filie miejsc, które znamy z innych stron Warszawy, z wspomnianego Nocnego Targu czy innych cyklicznie odbywających się targów na świeżym (jeśli tak można mówić o stolicy) powietrzu. Krowarzywa, Madeira, Tapas fiesta i siesta, Flamm, Tel Aviv, Bistro run vegan, Melt, Dogidog, Warburger, Shiso noodle bar , Brazil on the plate - wybór jest spory.

Bar niezbyt mleczny?

W Hali Gwardii jest też pizza. Pizza Lunga oferuje takie po 16-21 zł, a jeden kawałek pizzy rzymskiej dostaniemy już za 8 zł. W Hali Koszyki włoski specjał oferuje Semolino - pizzę (sami dobieramy składniki) dostaniemy tu za 28 zł.

W Hali Gwardii znajdziemy także Bar nie tylko mleczny, gdzie zupa kosztuje 9 zł, drugie danie niewiele więcej - 10-14 zł. Podobnego miejsca nie znajdziemy w Hali Koszyki. To chyba największy ukłon Hali Gwardii w stronę mniej zamożnych. Choć do cen z prawdziwych barów mlecznych trochę brakuje.

Hala Koszyki w Warszawie i Hala Gwardii w Warszawie na słodko

Na końcu zostały nam desery. Hala Gwardii oferuje m.in. lody rzemieślnicze - 6 zł za smak (60g) albo lody tajskie - 10 zł za jeden smak, 12 za dwa, 14 za trzy. Albo makaroniki - 4,5 zł za sztukę.

W Hali Koszyki słodkości w bród. Można wpaść do Karmello - mniejszy zestaw ręcznie robionych czekoladek kosztuje tu 25 zł, ale są też większe za np. 100 zł. Jakby było nam za mało czekoladowo, możemy czekoladę też tu wypić. Podobnie jak kawę. Lody zaś oferuje opodal Magia d'Italia Gelati Cafe.

Karmello w Hali KoszykiKarmello w Hali Koszyki metrowarszawa.pl

Nie samymi restauracjami człowiek żyje. W Hali Koszyki znajdziemy też księgarnię, sklep spożywczy (Piotr i Paweł), pralnię czy fryzjera (mycie, strzyżenie i czesanie za 93 zł dla kobiet i 69 zł dla mężczyzn).

Takich usług nie ma w Hali Gwardii. Jest za to Muzeum Boksu im. Feliksa Stamma. Muzeum dość specyficzne, bo mieści się w jednym niewielkim pomieszczeniu.

Co z samochodem?

Jeśli chodzi o ceny, nie można nie wspomnieć o parkingu podziemnym. Za pierwszą godzinę parkowania w Hali Koszyki trzeba uiścić 6 zł, każda następna to już wydatek 10 zł (za zakupy w Piotrze i Pawle za co najmniej 50 zł pierwszą godzinę parkowania mamy za darmo).

- Hala Koszyki jest trochę zajebista, a trochę nie - przyznaje Gosia. Krytykuje cenę parkingu, ale za to... - Jest spoko, bo możesz w jednym miejscu zaparkować, spotkać się z kimś, zrobić zakupy, zjeść coś - wymienia plusy.

Z parkowaniem przy Hali Gwardii różowo nie jest. Ciąg pl. Mirowski-Ptasia-pl. Żelaznej Bramy zwykle zastawiony jest szczelnie samochodami.

Sery w Hali GwardiiSery w Hali Gwardii metrowarszawa.pl

Co sądzicie o Hali Gwardii i Hali Koszyki? Którąś z nich bardziej lubicie, częściej odwiedzacie? Piszcie na metrowarszawa@agora.pl.

Więcej o:
Komentarze (91)
Hala Koszyki w Warszawie kontra Hala Gwardii. Rzeczywiście jest tu tak drogo? [CENY]
Zaloguj się
  • kloceklego

    Oceniono 75 razy 67

    "Hala Koszyki jest trochę zajebista, a trochę nie - przyznaje Gosia"

    szklanka wypełniona do połowy wodą jest trochę pełna i jednocześnie trochę pusta. woda w dodatku jest trochę mokra.

    "Jest spoko, bo możesz w jednym miejscu zaparkować, spotkać się z kimś, zrobić zakupy, zjeść coś - wymienia plusy."

    tak jak w supermarkecie - zaparkuj, wejdź do sklepu, spotkaj się z ochroną, kup bułki i je zjedz po wyjściu ze sklepu.
    głupota ludzka mnie rozbija na atomy - ktoś im wmówił, że muszą zapłacić za banany 10 zł/kg to pójdą i zapłacą, chociaż mogą je pewnie kupić za 4 zł. ale przecież swoim hipsterskim przyjaciołom nie przyzna się ze wstydu, że kupuje w Lidlu, bo to byłoby poniżające.

  • starystormy

    Oceniono 50 razy 48

    "Hala Koszyki jest trochę zajebista, a trochę nie - przyznaje Gosia" - w sumie opinia troche fajna a troche nie.

  • hera9

    Oceniono 42 razy 40

    "kiełbaski z grilla domowej roboty (16-25 zł)". jak na grill domowej roboty, to cena jest OK

  • zosima

    Oceniono 35 razy 23

    Na zdjęciu z hali Gwardii - oscypek 12 zł. Primo to nie może być oscypek bo ma inny kształt (to może być gołka). Sekundo nie teraz oscypków. Nie ma mleka, a sera nie da się zamrozić, bo traci teksturę. Czyli totalne kłamstwo - albo "jsx" (w co bardziej wierze, bo to jest producent mocna przeterminowanych newsów), albo sprzedawcy.

  • poppers68

    Oceniono 21 razy 21

    ..." Hala Koszyki jest trochę zajebista, a trochę nie - przyznaje Gosia."
    No , nie jestem kołtunem ale uczono mnie, że wulgaryzm pozostanie wulgaryzmem nawet, jeśli jest tak swobodnie cytowany...Autor artykułu mógłby sobie rzucanie mięsem podarować.

    Reasumując...
    W Berlinie czy np. we Wiedniu również są takie miejsca, gdzie handel nowoczesny ustępuje temu tradycyjnemu. ALE NALEŻY PODKREŚLIĆ, ŻE DOSTAWCOM I HODOWCOM SIĘ RACZEJ W GŁOWACH NIE POMIESZAŁO i ceny dla poszczególnych produktów sa naprawdę przyzwoite gdyż ludzie Ci liczą na Konsumenta, na Jego lojalność zakupową i na to,że będzie wracał.
    A w Warszawie jak zwykle. Projekty dla ludności napływowej z Podlaskich i Podkarpackich przestrzeni, którzy pracują w centralach korpo i zrobią wszystko aby znajomi zobaczyli Ich awans społeczny. W sumie to nic zdrożnego ale dosyć to zabawne......

  • gokle

    Oceniono 23 razy 17

    Ceny jak w Hong-Kongu a napisy na wyrobach kruwa nabazgrane recznie przez polanalfabetow

  • jan.janowicz65

    Oceniono 31 razy 13

    "...polędwicę wołową z krowy z japońskiego miasta Kobe..."
    Ja widziałem polędwice wołową z indyka, też zapewne z Japonii bo w lodówce nie potrzeba było światła zapalać, tak świeciła, dlatego taka cena, można dom oświetlić przez kilka lat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX